Strona 1 z 1

chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 05-05-2013, 17:52
Autor Bellagne
Witam

Od pewnego czasu mam problem z doritis, która zaczęła marnieć po wypuszczeniu keiki u podstawy rozety.
Miesiąc temu oddzieliłam keiki od rośliny matecznej (miały już własne korzonki), ale okazało się, że mateczna ma prawie wszystkie korzenie martwe :evil: Umieściłam w świeżej korze z kawałkami łupinek fistaszków. Dodatkowo pojawiły się ciemne plamki na liściach u nasady. Wymoczyłam ją w topsinie, liście spryskałam roztworem propolisu i od tamtej pory stan się nie pogarsza ani nie widać poprawy. Aktualnie wygląda tak jak na zdjęciu, te ciemne plamki są już zaschnięte, żaden liść nie odpadł.
Może ktoś z Was ma jakiś pomysł jak ją wyleczyć, czy w ogóle ta roślina jest do uratowania?

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 05-05-2013, 18:26
Autor Krzysztof Gozdek
Trzeba próbować, ale nie w podłożu w łupinami :?: fistaszków. Trzeba zastosować sphagnum, zwiększyć wilgotność i czekać. Reanimacja była wielokrotnie opisywana na forum.

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 05-05-2013, 21:43
Autor Bellagne
Krzysztof Gozdek pisze:Trzeba próbować, ale nie w podłożu w łupinami :?: fistaszków. Trzeba zastosować sphagnum, zwiększyć wilgotność i czekać. Reanimacja była wielokrotnie opisywana na forum.


Witam

Sphagnum mam u siebie, ale nie chcę go stosować, aby nie mieć potem problemów z ziemiórkami :evil:
Niestety kilka storczyków miałam do niedawna posadzonych w sphagnum i pojawiła się inwazja ziemiórek, wiosną już wszystkie rosną w podłożu korowym. Fistaszki poleciła mi pewna wieloletnia hodowczyni storczyków. Odpowiednio przygotowane łupinki są cennym składnikiem podłoża.

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2013, 12:17
Autor Renia T
Łupinki pewnie mogą być składnikiem podłoża, ale na zdjęciu widać tylko łupinki, nie ma innym komponentów.
Łupinki nie zatrzymują wilgoci, a bez podwyższenia wilgotności będzie trudno...
Hmm...Wiele storczyków mam w samym sphagnum i nie mam żadnych inwazji ziemiórek, a podlewasz każdą roślinę osobną porcją wody?

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 06-05-2013, 22:07
Autor Bellagne
Renia T pisze:Łupinki pewnie mogą być składnikiem podłoża, ale na zdjęciu widać tylko łupinki, nie ma innym komponentów.
Łupinki nie zatrzymują wilgoci, a bez podwyższenia wilgotności będzie trudno...
Hmm...Wiele storczyków mam w samym sphagnum i nie mam żadnych inwazji ziemiórek, a podlewasz każdą roślinę osobną porcją wody?


Reniu, na tym zdjęciu faktycznie widać same łupinki, ale to tylko górna warstwa, w środku doniczki jest sporo kawałków kory z OG. Dysponuję tylko automatyczną cyfrówką, żeby zrobić wyraźniejsze zbliżenie chorej rośliny nie mogłabym objąć całej doniczki. Wiem, że wiele doświadczonych storczykarzy uprawia z powodzeniem chore i zdrowe w sphagnum. Larwy ziemiórek pojawiały się dopiero po dłuższym okresie od posadzenia np. po roku, kiedy sphagnum mocno nasiąkało wodą i wolno przesychało. Zauważyłam, że w pokoju, gdzie temp. nigdy nie spada poniżej 21 st C, storczyki posadzone w podłożu bez domieszki sphagnum wymagają podlania/namaczania już po 7 dniach, natomiast te posadzone w sphagnum po tygodniu miały w środku doniczek całkiem mokro. Stosuję osłonki z pleksi, to też zatrzymuje wilgoć w doniczce, ale jakoś chcę pogodzić uprawę z estetycznym wyglądem. Ze sphagnum trzeba mieć spore wyczucie, w którym momencie podlewać, dlatego nawet i z tego względu zrezygnowałam z niego.

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 07-05-2013, 14:51
Autor Renia T
Ja lubię roślinki w sphagnum, ale nim się do niego nie przekonałam też kręciłam nosem. ;)
I maluchy i starszaki rosną w nim wyśmienicie, te, które wymagają przesychania podłoża podlewam kiedy sphagnum "trzeszczy", te które lubią bardziej wilgotne podłoże chwilę wcześniej i tyle. Ale zgadzam się, wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne", reszta robi się sama :roll:

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 08-05-2013, 22:03
Autor Agnieszka Dobek
Renia T pisze:Ja lubię roślinki w sphagnum, ale nim się do niego nie przekonałam też kręciłam nosem. ;)
I maluchy i starszaki rosną w nim wyśmienicie, te, które wymagają przesychania podłoża podlewam kiedy sphagnum "trzeszczy", te które lubią bardziej wilgotne podłoże chwilę wcześniej i tyle. Ale zgadzam się, wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne", reszta robi się sama :roll:


Reniu czy mogłabyś pokazać zbliżenie którejś z doniczek ze sphagnum? Kiedyś próbowałam go stosować, ale na pewno praktycznie popełniałam jakiś błąd, chociaż namaczałam sphagnum w wodzie i odciskałam, układałam wg mnie luźno (a może jednak za ścisło :oops: ) i po 2 dniach w doniczce był już mocno przeschnięty. Po czym spryskiwałam go znów i i często wymagał nawodnienia, gdy robiło się "sianko" :evil: Wydaje mi się, że sphagnum sprawdza się raczej w uprawie "szklarniowej", w orchidarium lub pomieszczeniu o stałej zwiększonej wilgotności.
U mnie jest nawilżacz ultradźwiękowy, którego nie mogę ustawiać na całą dobę ciągłej pracy, część storczyków stoi na kuwetach z wodą, w tym wspomniana doritis.

