Strona 1 z 1

Niedoświadczony hodowca a dwa zdechlaki

Nieprzeczytany postNapisane: 10-08-2012, 09:44
Autor magdaka
Witam wszystkich!

To mój pierwszy post na forum (i mam nadzieję nie ostatni :))
Moja przygoda ze storczykami zaczęła się tydzień temu.
Wybrałam sobie dwa zdechlaczki z przeceny i postanowiłam doprowadzić do stanu używalności społecznej.

No i się zakochałam. W związku z tym - mam w tym momencie 4 storczyki. Dwa zdechluny i dwa silne okazy.
Martwię się, że mój instynkt macierzyński, który "nakazał"mi opiekę nad tymi dwoma biedakami może nie wystarczyć.
Stąd - proszę o poradę. Przeczytałam chyba wszystkie możliwe informacje, łącznie z tymi na forum i staram się dbać o swoje "dzieci".

Mam jednak pytanie o zdechluny:
1. Czy wyjąć je z podłoża, zrobić im przebiórkę korzeni i przesadzić? Czy lepiej dać im odpocząć i obserwować?
2. Widziałam korzonki suche i puste w środku do połowy, a do połowy zielone - czy można "ciachnąć" korzeń do zdrowego miejsca i zasypać, czy takie działanie załatwi korzeń?
3. Podłoże było przesuszone, więc wstawiłam doniczki do wody deminaralizowanej z kroplą nawozu. To było dwa dni temu - obecnie podłoże nadal jest lekko wilgotne. Czy tempo przesuszania nie jest zbyt wolne? Czy/i jak ewentualnie je zwiększyć? Dodam, że mieszkanie jest położone tak, że ciężko zrobić mocny przeciąg.

Roślinki mają kwiatki (chociaż u jednej są one wyraźnie oklapłe) i nie chciałabym im fundować jakiegoś silnego szoku.
Dodam, że czekam na żarówkę wspomagającą fotosyntezę u roślinek i sphagnum na wypadek "przeprowadzki".
Będę wdzięczna za każdą poradę, bo emocję mną targają silne :)

Re: Niedoświadczony hodowca a dwa zdechlaki

Nieprzeczytany postNapisane: 10-08-2012, 18:52
Autor agnes
Skoro nie wiesz jaki jest stan korzeni to skąd wiesz, że to rośliny do reanimacji. Powiem szczerze, że skoro jesteś początkująca to po co kupujesz rosliny w (prawdopodobnie)w złym stanie i nie wiesz co z nimi zrobić. Może to rośliny przekwitnięte i dlatego po przecenie.Proszę jeszcze napisz jakiego gatunku to storczyki
Dobrze by było jakbyś wstawiła zdjęcia rośliny i doniczki, żeby można było określić jaki jest prawdopodobny stan rośliny.

Re: Niedoświadczony hodowca a dwa zdechlaki

Nieprzeczytany postNapisane: 10-08-2012, 20:00
Autor Ryszard410
magdaka pisze:Moja przygoda ze storczykami zaczęła się tydzień temu.
Wybrałam sobie dwa zdechlaczki z przeceny i postanowiłam doprowadzić do stanu używalności społecznej.
Martwię się, że mój instynkt macierzyński, który "nakazał"mi opiekę nad tymi dwoma biedakami może nie wystarczyć.
Stąd - proszę o poradę. Przeczytałam chyba wszystkie możliwe informacje, łącznie z tymi na forum i staram się dbać o swoje "dzieci".

Przyznaję się, że zabierałem się do Twej wypowiedzi jak przysłowiowy ' kot do jeża' , a to głównie z powodu obawy by Cię nie 'dotknąć' :?
Rozumiem, że Twoje przenośnie odnoszące się do relacji 'mama dzieci' mają podnieść napięcie wokół problemu. Ale sama sobie narobiłaś kłopotu kupując 'zdechlaczki'. To duże ryzyko nawet dla doświadczonych hobbystów.
Zastosuj się do uwag agnes, dobrze będzie gdy przeczytsz jeszcze raz a następnie wpiszesz w wyszukiwarkę - funkcję Szukaj słowo kluczowe 'reanimacja' . Otrzymasz wiele informacji, które ułatwią Ci rozwiązanie dylematów dotyczących uprawy roślinek oraz łatwiej będzie nam rozmawiać na ten temat.

Re: Niedoświadczony hodowca a dwa zdechlaki

Nieprzeczytany postNapisane: 11-08-2012, 01:22
Autor magdaka
Nie traktuję tego w kategorii problemu - staram się tylko zadziałać prawidłowo.
Stan korzeni oceniam tylko na podstawie tego co widzę przez przezroczystą doniczkę- po prostu niewiele tego jest.
Praktycznie brak jest korzeni napowietrznych.
Kwiaty miały dołączoną etykietę phalaenopsis-ćmówka.

Re: Niedoświadczony hodowca a dwa zdechlaki

Nieprzeczytany postNapisane: 11-08-2012, 06:47
Autor gggoska
Nie piszesz na czym polega "zdechłość" czy może "zdechlakowatość" ;) ale jeśli to tylko kwestia przekwitania a liście są w porządku nie ruszałabym narazie bryły korzeniowej. Możesz bezkarnie wyjąć z doniczki, zajrzeć co się dzieje w środku i jeśli nie ma zgnilizny (a raczej pisałaś o przesuszeniu) to wsadzić do tej samej doniczki i dać im spokój. Wypal więcej dziurek w doniczce jeśli uważasz, że za wolno przesycha. Jeśli korzeń jest do połowy uschnięty- utnij suche nie uszkadzając zielonego i tyle.
Jeśli po wyjęciu z doniczki okaże się, że korzeni brak- kłania się reanimacja.