Strona 1 z 1

SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 10:59
Autor Izka27
Przeszukałam forum dosyć dokładnie i nie znalazłam takiego tematu.Bardzo interesuje mnie Wasze zdanie na temat szczepionki mikoryzowej do storczyków.Czy ją stosujecie?Czy naprawdę działa tak skutecznie,jak opisują to producenci?Chciałabym się dowiedzieć w jaki sposób ją użyć najlepiej?Przeczytałam gdzieś ,że można zmieszać ją z wodą i użyć do wielu roślin zamiast dwóch.Czy nie obniży to jej skuteczności?W jakich proporcjach rozrobić i w jaki sposób potraktować nią roślinę? Z góry dziekuję za wszystkie odpowiedzi.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 11:12
Autor darboch
Ożywiona dyskusja na ten temat jest tu -----> http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=827

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 11:20
Autor Ryszard410
Izka27 pisze:Przeszukałam forum dosyć dokładnie i nie znalazłam takiego tematu

Cześć.Wydaje mi się,że nie szukałaś w archiwum Gadu-Gadu.Gdy ze 'Strony głównej forum' wejdziesz w to właśnie archiwum i w słowo kluczowe 'wyszukiwarki' wpiszesz 'mikoryza' w odpowiedzi wyskoczy Ci mnóstwo linków pod,którymi jest sporo informacji na ten temat.Powodzenia. :lol:

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 14:01
Autor Maria K
Żeby zastosować szczepionkę do storczyków (parapetowców), muszą one być w bardzo dobrej kondycji, muszą być w fazie "zastoju", inaczej zaczną chorować. Zastosowałam do hybryd fenolopsis i botanicznych (belina i violacea ).W botanicznych poniosłam porażkę, po dwóch miesiącach zmarniały mi. To samo stało się ze słabszymi hybrydami, które były w trakcie kwitnienia lub po reanimacji gdzie był słabszy system korzeniowy.Na próbę też zastosowałam do sabotka też zmarniał.Szczepionkę przed zastosowaniem rozwodniłam 20 ml szczep.+30 ml wody i zastosowałam tą ilość do 5 storczyków. U storczyków które przeżyły, w pierwszym okresie zauważyłam- omszenie korzeni (wyglądały jakby ciągle były mokre), zgrubiały i bardzo szybko zwiększały objętość, liście zrobiły się bardzo jędrne, grube mają 30 cm dł. i 15 szer.Dłużej podłoże przesychało. Na rok zaprzestały kwitnienia choć miały łodyżki kwiatowe.Stare łodyżki kwiatowe choć mają 5 lat nie żółkną i przyrastają nowe i ciągle któraś łodyżka kwitnie. Na dziś nie wiem czy zdecydowałabym się tak eksperymentować, a może to zbieg okoliczności iż storczyki zmarnowały się? :cry: :( :cry:

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 19:08
Autor Efka
Wanda pisze:...mikoryzę storczyk może dostać tylko raz w życiu

Ta sama szczepionka mikoryzowa podana po raz drugi nie może zaszkodzić - po prostu nic więcej nie pomoże.Jeśli dany rodzaj grzybków podany w pierwszej rozrośnie się na korzeniach,to zaaplikowanie ich po raz drugi nic nie zmieni,bo i tak już są.Natomiast jeśli by to były różne szczepionki - nie wiem.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 19:39
Autor Krzysztof Gozdek
A dla mnie to zwykłe oszustwo ta szczepionka. Jaki skutek ma jej działanie :?:
Grzybki w podłożu i tak zawsze się pojwią w optymalnych warunkach bytowych, natomiast jeżeli tych warunków nie ma (zalane lub przeschnięte podłoże) to i Święty Boże nie pomoże. Z pewnością są specyficzne rodzaje grzybów współżyjące z określonymi rodzajami storczyków, ale to raczej nie możliwe żeby właśnie były w tej szczepionce.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 20:08
Autor Efka
To prawda,wystarczy kilka dni,żeby podłoże 'ożyło',nawet po uprzednim wyparzeniu.Nigdy nie używałam 'kupnej' mikoryzy,ale ostatnio wpadłam na pomysł,żeby nowe storczyki po przesadzeniu podlać wodą po namoczeniu takiego,który mi bardzo dobrze rośnie (a od momentu kupna były w nim glony i grzybki),żeby szybciej zamieszkały tam pożyteczne organizmy.Oczywiście jest ryzyko przeniesienia szkodników,czy chorób.Zauważyłam,że takie omszałe korzenie są przeważnie zdrowe.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 20:31
Autor Krzysztof Gozdek
Idealne rozwiązanie Efka :D
Nie wiem czym się zajmujesz zawodowo, ale mikrobiologiem mogłabyś być :D

