Czystość bakteriologiczna nawozów naturlanych
Witam,
pod tym groźnie brzmiącym tytułem chciałem zadać dość błahe pytanie. Wielokrotnie na tym forum wychwalano pod niebiosa nawozy na bazie naturalnych gnojówek, wywarów z pokrzyw czy skrzypu. Ja też postanowiłem spróbować i wczesną jesienią postanowiłem sporządzić wywar z nawozu krowiego. Nawóz był sezonowany na pryzmie, ja użyłem tylko kilka gramów wysuszonego krowieńca, rozpuszczonego w wodzie. Gotowałem to wszystko przez około 20 minut w plastikowej butelce, w kąpieli wodnej. Następnie wlałem kilka kropel wywaru do czystej wody z filtra, tak aby woda do podlewania przybrała barwę słomkową, czyli cienkiej herbaty. Taką wodą podlałem moje storczyki, uprzednio pamiętając o zmoczeniu korzeni czystą wodą. Po trzech tygodniach użyłem tego samego roztworu, sporządziłem wodę do podlewania z nawozem w takich samych proporcjach. Niestety, teraz obserwuję galopująca infekcję bakteryjną. Pojawiają się plamy na liściach, liście czernieją i opadają. Dotyczy to dendrobiów i cattleji. Roślin nie zraszam, nie stosuje magicznych mgiełek, rośliny mają ruch powietrza wymuszony wiatrakami. Czy mogłem je czymś nieumyślnie zarazić?
Jan
pod tym groźnie brzmiącym tytułem chciałem zadać dość błahe pytanie. Wielokrotnie na tym forum wychwalano pod niebiosa nawozy na bazie naturalnych gnojówek, wywarów z pokrzyw czy skrzypu. Ja też postanowiłem spróbować i wczesną jesienią postanowiłem sporządzić wywar z nawozu krowiego. Nawóz był sezonowany na pryzmie, ja użyłem tylko kilka gramów wysuszonego krowieńca, rozpuszczonego w wodzie. Gotowałem to wszystko przez około 20 minut w plastikowej butelce, w kąpieli wodnej. Następnie wlałem kilka kropel wywaru do czystej wody z filtra, tak aby woda do podlewania przybrała barwę słomkową, czyli cienkiej herbaty. Taką wodą podlałem moje storczyki, uprzednio pamiętając o zmoczeniu korzeni czystą wodą. Po trzech tygodniach użyłem tego samego roztworu, sporządziłem wodę do podlewania z nawozem w takich samych proporcjach. Niestety, teraz obserwuję galopująca infekcję bakteryjną. Pojawiają się plamy na liściach, liście czernieją i opadają. Dotyczy to dendrobiów i cattleji. Roślin nie zraszam, nie stosuje magicznych mgiełek, rośliny mają ruch powietrza wymuszony wiatrakami. Czy mogłem je czymś nieumyślnie zarazić?
Jan