Witajcie, proszę o pomoc. Dostałam go od świetnych ludzi, nie chcę go stracić, a nie wiem co się dzieje. W styczniu, jak kwitł, to było ok, przekwitł normalnie, obcięłam mu łodygi, bo tak wyczytałam. Koleżanka radziła podlewać raz w tygodniu (odstana woda z kranu). Od wtedy nie kwitnie, zżółkł mu jeden liść (kawałek, ucięłam instynktownie), wypuszcza maleńkiego ze środka liścia. Problem w tym, że mam wrażenie, że ta kora jest jakby opleciona delikatną siateczką(?) Niezbyt gęstą, takie jakby nici między tymi kawałkami, widać wyraźnie, jak ziemia jest sucha. No i dzisiaj zauważyłam grzyba(!!!), takiego zwykłego, 1cm wysoki, kapelusz o średnicy ok.3mm, jasnokremowy, cieniutka nóżka, chyba blaszki. Czy ja mam go przesadzić? Nie wiem co robić. Kwiatów brak, ta siateczka i ten grzybek.... (?)
Monika