Strona 1 z 1

Koniec kwitnienia

Nieprzeczytany postNapisane: 21-04-2013, 12:23
Autor dominika2222133
Witam,
szukałam pomocy, jednak nie znalazłam podobnego problemu. Jeśli się mylę to wybaczcie.
Dostałam storczyka od narzeczonego i po ponad miesiącu kwitnienia opadły wszystkie płatki. Wydawało by się, że u góry jest jeszcze malutki pączek, jednak wydaje mi się on na zeschniętego.
Moje pytanie: Co zrobić? siostra mówiła, że przyciąć jednak wolę upewnić się, gdyż jednego storczyka już prawie uśmierciłam.
Kiedy go dostałam miał już takie połamane liście i uschnięte korzenie poza doniczką. Czy korzenie powietrzne można obciąć? Przecieram tylko liście z kurzu oraz podlewam wyciągając plastikową doniczkę z doniczki szklanej, aby do szklanej nalać odstaną co najmniej 1 dzień wodę, tak by nie zanurzyły się w niej korzenie po wstawieniu kwiata.
Bardzo proszę o rady.

Re: Koniec kwitnienia

Nieprzeczytany postNapisane: 21-04-2013, 13:35
Autor dominika2222133
Tzn znalazłam podobne tematy co do korzeni, tyle, że raz jest napisane, że obcinać, na innych, że zraszać wodą i sama już nie wiem, a co do pączka to nie znalazłam podobnego zdjęcia, żeby móc się odnieść

Re: Koniec kwitnienia

Nieprzeczytany postNapisane: 21-04-2013, 16:17
Autor Moderator B
Witaj Dominiko
Drugi wątek tego działu zawiera zbiór wyczerpujących informacji o uprawie Phalaenopsis, zapoznaj się z nim dokładnie, a znajdziesz odpowiedź na zadane pytania, jak również wszystko co należy robić, aby Twój storczyk był zdrowy i cieszył kwitnieniem. Powodzenia ;)

Re: Koniec kwitnienia

Nieprzeczytany postNapisane: 21-04-2013, 19:06
Autor dominika2222133
Zanim założyłam nowy wątek czytałam wymieniony ów wątek, oraz kilkadziesiąt innych, jednak nie uzyskałam jednoznacznej odpowiedzi co z wysychającymi pędami.
Prosiłabym jednak o konsultację co z tym pąkiem? Usycha czy nie?

Re: Koniec kwitnienia

Nieprzeczytany postNapisane: 21-04-2013, 20:51
Autor majani
Ostatni pączek w pochewce jest już uschnięty. To zielone na samym szczycie, podobne do pączka, to natomiast stożek wzrostu pędu kwiatowego, który jest najprawdopodobniej jeszcze aktywny. Nie ma kompletnie potrzeby przycinania (oprócz aspektu wizualnego). Szkoły przycinania nad drugim, trzecim, piątym... oczkiem to tak naprawdę tylko sztuka dla sztuki. Roślina sama sobie reguluje ten aspekt. Dopóki pęd kwiatowy jest zielony istnieje możliwość, że storczyk go przedłuży lub wypuści odbicie z odpowiedniego (odpowiedniego dla storczyka!) oczka. Jeżeli pęd uschnie można go wtedy wyciąć lub gdy częściowo uschnie odpowiednio przyciąć. Korzeni powietrznych w samej istocie nie powinno się wycinać, są potrzebne roślinie do życia. Można je wycinać lub przycinać (miejsce cięcia – nad zdrową częścią korzenia) wtedy, gdy są już ewidentnie uschnięte. Zraszanie wodą korzeni powietrznych w moim przekonaniu jest bezprzedmiotowe. Co do podlewania to polecam podlewanie przez zanurzenie doniczki w wodzie na około 15-30 minut. I jeszcze jedno odnośnie „tak by nie zanurzyły się w niej korzenie po wstawieniu kwiata” - korzenie mają się zanurzyć najlepiej wszystkie ;) bardziej trzeba uważać, żeby nie zanurzyły się liście, rozeta, a zwłaszcza stożek wzrostu storczyka.

Re: Koniec kwitnienia

Nieprzeczytany postNapisane: 22-04-2013, 08:35
Autor gggoska
Majani już wszystko łopatologicznie wyłożyła. Mam tylko wątpliwość- nie rozumiem tego podlewania- nalewasz wody tak by korzenie jej nie dotykały i zostawiasz w osłonce żeby parowała? Trzeba zalać doniczkę wodą do jej brzegów, poczekać kilka/ kilkanaście minut, wyjąć, odsączyć i wtedy ewentualnie wstawić do osłonki. Powodzenia

Re: Koniec kwitnienia

Nieprzeczytany postNapisane: 22-04-2013, 08:51
Autor dominika2222133
Dziękuję, za rady.
Wolałam się upewnić, bo od tego czytania już miałam mętlik w głowie i sama nie wiedziałam co w końcu robić.
Jeśli chodzi o podlewanie to właśnie powiedziano mi, że nie mogą korzenie stać w wodzie, więc wlewałam wodę tylko do szklanej doniczki, żeby właśnie parowała, ale skoro już napisałyście mi wszystko to poprawię się i mam nadzieję, że storczyk mi to wybaczy :)

Mój drugi storczyk nie miał tyle szczęścia, bo gdy przekwitł to osoba (dziś wiem, że kompletnie niedoświadczona) kazała mi przyciąć jeszcze zielony pęd i zdrewniał mi jego kawałek. Zaczął wtedy chorować, ale poszukałam po forach i poobcinałam chore korzenie, teraz odrastają nowe i widać, że są zdrowe. Zaschnęły też i odpadły liście i to na razie tyle :) Korzeni jest coraz więcej i rosną bardzo szybko, nawet pojawił się nowy listek, więc mam nadzieję, że kiedyś jeszcze zakwitnie ;)

Dziękuję za rady! :)