Hej mam pytanie bo wiem czy te "ząbki" które wyrosły z łodygi mojego storczyka to korzenie czy pędy kwiatowe? p.s. storczyk ten nie kwitnie góra 4 miesiące Będę bardzo wdzięczna za odpowiedz
No tacy są z was specjaliści storczykowi, że nie potraficie rozpoznać tych pindulków na pędzie kwiatowej u felka i się czepiacie o zdjęcia i ząbki. Ja się domyśliłam od pierwszej razy.
Pozwolisz, że nie skomentuję, bo nasuwa mi się tylko wiązanka przekleństw na twój temat. O zdjęcie proszę, bo niedoświadczeni nie bardzo potrafią opisać dokładnie swój problem.
Storczyko- rekin pojawił się na forum. Działał w ukryciu. Jednych przestraszył innym pożarł storczyki.
Mnie to wiele wyjaśnia. Teraz wiem jaki jest powód, że obiecane mi storczyki nie dotarły do mnie . Zapewne zjadł je ten rekin. Co gorsze, zjadł też zapewne "umyślnego" posłańca, który miał mi je dostarczyć z nadejściem wiosny. No cóż straty są i tego mogłam się spodziewać po "wymuszonej" obietnicy. Maria.
Ten storczyko-rekin zadomowił się u Natalii, u mnie działają tylko siły przyrody, które czasem są silniejsze od mojej woli. Jak dobrze pamiętam, to obiecałem Restrepię? czy coś jeszcze??? Jeżeli tak, to śmiało daj znać. Na wystawie w Krakowie o której wspominał Ryszard będzie rzeczony posłaniec, pewnie w mojej osobie. , jeżeli siły przyrody nie staną mi na drodze. Nie wiem czy się tam wybierasz? Jeżeli tak, to będę mógł wreszcie zdjąć ciężar z udręczonego sumienia.
Cieszę się Janie, że pamiętasz i nawet to Cię dręczyło do tej pory. Prawdopodobnie będę na wystawie.
Mówiąc szczerz jeszcze jeden pan obiecał mi to co z zainteresowaniem oglądałam u Ciebie. I ta Ludisia discolor var. alba , taka zieloniutka też nie dotarła do mnie. Też się nie odezwał. Ale to obciąża jego sumienie.