Strona 1 z 1

"Glony" w doniczce

Nieprzeczytany postNapisane: 24-03-2013, 13:04
Autor kinkonga
Witam wszystkich storczykomaniaków!
Zazwyczaj udało mi się w sieci znaleźć odpowiedź na moje problemy dotyczące uprawy, ale ten jest dość nietypowy, więc postanowiłam się zarejestrować i zwrócić o pomoc.
Kupiłam sobie we wakacje falenopsisa trochę obawiając się czy sobie poradzę, bo dopiero zaczynam przygodę z kwiatami. Storczyk był w fazie kwitnienia, gdy go kupiłam, przekwitł, odpoczął i niedługo będzie chyba znów cieszył mnie kwiatami. Po tym małym sukcesie chciałam bardzo powiększyć moją kolekcję i kilka tygodni temu przywiozłam z hipermarketu dwa nowe okazy. Postawiłam na oddzielnym parapecie i obserwowałam. Generalnie nie klimatyzowały się jakoś bardzo traumatycznie. Jeden o dużych kwiatach stracił jedną sztukę drugi (główny bohater zagadnienia) trochę więcej, ale on kwiaty ma zminiaturyzowane i ma ich bardzo dużo. Oba nadal wyglądają pięknie i od dawna nic już im nie opada, więc podjęłam decyzję o pierwszym podlaniu z dodatkiem nawozu. Podlałam oba nowe i trzeciego, którego mam od wakacji w tym samym dniu i z tej samej porcji przygotowanego nawozu. Mam problem z tym zminiaturyzowanym. Po dwóch dniach zauważyłam na doniczce zielone wykwity. Jest to duży problem, bo dziś znowu podlewam storczyki, tamte dwa całkiem przeschły i już czas, a ten nadal ma wilgotno w środku i boję się, że te "glony" mi ugniją korzenie na amen. Pomijając to, że nie chcę go stracić, bo już się do niego emocjonalnie przywiązałam, to dodatkowo te dwa nowe są prezentem od teściowej i zależy mi na nich. Normalnie bym go przesadziła i wymieniła całkiem podłoże, ale on jest w apogeum swojego kwitnienia, ma dużo pędów bocznych, a ja jeszcze nigdy nie przesadzałam storczyka i boję się że nie przetrzyma mi tego ;( Bardzo proszę o radę bardziej doświadczonych hodowców.
kinkonga

Re: "Glony" w doniczce

Nieprzeczytany postNapisane: 24-03-2013, 14:47
Autor sunshine
Witaj. Z tego co piszesz wnioskuję ,że problem jest z wysychaniem podłoża u miniatury phalaenopsis ; jakieś zdjęcie byłoby pomocne ;) Być może storczyk ma dość drobne, zbite podłoże albo nawet wewnątrz doniczki mech sphagnum lub gąbkę :?: i dlatego nie przesycha tak szybko . Skoro kwitnie i boisz się przesadzać to może zrób delikatnie -aby nie uszkodzić korzeni -otwory po bokach doniczki by zwiększyć wentylację korzeni i generalnie podlewaj go rzadziej :)

Re: "Glony" w doniczce

Nieprzeczytany postNapisane: 24-03-2013, 16:08
Autor kinkonga
Wcześniej podczas kwarantanny już go podlewałam i przesychał w podobnym tempie co inne. Dlatego wolniejsze przesychanie przypisywałam tym zielonym wykwitom na doniczce, bo nie mam pojęcia ile tego jest w głębi podłoża. Wcześniej nie było widoczne nic podobnego, więc pomyślałam, że może gdzieś na podłożu były śladowe ilości jakieś niepożądanej formy życia, która ruszyła po dodaniu nawozu, na podobnej zasadzie jak stawy "zakwitające", gdy spływająca do nich woda opadowa z pól niesie ze sobą dużo nawozu.

Re: "Glony" w doniczce

Nieprzeczytany postNapisane: 24-03-2013, 17:11
Autor Aida
Tak patrze na doniczke z tym zielonym "czymś" i mi przypomniało, że doniczka mojego falka też taka jest :shock:

Re: "Glony" w doniczce

Nieprzeczytany postNapisane: 24-03-2013, 17:19
Autor Robert
kinkonga pisze:...śladowe ilości jakieś niepożądanej formy życia...

Glony świadczą o wolnym przesychaniu podłoża i jego słabej przewiewności. Jeśli nie zmieni się nic na korzyść lepszego napowietrzania podłoża, to nie będą niestety już ich takie śladowe ilości.
Myślę, że pomysł z otworami w ściance doniczki jest godny uwagi. Po kwitnieniu proponuję jednak przesadzić roślinę do świeżego, dobrego jakościowo, gruboziarnistego podłoża na bazie kory. Z pozdrowieniami, r.

A swoją drogą fajny to prezent, który trzeba samemu przywieźć z hipermarketu.
Moja teściowa sama to robiła, ale widać różne są teściowe. Oby tylko "nie klimatyzowały się jakoś bardzo traumatycznie".
;-)

Re: "Glony" w doniczce

Nieprzeczytany postNapisane: 24-03-2013, 17:56
Autor kinkonga
Po prostu byłyśmy razem na zakupach ;)

Wielkie dzięki, zastosuję pomysł z dziurkami w doniczce i mam nadzieję, że się sprawdzi ;)
Czytałam, że storczyki po przyniesieniu do domu często odreagowują cały stres związany z napędzaną produkcją i sprzedażą i potrafią gubić bardzo szybko wszystkie kwiaty i pąki oraz ogólnie marnieć, więc cieszyłam się, że u mnie te straty nie były stosunkowo duże ;)

Zawsze wychodziłam z założenia, że nie mam ręki do kwiatów, a teraz jak zaczęłam się nimi zajmować to każdy zły sygnał mnie bardzo martwi. Tym bardziej jestem wdzięczna za tak szybkie odpowiedzi.
Pozdrawiam