Znalazłam ciekawe doświadczenia p. Małgorzaty co do wykorzystania uciętego pędu w celu wytworzenia keiki. Na stronce możemy przeczytać że pęd należy wsadzić do wody i umieścić na południowym oknie i być może z uśpionego oczka coś wyrośnie
Nigdy nie przeprowadzałem takiego doświadczenia ale moja koleżanka niechcący przeprowadziła takie doświadczenie z udanym skutkiem. Po prostu zalała roślinę tak, że pozbawiła ją korzeni i wszystkich liści. Już wspominałem o tym w którymś wątku już nie pamiętam przy jakiej okazji. Jakoś w sierpniu w 2011 roku zobaczyłem pęd kwiatowy na którym były dwa keiki. Delikatnie pociągnąłem i bez problemu wyjąłem pęd z podłoża. Koleżanka miała posadzić te keiki, bo tak jej doradziłem ale nie miała czasu i przez kolejnych kilka miesięcy pęd z dwoma keiki był wetknięty w podłoże przypominające błoto. Pod koniec stycznia żona, przy okazji odwiedzin, przywiozła mi ten pęd, żebym coś w nim zrobił. Ku mojemu zdziwieniu nie tylko dwa keiki jeszcze żyły ale powstał kolejny trzeci. Muszę przyznać, że byłem w szoku, bo widziałem jak ten pęd wyglądał w sierpniu. Był kompletnie bez korzeni, czyli tak jak na zdjęciu przedstawiającym pęd zaraz po dotarciu do mnie (fot. 2012_01_24).