Jak widzę nie jest rzadkością zabieranie roślin ze sobą na wakacje

Też znam taki egzemplarz.
Idealnym patentem jest drugi storczykomaniak

posiadający klucze do Twojego mieszkania, bądź dobrze przeszkolony zastępca czytający ze zrozumieniem

instrukcje.
Z braku powyższych zawsze się u mnie sprawdzało:
-Storczyki o umiarkowanych wymaganiach względem wilgotności bez najmniejszej szkody zostawiam na dwa tygodnie, bardzo porządnie namaczam, stawiam w głębokich pojemnikach wypełnionych keramzytem zalanym wodą, jakieś bluszcze/paprotki do towarzystwa i już, nie ma znaczenia pora roku tak samo zimą(kaloryfery)i latem(upały).
-Rośliny o większych wymaganiach względem wilgotności porządnie namaczam i pakuję do akwarium,dużych przeźroczystych pudełek z dużą ilością keramzytu na dnie zalanego wodą, przykrywam szybą(drugim pudełkiem) pozostawiając niewielkie szpary w celu wymiany powietrza.
Po 2 tygodniach są bez wątpienia bardzo spragnione, ale zauważam znaczący wzrost korzeni, prą ku wilgoci na dnie pojemników...Zaznaczę,że zdarza mi się zostawiać na taki los

zarówno rośliny dorosłe, jak i maluchy w sphagnum, dotychczas żadnej nie straciłam.

Ale też nie były to nigdy rośliny chore, zdarzały się reanimowane, ale bez najmniejszych oznak zgnilizny!