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 27-01-2011, 20:47
Autor Mery
Efka pisze:.Zauważyłam,że takie omszałe korzenie są przeważnie zdrowe.

Tak to są zdrowe korzenie, bo "niektóre komórki ryzodermy wytwarzają długie wypustki - włośniki, które znacznie zwiększają powierzchnię chłonną korzenia" ze strony:http://www.bryk.pl/s%C5%82owniki/s%C5%82ownik_biologiczny/87222-ryzoderma.html
Włośniki pobierają wodę i sole mineralne z gleby.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 31-01-2011, 13:44
Autor Izka27
Maria K pisze:Żeby zastosować szczepionkę do storczyków (parapetowców), muszą one być w bardzo dobrej kondycji, muszą być w fazie "zastoju", inaczej zaczną chorować. Zastosowałam do hybryd fenolopsis i botanicznych (belina i violacea ).W botanicznych poniosłam porażkę, po dwóch miesiącach zmarniały mi. To samo stało się ze słabszymi hybrydami, które były w trakcie kwitnienia lub po reanimacji gdzie był słabszy system korzeniowy.Na próbę też zastosowałam do sabotka też zmarniał.Szczepionkę przed zastosowaniem rozwodniłam 20 ml szczep.+30 ml wody i zastosowałam tą ilość do 5 storczyków. U storczyków które przeżyły, w pierwszym okresie zauważyłam- omszenie korzeni (wyglądały jakby ciągle były mokre), zgrubiały i bardzo szybko zwiększały objętość, liście zrobiły się bardzo jędrne, grube mają 30 cm dł. i 15 szer.Dłużej podłoże przesychało. Na rok zaprzestały kwitnienia choć miały łodyżki kwiatowe.Stare łodyżki kwiatowe choć mają 5 lat nie żółkną i przyrastają nowe i ciągle któraś łodyżka kwitnie. Na dziś nie wiem czy zdecydowałabym się tak eksperymentować, a może to zbieg okoliczności iż storczyki zmarnowały się? :cry: :( :cry:



Czy to oznacza ,że nie można jej zastosować na rośliny kwitnące?Czy po rozwodnieniu nabrać w strzykawkę i polać korzenie od góry czy raczej moczyć żeby pobrały sobie ile chcą? Właśnie mi listonosz przyniósł paczkę z mikoryzą i teraz nie wiem czy stosować czy nie.Help :roll:

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 31-01-2011, 14:05
Autor darboch
Izka27 ile płaciłas za tą szczepionkę ? Widziałem dzis taką na allegro ----> http://allegro.pl/storczyk-tejemnica-dl ... 47564.html
Ciekawe czy ktoś z was ją stosował na tyle żeby miał juz wyrobioną opinie?

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 31-01-2011, 14:24
Autor Izka27
Też swoją zakupiłam na allegro.tyle że przesyłkę miałam na pół bo i mama chciała mikoryzę :D .Teraz tylko mam wątpliwości co do stosowania jej.mam prawie same kwitnące storczyki i nie wiem czy mogę jej teraz użyć.nie chciałabym żeby mi się zmarnowały.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 31-01-2011, 14:44
Autor darboch
Kompletnie nie jestem w temacie....

