Wypadek storczyka - pomocy !
Dzień dobry wszystkim,
jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch pięknych storczyków. W zwyczaju mam nazywać swoje pociechy, więc jeden z nich to Albert, a drugi Karol. Pecha ma ten pierwszy, ponieważ najpierw- miesiąc po tym jak go dostałam, czyli w grudniu jeden z moich kotów zrzucił go na podłogę. Przez ten incydent stracił kilka kwiatów. Przekwitł i około miesiąca temu zauważyłam łodyżkę. Pech chciał, że przyjaciółka, która chciała go podpiąć podłamała tę łodyżkę. Oderwałam to co ,,zwisało" i został sam trzon łodygi, który z dnia na dzień był coraz bardziej zeschnięty. Dziś po ,,kąpieli" postanowiłam łodyżkę odciąć. Dopiero wtedy zauważyłam, że od tego co odcięłam wychodził kolejny pęd.
Tak wiem - cała ta historia jest absurdalna, jednak bardzo zależy mi żeby Albert przetrwał.
Przeczytałam gdzieś, że można spróbować wsadzić oderwaną część do wody.
Co myślicie?
Czy oderwany pęd ma jakieś szanse w wodzie, no i czy Albert wypuści jeszcze kiedykolwiek?
Przesyłam fotki i z góry dziękuję za pomoc
jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch pięknych storczyków. W zwyczaju mam nazywać swoje pociechy, więc jeden z nich to Albert, a drugi Karol. Pecha ma ten pierwszy, ponieważ najpierw- miesiąc po tym jak go dostałam, czyli w grudniu jeden z moich kotów zrzucił go na podłogę. Przez ten incydent stracił kilka kwiatów. Przekwitł i około miesiąca temu zauważyłam łodyżkę. Pech chciał, że przyjaciółka, która chciała go podpiąć podłamała tę łodyżkę. Oderwałam to co ,,zwisało" i został sam trzon łodygi, który z dnia na dzień był coraz bardziej zeschnięty. Dziś po ,,kąpieli" postanowiłam łodyżkę odciąć. Dopiero wtedy zauważyłam, że od tego co odcięłam wychodził kolejny pęd.
Tak wiem - cała ta historia jest absurdalna, jednak bardzo zależy mi żeby Albert przetrwał.
Przeczytałam gdzieś, że można spróbować wsadzić oderwaną część do wody.
Co myślicie?
Czy oderwany pęd ma jakieś szanse w wodzie, no i czy Albert wypuści jeszcze kiedykolwiek?
Przesyłam fotki i z góry dziękuję za pomoc