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 09-05-2013, 19:41
Autor Renia T
Agnieszka Dobek pisze: po 2 dniach w doniczce był już mocno przeschnięty. Po czym spryskiwałam go znów i i często wymagał nawodnienia, gdy robiło się "sianko" :evil: Wydaje mi się, że sphagnum sprawdza się raczej w uprawie "szklarniowej", w orchidarium lub pomieszczeniu o stałej zwiększonej wilgotności.
Bez wątpienia rośliny w sphagnum trzeba podlewać częściej niż te rosnące w korze, można je uprawiać również na parapecie tylko trzeba zadbać o podwyższoną wilgotność powietrza wokół roślin. Swoje mam posadzone w pojemnikach po jogurtach, dość wysokich, z warstwą keramzytu na dnie,
Sp..jpg
Sp1.jpg
stoją po kilka na wysokich tacach z keramzytem zalanym wodą, podlewane z wyczuciem łyżką co 3-4 dni, nadmiar spływa w keramzyt i paruje podnosząc wilgotność. Keramzyt na dnie doniczek raczej nie wysycha. Podczas letnich upałów łyżka idzie w ruch częściej. ;)
Kiedy nie mam możliwości zapewnić częstego, regularnego podlewania(urlop itp)lądują w akwarium.

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2013, 12:21
Autor SureLooksGoodToMe
Renia, jesteś pewna, że rośliny w Sphagnum trzeba podlewać CZĘŚCIEJ? Bo ja bym powiedział, że RZADZIEJ ;) Częste podlewanie roślin rosnących w mchu może doprowadzić tylko do tragedii.

Co do Doritis, jest do odratowania, ale jak pisze pan Gozdek, nie w łupinach po orzeszkach ziemnych, które w ogóle nie przyjmują wilgoci.

Pozdrawiam,

Michał

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2013, 12:50
Autor Jan Ciepłucha
Spróbuję wyręczyć Renię.
Otóż częstotliwość podlewania zależy w głównej mierze od zwięzłości podłoża. Na zdjęciu Reni widać że mech jest włożony baaardzo luźno, a na spodzie jest wiele wolnej przestrzeni. Tak posadzona roślina ma stały dostęp powietrza do korzeni, a więc podłoże może byś cały czas wilgotne w czasie wegetacji.

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2013, 13:04
Autor Renia T
Dzięki Janie, jest dokładnie tak jak powiedziałeś. ;)
Michał wcześniej napisałam
Renia T pisze:wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne"

No i zasadniczo rozmawiamy o roślinach prowadzonych na parapecie, nie w akwarium, bo to inna bajka. ;)

Rośliny posadzone w sphagnum, które zdarza mi się kupować w sklepach internetowych, mają tak mocno ubity mech, że pewnie i dwa tygodnie nie trzeba ich podlewać, ale do mnie to nie trafia, dawniej wierzyłam, że tak ma być i sporo roślin mi po prostu zgniło. Szybko zmądrzałam, teraz zawsze wymieniam ten mech i jest go tyle, że obdzieliłabym ze dwie roślinki, albo i trzy...

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2013, 13:26
Autor SureLooksGoodToMe
Moja wina, przeczytałem po łebkach ;) Właśnie miałem na myśli rośliny np. od Schwertera, które rosną w tym zbitym mchu-bez szybkiej wymiany podłoża padają jak muchy :x

Pozdrawiam,

Michał

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 11-05-2013, 15:20
Autor Krzysztof Gozdek
Schwerter importuje storczyki ze strefy tropikalnej i to co piszecie Szanowni to wszystko prawda, ale jeżeli mamy storczyka w ubitym na amen mchu to najważniejszym czynnikiem zapewniającym dobrą kondycję rośliny jest temperatura. Tam zawsze jest ok. 25C i więcej, a u nas wiadomo. Poza tym już kiedyś pisałem, że woda parując z mchu, obniża temperaturę mokrego mchu w podłożu i korzeni, a z tego powodu zwykle pojawiają się kłopoty.

Re: chora doritis

Nieprzeczytany postNapisane: 13-05-2013, 21:57
Autor agned
Z uwagą przeczytałam Wasze odpowiedzi. Z fistaszkami eksperymentuję od niedawna, zastosowałam je jako dodatek do podłoża dla kilku falenopsisów ze słabymi korzeniami i wracają do sił. Doritis pokazana przeze mnie, już niestety w sobotę została wyrzucona :x. Miała już "swoje lata", liście z roku na rok stawały się coraz brzydsze i latem pąki żółkły. To była odmiana peloric o żółto-białych niewielkich kwiatach. Jesienią ub. r. u podstawy trzonu wyrosło keiki, które ma już kilka korzonków, jest jeszcze słabe i trzymam je w szklanym małym terrarium, posadzone w sphagnum luźno ułożonym, ale na dnie doniczki są łupinki fistaszków. Podejrzewam, że keiki w pewnym stopniu osłabiło roślinę mateczną.