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 31-01-2011, 15:26
Autor Maria K
Czy to oznacza ,że nie można jej zastosować na rośliny kwitnące?Czy po rozwodnieniu nabrać w strzykawkę i polać korzenie od góry czy raczej moczyć żeby pobrały sobie ile chcą? Właśnie mi listonosz przyniósł paczkę z mikoryzą i teraz nie wiem czy stosować czy nie.Help

Ja opisałam o swoich doświadczeniach po zastosowaniu szczepionki mikoryzowej. Z mojej obserwacji wynika iż najlepszym okresem do podania szczepionki jest okres zastoju, ale decyzja należy do was. Ja strzykawką polewałam korzonki.W opisie jest napisane iż jedna szczepionka na jedną roślinę, ale ja dałam mniejsze dawki lekko rozwodnione i to nie zaraz po namoczeniu storczyków ,ale tak 4-6 dni po , gdy podłoże lekko przeschło. Po podaniu szczepionki przez pewien okres storczyki utrzymują dość wysoką wilgotność korzeni i nie trzeba tak często je moczyć.

]Bo jak napisała MERY "niektóre komórki ryzodermy wytwarzają długie wypustki - włośniki, które znacznie zwiększają powierzchnię chłonną korzenia" i z tą wypowiedzią się zgadzam.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 31-01-2011, 23:13
Autor Jan Ciepłucha
Na terenie mojego gospodarstwa właściciel firmy produkującej mikoryzę osobiście przeprowadzał doświadczenia z mikoryzą. Wszystkie wykazały zerowy jej wpływ na wegetacje roślin. Następnie w swoich materiałach reklamowych opisywał jakie to badana u mnie mikoryza miała wspaniałe działanie!!! Na moje pytanie jaki to gatunek grzyba aplikował, nie był w stanie odpowiedzieć. Komentarz proszę sobie dopowiedzieć.
Nie znaczy to, że mikoryza nie istnieje. Istnieje. Ale aby wystąpiło zjawisko inokulacji, czyli aby doszło do zasiedlenia się grzyba w tkankach korzeni roślin oraz przynosiło to pozytywny skutek, musi być spełnionych szereg warunków.
Konstatacja: Producentów "cudotwórczych" suplementów jest wielu i niestety naiwnych dużo, dużo więcej.
A korzenie storczyków nie posiadają włośników. Chłoną wilgoć całą swoja powierzchnią.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2011, 12:13
Autor darboch
Jan Ciepłucha pisze: Nie będę ich tu opisywał. To sporo materiału.



Można gdzies o tym poczytać ??

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2011, 17:26
Autor Jan Ciepłucha
Moja wiedza bierze się z rozmów z osobami które prowadziły badania zjawiska mikoryzy. Pewnie gdzieś można byłoby znaleźć ich opracowania, np. w Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu- Katedra Ogrodnictwa. Można by tam popytać dok. Piotra Murasa. Wie sporo na ten temat.
Pokrótce podam, że aby zaistniało dyskutowane zjawisko :
1. Aplikowany grzyb musi być określonym gatunkiem symbiotycznym. Aby być tego pewnym, izolaty muszą pochodzić z tkanek korzeni, a to zabieg bardzo trudny do przeprowadzenia. Tymczasem znana mi firma produkująca „mikoryzę” pobiera podłoże z otoczenia korzeni i coś tam z tego wyhodowuje (wiem to z ust producenta „mikoryzy”)!!!
2. Jeżeli już mamy odpowiedniego grzybka, to aby doszło do zasiedlenia, ważne są takie czynnik jak: temperatura, Ph podłoża, wilgotność podłoża, wilgotność powietrza, nasłonecznienie, wiatr. W przypadku storczyków- tu już się tylko domyślam- potrzebny jest pewnie długi okres kiedy korzenie pozostają wilgotne. Co do mechanizmów zjawiska mikoryzy, naukowcy nie są zgodni. Jedni twierdzą ze grzyb z trudem pokonuje barierę komórka- komórka. Inni że z łatwością i że znajduje się nawet w nasionach.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2011, 18:52
Autor Mery
Jan Ciepłucha pisze:A korzenie storczyków nie posiadają włośników. Chłoną wilgoć całą swoja powierzchnią.


