Witam serdecznie, od 3 lat hoduję storczyki, nigdy nie miałam problemu z żadnymi chorobami, pasożytami... Dostałam od męża nowego storczyka, on się nie zna zupełnie, zauroczył go kolor kwiatów storczyk kwitnie, ale...ma ucięty jeden liść i posiada dziwną plamę na jednym z największych liści (plama jest na wierzchniej stronie) ma ona dziwną, nierówną fakturę, na drugim liściu (pod spodem) również ma jakieś "strupki" nigdy nie spotkałam się z takim problemem, moje są bardzo zadbane, zawsze kupowałam u zaufanej Pani, która ma obok mojego domu kwiaciarnię i pasjonuje się hodowlą tych kwiatów, natomiast ten pochodzi z marketu...na wszelki wypadek, zastosowałam kwarantannę, stoi u rodziców w kuchni, nie ma tam żadnych kwiatów...bardzo proszę o pomoc w postaci wyrażenia swojej opinii co może dolegać temu storczykowi, a jeśli to choroba lub grzyb to bardzo proszę o radę jak mogę go uratować. Przeglądałam tematy na forum dotyczące chorób i pasożytów ale nie znam się na tym i nie potrafię sama "zdiagnozować", ponieważ nie miałam z tym nigdy styczności. Dołączam zdjęcia. Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję
dzisiaj zauważyłam, że storczyk ma kilka gnijących korzeni, w dalszym ciągu nie mam pojęcia co jest nie tak z tym liściem, bardzo proszę o pomoc (zmiana się nie powiększa ale nadal jest :/)..., póki co postanowiłam zmienić podłoże, wyciąć gnijące korzenie i posypać "kikuty" węglem aktywnym intuicja podpowiada mi, że plama ta jest wynikiem przelania ale wiedza jest tu nr 1 na wszelki wypadek kupię jakieś opryski na szkodniki i zastosuję je, bo boję się, że mój nowy nabytek umrze
Ta plama na pewno nie jest wywołana przez szkodniki. Jeśli już, to bakterie albo grzyby. Na razie wstrzymałbym się z opryskiem, tylko bacznie obserwował roślinę. Skoro już zdecydowała się Pani wymienić podłoże i obciąć zgniłe korzenie, to wypadałoby też obciąć kwiatostan, żeby ułatwić roślinie adaptację (niepotrzebnie marnuje siły na kwitnienie). Czy storczyk był należycie zabezpieczony na czas drogi ze sklepu do domu?
Pozdrawiam, Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Witam, dziękuję bardzo za odpowiedź, niestety ale nic z tego po wyjęciu storczyka ze starego podłoża okazało się, że 95% korzeni nadaje się do wycięcia, a pozostałe 5% również nie wyglądało najlepiej stożek wzrostu również gnił, w dodatku liście u samej nasady również zaczynały gnić, nie było najmniejszej szansy uratowania bardzo mi przykro z tego powodu, bo uwielbiam te kwiaty, wszystko już miałam przygotowane do "operacji ratowania storczyka", byłam przekonana, że się uda...,ale niestety wszystko dzięki "specjalistom od podlewania" z marketu :/ ,a swoją drogą mam takie pytanie czy "wiosną" powinno się stosować profilaktyczne opryski na storczyki, bo słyszałam o tym, moje nigdy nie chorują ale czytając różne wątki na forum trochę się boję, zwłaszcza, że czeka mnie latem przeprowadzka (co prawda do klatki obok) ale nie chcę żeby coś im się stało, bo są przepiękne, mają wielkie liście, prześlicznie kwitną i nie chcę sobie nawet wyobrazić co by się działo w mojej głowie jakby zachorowały...
zapomniałam odpowiedzieć na pytanie dotyczące transportu...otóż storczyk przewieziony był autem i zawinięty został podwójnie w papier i folię, od razu po odpakowaniu zauważyłam tą plamę