"Recykling" storczyków
Pomyślałem sobie, że temat jest dość ciekawy, a chodzi mi konkretnie o odzyskiwanie roślin z pojedynczych pseudobulw/liści/kawałków kłącza i tak dalej. Z własnego doświadczenia wiem już, że fantastycznie sprawdzają się tutaj Stanhopee wszelakie. Jeśli chodzi o tą grupę to najlepszy sposób to położyć je na powierzchni stale lekko wilgotnego podłoża. Wypuszczały u mnie nowe przyrosty zarówno w korze, samym sphagnum jak i rzucone po prostu między rośliny rosnące w szklarni, więc dużą rolę odgrywa tutaj wilgotność powietrza.
Zdecydowanie lepiej też odbijały na przestrzeni wiosna-lato, bo zimą nic się prawie nie ruszało. Dopiero odkąd zrobiło się ciepło ruszyły pełną parą.
Pseudobulwę Promenea xanthina po prostu wkopałem w korę i mech. Przy czym ona dość szybko wypuściła przyrościk, który z kolei później stał bardzo długo w miejscu. Ewidentnie ta bulwa musiała mieć mokro, żeby coś się zaczęło dziać. Jak podłoże choć lekko przesychało to maluch zatrzymywał wzrost.
C. pandurata wisiała na podkładce ledwo co obejmowana przez zraszanie. No i z kolei w czasie największych upałów zdecydowała się na "dzieciaka"
A to maleńkie D. tetragonum ma już ponad dwa lata i cały czas czekam, aż się weźmie za siebie :/
Wstawiajcie zdjęcia i dzielcie się swoimi doświadczeniami, może komuś pozwoli to na "odzysk" rośliny
Zdecydowanie lepiej też odbijały na przestrzeni wiosna-lato, bo zimą nic się prawie nie ruszało. Dopiero odkąd zrobiło się ciepło ruszyły pełną parą.
Pseudobulwę Promenea xanthina po prostu wkopałem w korę i mech. Przy czym ona dość szybko wypuściła przyrościk, który z kolei później stał bardzo długo w miejscu. Ewidentnie ta bulwa musiała mieć mokro, żeby coś się zaczęło dziać. Jak podłoże choć lekko przesychało to maluch zatrzymywał wzrost.
C. pandurata wisiała na podkładce ledwo co obejmowana przez zraszanie. No i z kolei w czasie największych upałów zdecydowała się na "dzieciaka"
A to maleńkie D. tetragonum ma już ponad dwa lata i cały czas czekam, aż się weźmie za siebie :/
Wstawiajcie zdjęcia i dzielcie się swoimi doświadczeniami, może komuś pozwoli to na "odzysk" rośliny