http://www.orchidarium.pl/forum/read_th ... =5579&pg=2
Zdrowe korzenie Paphiopedilum po podlaniu, pokryte są drobnymi włoskami. Moim zdaniem są to włośniki.
U moich falenopsisów czasem występuje takie zjawisko.Komórki welamenu zmieniają się. Korzenie pokryte są wtedy włoskami . Wyglądają jak szczoteczki.Związane to jest z nieprawidłowym nawadnianiem.
Podobne do tych ze strony: http://www.storczyki.pl/forum/table_vie ... 1257404999

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2011, 19:28
Autor Efka
Te 'szczoteczki' wrastają w podłoże,gdy na coś natrafią.Nawet do podstawki pod doniczkę potrafią nieźle przylgnąć.Wydaje mi się,że to naturalne.Powstają chyba,gdy w otoczeniu jest dość wilgoci.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 02-02-2011, 20:28
Autor Kamil.W
Mery pisze:
Jan Ciepłucha pisze:A korzenie storczyków nie posiadają włośników. Chłoną wilgoć całą swoja powierzchnią.


http://www.orchidarium.pl/forum/read_th ... =5579&pg=2
Zdrowe korzenie Paphiopedilum po podlaniu, pokryte są drobnymi włoskami. Moim zdaniem są to włośniki.
U moich falenopsisów czasem występuje takie zjawisko.Komórki welamenu zmieniają się. Korzenie pokryte są wtedy włoskami . Wyglądają jak szczoteczki.Związane to jest z nieprawidłowym nawadnianiem.
Podobne do tych ze strony: http://www.storczyki.pl/forum/table_vie ... 1257404999


Panu Janowi Zapewne chodziło o storczyki epifityczne anie naziemne czy gruntowe. O sabotkach wiadomo,że wytwarzają włośniki ale to nie reguła.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-02-2011, 10:55
Autor Jan Ciepłucha
To co pisałem nie jest moim pomysłem, czy wymysłem autorskim. Swoją wypowiedź sformułowałem w oparciu o opracowania innych osób, jestem przekonany że wiedzących co piszą. Dziś nie przytoczę źródeł. Ale w przepastnym internecie można znaleźć wiele materiałów na ten temat. Trzeba tylko umieć odróżnić ziarno od plew.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-02-2011, 12:07
Autor Efka
Panie Janie,co ma Pan na myśli: mikoryzę czy te wyrostki na korzeniach falenopsisów?

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-02-2011, 12:44
Autor Jan Ciepłucha
Co do mikoryzy- doświadczenia własne i za nie biorę odpowiedzialność, oczywiście w zakresie przeze mnie opisywanym.
Co do włośników- opieram się na cudzych doniesieniach. Ale wystarczy popatrzeć. Włośniki są maleńkie, jednak można je dostrzec gołym okiem. Na korzeniach storczyków- i tu trzeba by słusznie dodać- epifitycznych ich nie widać.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-02-2011, 13:41
Autor Efka
Właśnie mam te ''szczoteczki'', o których pisała Pani Mery na korzeniach sadzonki Phalaenopsis equestris.Są to około milimetrowej długości cieniuteńkie włoski,osadzone gęsto obok siebie,prostopadle do powierzchni korzenia.Z bliska prawie przeźroczyste,w skupieniu wydają się białe.Wypisz-wymaluj włośniki.Przeważnie pojawiają się,gdy korzeń rośnie (ta sadzonka właśnie intensywnie się ukorzenia).Nieraz wyrastają w kierunku wilgotnej ścianki doniczki.
Wydaje mi się,z obserwacji,że one wrastają w napotkane fragmenty podłoża.Kiedy przesadza się falka,niektóre kawałki kory bardzo mocno trzymają się korzeni - w tych miejscach te włoski wrosły w korę.Kiedyś po oderwaniu siłą takiego kawałka kory przyjrzałam się korzeniowi i były na nim maleńkie dziurki,jakby ranki po tych wyrwanych mini-korzonkach.Od tej pory usuwam tylko to,co jest luzem,żeby nie kaleczyć korzeni.
Być może one tylko chwytają się podłoża,ale coś mi mówi ;) ,że też pobierają wodę lub składniki pokarmowe.
Podaję link z innego forum ze zdjęciami i moje fotki equestrisa:
http://www.floraforum.eu/floraforum/ind ... =12763.120
PS - podobne są na korzonkach Vandy denisoniany.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-02-2011, 14:33
Autor Krzysztof Gozdek
Oczywiście, że tak. Po prostu korzenie poprzez wytworzone włośniki zwiększają powierzchnię kontaktu korzeni z podłożem, co skutkuje zwiększeniem szybkości poboru wody i składników pokarmowych.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-02-2011, 16:54
Autor Jan Ciepłucha
Taką szczoteczkę na korzeniach obserwowałem niejednokrotnie. Owszem, wyglądają jak włośniki, ale ja pewności nie mam. Być może są to korzonki czepne pojawiające się w wilgotnych miejscach od strony cienia, podobnie jak to jest u niektórych pnączy. Należy pytać tych, którzy to zjawisko badali. Nikt z nas nie jest- tak mniemam- w tym temacie autorytetem. Jeżeli ktoś chce by traktowano jego wypowiedzi jako źródło wiarygodne, powinien powstrzymać się z nazywaniem co to za twór, lub wytwór korzeni. W przeciwnym razie jest to rzucanie słów na wiatr. Chyba że ktoś lubi się mądrować, ale na opinii niezbyt mu zależy. :mrgreen:

