Strona 1 z 1

Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Nieprzeczytany postNapisane: 16-03-2013, 21:22
Autor iwa1406
Od lat mam kilka phalaenopsisów i sabotka, które kwitną bez problemów. W lipcu dostałam rośliny opisane jako catleya, i brassia i miltonia. Pięknie kwitły, a teraz zaczynają się marszczyć. Jakby to były zwykłe rośliny to bym pomyślała, że mają za sucho.
Proszę o radę!

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Nieprzeczytany postNapisane: 17-03-2013, 14:12
Autor Jan Ciepłucha
Wielokrotnie pisałem że Kambrie i podobne nie wytrzymują warunków domowych. Ale byłem przez niektórych forumowiczów oprotestowany. Proszę wiec osoby mające wieloletnie, pozytywne doświadczenia w uprawie tychże o podzielenie się wiedzą.

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Nieprzeczytany postNapisane: 17-03-2013, 19:41
Autor KarolW
Ja posiadam 3 takie hybrydy od ok 3 czy 4 lat. Od 2 lat kwitną co sezon. Faktycznie łatwe one wbrew obiegowej opinii nie są - albo marszczące się liście, albo infekcje grzybowe. Czasem do tego bakterioza się przypałęta. Do tego, jest to zdecydowanie ulubione danie przędziorków (choć te akurat wybiłem w końcu roztoczami). Mimo tego wszystkiego rośliny nadal żyją, miltassię nawet ostatnio dzieliłem i rozdawałem, bo zrobiło się 20 bulw.
Paru rzeczy na dzień dzisiejszy jestem pewien, i z czystym sumieniem mogę doradzić:
1. Warto hybrydę zidentyfikować (przynajmniej zgrubnie) i poczytać arkusze upraw, bo wymagania mogą się różnić dość mocno.
2. Jeżeli miałbym zaproponować bezpieczną metodę uprawy parapetowej (nie znając dokładnie hybrydy) to na dzień dzisiejszy wyglądało by to tak:
a) woda tylko demineralizowana (od czasu do czasu naprawdę niewielka ilość nawozu).
b) bardzo grube podłoże słabo trzymające wilgoć (widząc to, w czym są sprzedawane te hybrydy radziłbym od razu przesadzić)
c) Na górze 1 - 2 cm sphagnum
d) tak zestawione podłoże zalewamy w 3/4 i zostawiamy nawet na parę godzin. Przy zdrowych korzeniach bulwy powinny całkowicie się wypełnić po 1 - 2 dniach. Podlewamy jak tylko podłoże mocno przeschnie (w lecie nawet co 4 - 5 dni - i to jest kluczowe - właśnie dlatego grube podłoże). W zimie po 10 dniach tak zestawione podłoże jest mocno przesuszone.

Stosując się do wyżej wymienionych zasad udało mi się doprowadzić do wykształcenia przez rośliny naprawdę rozbudowanego systemu korzeniowego (zdaję sobie sprawę, że jest to zapewne jedynie jedna z wielu metod prowadzących do względnego sukcesu). Kiedy korzenie są zdrowe - wtedy jest już z górki.

Co do roślin ze zdjęć - jeżeli po obfitym podlaniu bulwy nie wypełniają się to prawdopodobnie z korzeni niewiele zostało.

Storczyki mi się marszczą... Pomocy - oznaczenie

Nieprzeczytany postNapisane: 18-03-2013, 07:04
Autor iwa1406
Znalazłam zdjęcia dwóch opisywanych roślin z czasów kiedy je zakupiłam. Czy to pomoże w dokładniejszym oznaczeniu? Z góry dziękuję za pomoc.

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Nieprzeczytany postNapisane: 18-03-2013, 07:25
Autor SureLooksGoodToMe
Wg mnie problem jest prosty: rośliny maja ewidentnie za sucho. Nic Pani nie napisała o częstotliwości podlewania, ale widać to gołym okiem. Miałem przez długi czas Burrageare 'Nelly Isler', rosła i kwitla bez problemu. Teraz mam Odontonie 'Anna Claire', sytuacja jest taka sama, nic sie nie marszczy. Także nie zgadzam sie z panem Janem, ze nie wytrzymują. Wymagają tylko trochę innego traktowania-zdecydowanie wiecej wody.

Pozdrawiam, Michał

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Nieprzeczytany postNapisane: 18-03-2013, 07:41
Autor gggoska
No to jeszcze Was wykorzystam chłopaki- podpowiedzcie co mam zrobić i jaka być może tego przyczyna, że kolejna pseudobulwa wyrasta jakieś 2 cm nad podłożem. Korzenie próbują rosnąć ale nieszczególnie im to idzie i kierunki rośnięcia mają całkiem nieprzewidywalne. Rośliny rosną w łazience (z oknem oczywiście) i jest to najwilgotniejsze pomieszczenie w moim domu. Ja jeszcze nie opanowałam sztuki opieki nad nimi i jak na razie przychylam się do opinii Pana Jana :lol:

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Nieprzeczytany postNapisane: 18-03-2013, 08:07
Autor KarolW
SureLooksGoodToMe pisze:Wg mnie problem jest prosty: rośliny maja ewidentnie za sucho. Nic Pani nie napisała o częstotliwości podlewania, ale widać to gołym okiem. Miałem przez długi czas Burrageare 'Nelly Isler', rosła i kwitla bez problemu. Teraz mam Odontonie 'Anna Claire', sytuacja jest taka sama, nic sie nie marszczy. Także nie zgadzam sie z panem Janem, ze nie wytrzymują. Wymagają tylko trochę innego traktowania-zdecydowanie wiecej wody.

Pozdrawiam, Michał


Generalnie tak jak pisze Michał - i Cattleyę i Brassię należy podlewać znacznie częściej niż na przykład. phalaenopsis (w sezonie wegetacyjnym w szczególności), pod warunkiem, że system korzeniowy jest ok i podłoże jest bardzo dobrze przepuszczalne. Przy kiepskim podłożu skończy się to dla korzeni fatalnie (przynajmniej u mnie tak było - pożytek taki że mogłem się pobawić w reanimację, która zresztą jest u tych roślin dość łatwa).
Jak jest ze światłem w tej łazience? Brassia wymaga go sporo więcej niż phalaenopsis. Hybryda cattlei jeszcze więcej. Bulwy rosnące nad podłożem nie są problemem. Można u nasady obłożyć je sphagnum, ale niesforne korzenie powietrzne to (wg. mnie) część storczykowej zabawy.