Strona 1 z 1

patenty na wyjazdy wakacyjne

Nieprzeczytany postNapisane: 26-06-2012, 06:09
Autor gggoska
Zbliżaja się wakacje i wakacyjne wyjazdy. Podzielcie sie swoimi sposobami na zabezpieczenie swoim roślinom warunków umozliwiających przeżycie dwutygodniowej nieobecności. Ustaliłam z rodzicami, że zajmą się vandovatymi. Mam problem z przedszkolem i rekonwalescentami (jest nawet pomysł zabrania ich na Mazury) no i cała reszta w upały też będzie potrzebować jakiegoś wspomagania.

Re: patenty na wyjazdy wakacyjne

Nieprzeczytany postNapisane: 26-06-2012, 07:57
Autor Elazet
najlepiej będzie gdy ktoś,kto zna się na storczykach dostanie klucz,albo wręcz zamieszka.

Re: patenty na wyjazdy wakacyjne

Nieprzeczytany postNapisane: 10-07-2012, 11:05
Autor a.misztal
Dwa tygodnie nie próbowałam, ale 1,5 już tak. Podlewam obficie. Nie stawiam z powrotem na parapecie, tylko w jakiejś odległości od okna. Stawiam na tacy/ podstawkach z mokrym keramzytem/ kamykami; wszystkie w gromadzie. Po powrocie oczywiście znowu kąpiel. Dają radę. :lol: Nie mają wyboru. :twisted:

PS. Ubiegłoroczny urlop nauczył mnie jeszcze jednej rzeczy. Będę zabierać przed wyjazdem storczyki z balkonu. W zeszłym roku 2 spadły, pewnie wiatr się przyczynił, ale uczynni sąsiedzi wyrzucili je do śmieci. W tym Lc. Tropical Pointer, najdroższy mój storczyk jak dotąd. Pisałam o nim kiedyś. Po chorobie doszedł już do siebie. Był zdrowy. Jak wróciłam to znalazłam je w wiadrze na chwasty. :twisted: Zasuszone. W krótkim czasie padły. Pewnie pełne słońce im zaszkodziło. Piszę to ku przestrodze. Oraz wyrzuciłam to z siebie dla oczyszczenia. ;)

Re: patenty na wyjazdy wakacyjne

Nieprzeczytany postNapisane: 11-07-2012, 21:19
Autor wiola
wydaje mi sie ze wystarczy je obwicie namoczyć ewentualnie troche wody zostawic w osłonce . Dobrym pomysłem są tacki z keramzytem i postawienie z dala od okien zeby miałay chłopdniej i ni poparzyły liści

Re: patenty na wyjazdy wakacyjne

Nieprzeczytany postNapisane: 11-07-2012, 22:51
Autor Marta
Tylko wtedy nie tracę co najmniej jednego okazu, gdy wsiadam w samochód i jadę z powrotem podlać storczyki oraz....wymoczyć się we własnej wannie i wygodnie sobie siąść na tronie. :D . Uważam tylko aby nie rozsiąść się w fotelu bo wtedy wcale nie chce mi się wracać na wakacje. Nie zawsze tak można. W przeciwnym przypadku trzeba się pogodzić z stratami. Zalecenia: podlewaj na spodek, przylepianie kartek z napisem ile wody, nic nie dawały. Piękną hybrydę paphiopedilum, o biało-zielonych kwiatach, musiała mi koleżanka podlać po liściach i jak wróciłam zastałam koniec agonii. Pozostałe odratowałam. Od tamtego czasu nie oddalam się za bardzo w czasie wakacji. Słyszałam o takiej osobie, która jedzie z roślinami na podkładkach, a i o innej, która rośliny na podkładkach kupiła na wyjeżdzie i wisiały w namiocie. Straszne hobby. Marta

Re: patenty na wyjazdy wakacyjne

Nieprzeczytany postNapisane: 12-07-2012, 20:03
Autor Renia T
Jak widzę nie jest rzadkością zabieranie roślin ze sobą na wakacje :lol: Też znam taki egzemplarz.

Idealnym patentem jest drugi storczykomaniak ;) posiadający klucze do Twojego mieszkania, bądź dobrze przeszkolony zastępca czytający ze zrozumieniem :roll: instrukcje.

Z braku powyższych zawsze się u mnie sprawdzało:
-Storczyki o umiarkowanych wymaganiach względem wilgotności bez najmniejszej szkody zostawiam na dwa tygodnie, bardzo porządnie namaczam, stawiam w głębokich pojemnikach wypełnionych keramzytem zalanym wodą, jakieś bluszcze/paprotki do towarzystwa i już, nie ma znaczenia pora roku tak samo zimą(kaloryfery)i latem(upały).
-Rośliny o większych wymaganiach względem wilgotności porządnie namaczam i pakuję do akwarium,dużych przeźroczystych pudełek z dużą ilością keramzytu na dnie zalanego wodą, przykrywam szybą(drugim pudełkiem) pozostawiając niewielkie szpary w celu wymiany powietrza.
Po 2 tygodniach są bez wątpienia bardzo spragnione, ale zauważam znaczący wzrost korzeni, prą ku wilgoci na dnie pojemników...Zaznaczę,że zdarza mi się zostawiać na taki los :roll: zarówno rośliny dorosłe, jak i maluchy w sphagnum, dotychczas żadnej nie straciłam. :D

Ale też nie były to nigdy rośliny chore, zdarzały się reanimowane, ale bez najmniejszych oznak zgnilizny!