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-02-2011, 18:32
Autor Efka
Jan Ciepłucha pisze:Należy pytać tych, którzy to zjawisko badali

Z pewnością.W każdym razie,znając mądrość życiową storczyków,ja obstawiam ich podwójną funkcję.Podejrzewam też,że to samo zjawisko występuje u innych rodzajów (Dendrobium,Oncidium),tylko trudniej to zauważyć,a także ich związek z odchorowywaniem przez storczyki przesadzania.

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 05-02-2011, 20:54
Autor Argo
Dzień dobry

W kwestii czy storczyki mają włośniki czy nie, może warto odwołać się do autorytetu. W książce „Storczyki” (wyd. PWRiL 1991) w rozdziale „Korzenie – Welamen”, Dr Krystyna Oszkinis napisała:


„Korzenie storczyków są na zewnątrz pokryte welamenem, tj. gąbczastą warstwą obumarłych komórek skórki, przystosowanych do gromadzenia wody i wychwytywania jej z atmosfery.”

I dalej:

„U storczyków naziemnych welamen często obumiera i rozkłada się w wyniku działania grzybów symbiotycznych albo nieodpowiednich warunków wodnych i powietrznych w podłożu. Komórki welamenu u niektórych naziemnych storczyków, np. z rodzaju Paphiopedilum, tworzą gęste powłoki martwych włosków w postaci białego filcu.”
Pozdrawiam Barbara

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 06-02-2011, 13:25
Autor Jan Ciepłucha
Dziękuje Argo za cytat Dr Krystyna Oszkinis. Wyjaśnia on również obecność rzekomych włośników na korzeniach, które w rzeczywistości są „powłokami martwych włosków”. Pozostaje nie wyjaśnione występowanie szczoteczkowatych wypustków na korzeniach będących w cieniu i wilgoci. A może nikt jeszcze tych organów nie badał i nie opisywał?

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 06-02-2011, 14:01
Autor Mery
Ja serdecznie przepraszam za wywołanie tej dyskusji. Niestety nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Wprawdzie napisałam, że jest to moje zdanie...ale tylko moje.. :oops:

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 06-02-2011, 14:19
Autor Jan Ciepłucha
Aaaale, nie ma za co przepraszać. Przecież to pouczająca dyskusja. Mnie gdzieś coś dzwoniło w uszach, ale sam też nie byłem pewien. Dopiero Argo przytaczając Oszkinsową wyjaśnił sprawę. Pozostaje nie wyjaśnione występowanie szczoteczkowatych wypustków na korzeniach. Może to temat na pracę magisterską dla studenta biologii?

