Strona 1 z 1

gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 13:20
Autor Qtrew
Czesc. Mam kolejny problem. Psygmorchis pusilla zaczęło gnić (?) I zolknac u podstawy. Jeden liść jak widać na zdjęciu odlaczyl się od reszty rośliny. Tak to wygląda:

http://imageshack.us/photo/photo/42/imag0168h.jpg/
http://imageshack.us/photo/photo/20/imag0167nt.jpg/

Co z tym zrobić?

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 13:50
Autor Robert
Oj chyba te roślinki mają trochę za mokro.
Trzeba zwiększyć ruch powietrza i pozwolić im na lekkie obsychanie.
Podlałbym też Previcurem, ale czy to pomoże...
Jeśli to zgnilizna bakteryjna pozostaje kosz, a najlepiej piec.
Pozdrawiam, r.

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 14:16
Autor Qtrew
Echh. Zawsze przesychał przez noc. Nawet sphangum nie ma koło niego. Wydaje mi się że to mój błąd bo posadziłem go prostopadle do ścianki, a nie pod skosem. Przesadzilem go teraz w inne miejsce w którym powinien szybciej przesychać.

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 14:50
Autor Robert
Nie wiem czy ma jakieś znaczenie jak był/jest posadzony, o ile między listkami nie zalegała woda.
To oncidium lubi wilgoć i częste podlewanie, pod warunkiem dobrego obsychania korzeni i dobrego drenażu w doniczce. Zimą ilość wody należy zmniejszyć.
Miejmy nadzieję, że stan roślinki się poprawi. Jeśli zgnilizna będzie się powiększała, wydzielając przy okazji niemiły zapach, roślinę należy wyjąć z orchidarium i ew. próbować reanimacji (można opylić Miedzianem lub Kaptanem).

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 18:15
Autor Qtrew
Postanowiłem wyjąć go z terrarium i reanimować. Niestety ale storczyk ma też tylko jeden żywy korzeń ( taki do mnie przyszedł)
Posadziłem go w taki sposób:
Na dno pojemnika położyłem sporo sphangum na to keramzyt w takiej ilości by storczyk nie dotykał bezpośrednio mchu. Na korzenie położyłem malutka wiązkę mchu i położyłem na to kawałeczek korka. Całość zamknąłem lekko podziurkowaną pokrywką i postawiłem przy terrarium. Tak będzie ok?

Oprócz tego za radą Karola odciąłem 4 liście ( po 2 z każdej strony) które były przegnite. Zostały 4 i wygląda na to że są okej. Mam nadzieję że uda mi się go odratować bo to prezent który sporo dla mnie znaczy :)

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 18:38
Autor titus1
Brązowa zgnilizna bakteryjna.
Patogen przenosi się bardzo łatwo dzięki skraplającej się wilgoci na liściach, lubi ciepłe i wilgotne stanowiska, z niedostatecznym ruchem powietrza. Jest na tyle zjadliwy, że wystarczą mu 2-3 dni na zabicie całej rośliny.
Jeżeli zainfekowana roślina nie jest cenna, należy ją usunąć. Jeśli nie, można ja ratować, ale rokowania są słabe. Sterylnym narzędziem usunąć wszelkie porażone części rośliny. Spryskać roślinę preparatem bakteriobójczym (Physan) lub preparatem miedziowym.
Miejsce uprawy zdezynfekować preparatem na bazie chloru (stężenie 10%). Chorą roślinę odizolować od innych. Bezwzględnie obniżyć wilgotność, zwiększyć ruch powietrza.

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 19:23
Autor Robert
Qtrew pisze:Postanowiłem wyjąć go z terrarium i reanimować.

Myślę, że dobry wybór.

Qtrew pisze:Tak będzie ok?

To się niebawem okaże.

Qtrew pisze:... odciąłem 4 liście ( po 2 z każdej strony) które były przegnite.

Też dobrze.

titus1 pisze:Spryskać roślinę preparatem bakteriobójczym (Physan) lub preparatem miedziowym.

Przypuszczam, że Physan może być poza zasięgiem. Oprócz tego daleki byłbym od opryskiwania czymkolwiek, dlatego napisałem o opylaniu. Jeśli to faktycznie bakteryjna zgnilizna (powodowana przez Ervinia, tłuste plamy o przykrym zapachu), to Miedzian będzie w sam raz... choć rokowania są niestety słabe i należy się pogodzić z utratą rośliny.
Bezwzględnie zapewnić dobrą wentylację i ruch powietrza!
Z pozdrowieniami, r.

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 19:39
Autor Qtrew
No to mnie nie pocieszyliście. Ogólnie te liście które odciąłem mają zapach Magi ( tej przyprawy co np. do rosołu się leje) wiec nie wiem czy to taki przykry zapach. Ten preparat będę mógł mieć dopiero po świętach :(

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 20:21
Autor Robert
No cóż, w uprawie storczyków zdarzają się i niepowodzenia... jak w życiu.
Mimo to, głowa do góry.

Qtrew pisze:Ten preparat będę mógł mieć dopiero po świętach.

Trochę późno. Trzeba działać szybko i zdecydowanie. No ale jak nie ma wyjścia, to musi być tak.
Pozdrawiam, r.

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 20:41
Autor Qtrew
Wytargałem teraz środek grzybobójczy "Falcon" firmy Bayer. Zawarosc substancji aktywnych:
spiroksamina-(8-tetr-butylo-1.4-dioksaspiro[4,5]dekan-2-ylometylo)(etylo)propyloamina(zwiazek z grupy ketoamin)
Tebukonazol,1-(4-chloeofenylo)pentan-3-ol(zwiazek z grupy triazoli)
triadimenol(zwiazek z grupy tiazoli) 1-(49chlorofenoksy)-3,3-dimetylo-1-(1H-1,2,4-tiazol-1-ilo)-butan-2-ol

Nadaje się? Jeśli nie to postaram się jutro pojechać do castoramy ( otwarta wgle będzie?) i kupić Miedzian :)

Re: gnicie (?) i zolkniecie lisci

Nieprzeczytany postNapisane: 29-03-2013, 20:58
Autor Robert
Odłożyłbym ten Falcon na bok.
Miedzian ma szersze spektrum, działa na grzyby i bakterie.
Poza tym Falcon stosuje się poprzez opryskiwanie roślin.