Moja "przygoda" z maluchami z agaru zaczęła się przypadkowo. We wrześniu 2011 na wystawie w Krakowie z osobami z forum wymieniałam wątpliwości, czy to ma szansę powodzenia? Z Anią _kupiłyśmy jednak na spółkę po słoiczku i podzieliłyśmy się siewkami. Miesiąc później na wystawie w Łodzi nabyłam słoiczki na zamówienie dla przyjaciółki.Jednak z powodu różnych tam życiowych zawirowań zostały u mnie i w ten sposób zostałam agarzakową mamcią.

"Dzieciów" było ok.50
Oporządziłam roślinki zgodnie z zaleceniami, wypucowane, uczciwie/solidnie namoczone w fungicydzie trafiły do miniaturowych doniczek z kilkoma kamyczkami keramzytu na dnie, w luźnym sphagnum, całość do akwarium i pojemników je imitujących

, bo do jednego się nie zmieściły.
Większość roślinek miała tak jak pisze Marta takie rozmiary, że jak niechcący jedną z nich wywaliłam , to nie bardzo potrafiłam odróżnić co mech, a co żywe, zielone

centymetr, w porywach 1,5.
Jak wyglądają dzisiaj można zobaczyć na zdjęciach poniżej, żadna z nich nie przepadła, świetnie się zaadoptowały, w maju niektóre z nich zostały przeniesione na stałe miejsce pobytu do orchidarium.
Z moich obserwacji wynika, że najgorzej prowadzą się dendrobia, dlaczego? Konia z rzędem temu kto mi to objaśni. To co nie trafiło na podkładki lub w świat dalej rośnie w ciepłym, widnym i wilgotnym akwarium, podlewne wodą destylowaną, od niedawna zasilane mikroskopijnymi

dawkami nawozu, nie doświetlane, zaryzykuję stwierdzenie, że są bezproblemowe
Zdjęcie 1. Część "przychówku" w akwarium, po ok 3 miesiącach od wyjęcia z agaru.
Zdjęcie 2. Phal lueddemanniana"Mindanao"(góra po lewej), Laeliocattleya Mariechen(góra po prawej), Phal. Flores Moon(na dole).
Zdjęcie 3. Phal.corningiana, Paph.callosum var.sublaeve(po prawej)
Zdjęcie 4. Aerangis mystacidii(po lewej),Phal. equestris"Illocos"(po prawej)
Polecam każdemu cierpliwemu storczykomaniakowi zmierzenie się z tym wyzwaniem, to ogromna satysfakcja patrzeć jak rośną od takiego maleństwa. Jak widać jest to do zrobienia.
Część z roślin niebawem trafi do ogrodu botanicznego do Wrocławia.