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 08-02-2011, 00:13
Autor Akima
U mojego Phal. którego mam od 3 tyg. zauwazyłam takie włoski, ale tylko na kilku korzonkach przylegających do osłonki i na jednym wychodzącym poza osłonke. Na poczatku przestraszyłam sie że to pleśń, ale gdy popatrzylam z blizka okazało się ze są to malutkie około 1mm albo nawet krótsze włoski które bardzo dokładnie sa opisane przez kogoś wyżej. Pojawiły się tak nagle i znikąd. Co mam zrobić?? A może nic nie robić??

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 08-02-2011, 09:49
Autor Efka
Jeśli potrzebuje przesadzenia,to zrobić to teraz,bo włoski są oznaką wzrostu korzeni. 8-)

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 09-02-2011, 12:09
Autor Akima
Boję się go teraz przesadzić bo jest w fazie kwitnienia. Szkoda by było gdyby kwiaty i pąki na tym utraciły:( Ma 2 łodygi po 70-75cm i obie maja po dwie boczne łodyżki :) Chyba poczekam z tym przesadzaniem:)

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 16-02-2012, 08:57
Autor piroman
Witam,
Odgrzeje temat, bo znalazłem artykuł z Akademii Rolniczej w Krakowie o mikoryzie oraz o jej skuteczności i sensowności szczepionek. Ogólny przekaz odbieram tak, że mikoryza jak najbardziej tak, ale szczepionki to już nie koniecznie zwłaszcza w doniczkach gdzie się stosuje różne środki ochrony roślin oraz nawozy, które podobno ograniczają rozwój grzybów. Czyli, jeśli szczepionka to w przypadku nasadzeni w gruncie w docelowe miejsce (gdzie nie będzie nawożenia) przy mocno zdegradowanej ziemi np. po budowie. W innych przypadkach wpływ szczepionki może być znikomy lub w ogóle go nie będzie. Inna sprawa to odpowiednie przeprowadzenie szczepienia żeby w ogóle doszło do zasiedlenia korzeni przez grzyby. Ogóle nie jest to wszystko tak trywialne i proste, ale jednego te badania dowodzą, że mikoryza u większości gatunków hodowlanych roślin występuje (zarówno gospodarczych jak i ozdobnych) i jest jak najbardziej korzystna dla nich (pomaga przetrwać przesadzenie, suszę, mróz oraz inne czynniki stresujące związane z niedoborami np. potasu, czy atakiem patogenów). Jak dla mnie jedynie skuteczność i sens szczepionek mikoryzowych jest dyskusyjna. Oczywiście przy założeniu, że te wszystkie badania i teksty nie są na zlecenie handlarzy szczepionkami. Choć z tego tekstu wynika, że chyba nie, bo skuteczność szczepionek nie jest wynoszona do rangi złotego środka na wszelkie bolączki, ale sama mikoryza już jest pokazana, jako niezwykle skuteczny mechanizm działający na korzyść obu stron.

A tu link: http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=309

Na dole artykułu jest coś o prawach autorskich i rozpowszechnianiu tego tekstu. Ale myślę, że link to można wkleić. Chociaż kto wie przy obecnych szaleństwach i zawirowaniach z prawem autorskim i patentowym, które proponuje ACTA, to nic nie wiadomo ;)

Pozdrawiam,
Romek

Re: SZCZEPIONKA MIKORYZOWA-co o niej sądzicie?

Nieprzeczytany postNapisane: 16-02-2012, 10:23
Autor SureLooksGoodToMe
Grzyby są stosowane na szeroką skalę przy produkcji roślin, głównie ozdobnych. Zgadzam się, że ma to sens, zresztą co nieco na ten temat usłyszałem od pani dr z Katedry Botaniki Farmaceutycznej CM UJ. Jednak w przypadku storczyków jest to działanie bezcelowe, co było już poruszane dość szeroko w jednym z wątków. Wynika to z udziału grzyba głównie w procesie kiełkowania, później odgrywa on znaczenie marginalne. Ponadto ważny jest typ mikoryzy: w przypadku storczyków-endotroficzna (strzępki grzyba między komórkami korzenia, niewidoczne gołym okiem), w w przypadku innych roślin ozdobnych wokół korzeni tworzy się mufa (widoczna gołym okiem), czyli mamy do czynienia z mikoryzą ektotroficzną.

Pozdrawiam, Michał