jestem beznadziejna jeśli chodzi o uprawę storczyków...
to już drugi który umiera dlatego zanim coś zrobię chciałam się upewnić czy dobrze myślę.
Storczyka ze zdjęcia dostałam w grudniu z pięknymi kwiatami. W połowie stycznia opadły ostatnie kwiaty przeniosłam go więc w ciemniejszy kąt pokoju i zostawiłam w spokoju (podlewając czasem) na jakieś 8 tygodni. Po tym czasie włożyłam do kory pałeczkę z nawozem i zaczęłam podlewać go mniej więcej raz w tygodniu. Przestawiłam go też na parapet.
Storczyk do tej pory nie kwitnie (a od zwiększenia częstotliwości podlewania minęło już kilka tygodni).
Najpierw pojawiły się plamki na liściach (jak widać na zdjęciu), a od jakiegoś tygodnia dolne liście zaczynają więdnąć.
Na podstawie tego co wyczytałam na forach może to być spowodowane zbyt dużą ilością nawozu i/lub światła.
Korzenie powietrzne całkowicie też zdrewniały.
Korzenie pod kwiatkiem są zielone i srebrne i dobrze wyglądają.
Myślę że powinnam przyciąć zdrewniałe korzenie powietrzne. Przestawić storczyka w inne miejsce i wyjąć tą pałeczkę z nawozem bo może to dla mojego storczyka zbyt duża dawka.
Bardzo proszę o poradę czy dobrze myślę.
Z góry dziękuję za pomoc.