
Ja też patrzę tylko na zdjęcia i marzę. Pescatoria (=Bollea) coelestis nie dość że piękna, to jeszcze pachnie podobno bardzo silnie. Jak to zygopetalinae. Zeby chociaż w zimie potrzebowały niższej wilgotności, to można by zaryzykować. Może by się uchowała w dobrym zdrowiu w kuchni, jeśli ktoś regularnie gotuje

. A Pescatoria lehmanni jaka piękna choć pachnie umiarkowanie. Jak się ma feblika do zygopetalinae to chyba musi wystarczyć Zygopetalum mackayi i Bifrenaria harrisoniae. Ta ostatnia jest całkiem łatwa i sympatyczna i przędziorki jej się nie imają. Będę śledzić ten wątek bo może ktoś coś więcej wypraktykował?

Marta