Robert pisze:Hmm...
w miarę możliwości mieć trwałą strukturę
O tym przede wszystkim myślałem mówiąc marne. Marketowe podłoża są często w stanie zaawansowanego rozkładu w momencie kupna. Mają też mnóstwo frakcji magazynujących duże ilości wody. Przy stosowanym przeze mnie sposobie uprawy nie nadają się nawet do storczyków o cienkich korzeniach. Ziemiórki to nie jedyni lokatorzy, na jakich można w nich trafić. Co do ich trwałości również podchodzę z dużym sceptycyzmem. Jeżeli w bardzo podobnej cenie możemy mieć podłoże dobrej jakości takie jak pokazywane przez "zaopatrzeniowca", to dla mnie wybór jest jasny...
Podłoże orchidsklepiku o dużej i średniej granulacji jest dostępne w leroy merlin ale uważam, że nawet jeżeli ktoś nie mieszka w pobliżu tego marketu to warto zrobić sobie zapas tego lub podobnego podłoża innego producenta i przeboleć koszty przesyłki. Do tego polecam sphagnum jako frakcję magazynującą wodę. Chipsy kokosowe też się sprawdzają. Mech torfowiec z polskiego lasu (mam nadzieję, że nie jest chroniony

?) sprawdza się również i nie jest wcale taki kiepski jak niektórzy piszą. Co do innych materiałów - nie stosowałem == nie mam zdania.
Robert pisze:Hmm...
Na podstawie własnych obserwacji mogę stwierdzić, że właściwa pielęgnacja rośliny jest ważniejsza od użytego podłoża... o ile jest ona do niego dopasowana.
.
W ogólności się zgadzam, tyle że uważam, że np. sam keramzyt + wygotowany torfowiec z lasu na wierzch są lepsze i tańsze niż wynalazki niektórych producentów.
Ja również mam ziemiórki z substrala tyle, że z nimi nie wojuję - owadożercy mają co jeść przynajmniej. Miałem też z substrala dorodne wije. Mnie nie przeszkadzały ale żonie na wszelki wypadek nie pokazywałem
