Przechwyciłam biednego Phalka od przyjaciela z salonu fryzjerskiego...Roślinka się zahamowała we wzroście i mam wrażenie, że zanim to się stało próbowała wypuścić keika. Zaraz biorę się za przesadzanie w inne podłoże, gdzie nie roi się od mieszanki włosów i lakierów. Czy możecie mi Kochani potwierdzić, że to był keik?
Właśnie go wsadziłam w nowe podłoże, a wcześniej do roztworu wody z wodą utlenioną, nie było żadnego robactwa na szczęście. Kropeczki na liściach to niestety plamy po lakierach i innych paskudztwach do włosów.
OK... rozumiem... ale dla pewności połóż plasterek surowego ziemniaka lub ogórka na powierzchnię podłoża na noc i rano obejrzyj co ewentualnie pod spodem przez szkło powiękrzające.
W skrócie... terminal spike to kiedy storczyk zamiast nowych liści produkuje ze stożka wzrostu pęd kwiatowy. Ten pęd niszczy stożek i blokuje nowe przyrosty. Niektóre storczyki przeżyją to zniekształcenie produkując keiki... większość jednak kończy dalszy wzrost i egzystencję w ciągu 2 lat.
Znalazłam link do filmiku na YT właśnie na naszym forum i tam dziewczyna radziła, żeby tak zrobić na kilka minut, aby odkazić korzenie. Wszystkie moje 13 storczyków i ich korzonki zniosły to bardzo dobrze podczas przesadzania i nawet lepiej się mają.
Dorra, wyczytałam już w Google, a jak tak się przypatruję temu mojemu Phalkowi, to wypuszcza dwa boczne pędy, więc może keiki chociaż będę mieć. Dziękuję za odpowiedzi.
Hej Dorra! Uaktualniam wiadomosci o stanie mojej ostatnio przygarnietej roslinki i...nic go nie podgryza na szczescie i widze, ze te dwa male pedy rosnace po bokach terminal spike sa coraz wieksze i ochoczo wyginaja sie ku sloncu, takze jest dobrze
Pozdrawiam i przepraszam za pisownie bez Polskich literek,ale niestety w pracy nie mam polskiej klawiatury
Masz na myśli pędy kwiatowe? Bo choć kwiaty ucieszą to bez keiki, storczyk nie przeżyje dłużej jak 2-3 lata. Ale jeszcze nic straconego... po przekwitnięciu jest duża szansa na powstanie keiki...
Nie szkodzi o czcionki... ale jak chcesz to możesz na to zaradzić... ja też nie mam polskiej klawiatury, ale w ustawieniach można wybrać jakie czcionki mają wchodzić w klawiaturę... jedno co utrudnia pisanie, to że trzeba zapamiętać gdzie jest ich pozycja na klawiaturze. Ja mam czcionki z 4-ech języków na moim iPadzie
A mam jeszcze śmiesznego wywrotowca, któremu liście rosną o tak...
W ogóle to strasznie chciałabym powiększyć grono moich hybrydek, ale totalnie zdurniałam jak zobaczyłam ile różnych storczyków w przeróżnych kolorach oferuje orchidgarden.pl
Wiesz...zajmuję się Phalaenopsis jakieś 5-6 lat i mam ich 13. Póki co żadnego nie straciłam i...odpukać, tylko jeden miał nieproszonych gości (przyniesione z rośliną ze sklepu ). Ale chciałabym spróbować jakiejś innej hybrydy. Botanicznych gatunków się boję, bo kupić i nie sprostać wymaganiom to nie sztuka, a tylko szkoda rośliny. Myślałam o Cattleya na przykład, Ctt. Barefoot Mailman, Cycnodes Taiwan, Rlc. i Slc. Jewel Box. Przepisuję tak, bo nie jestem pewna, co oznaczają te skróty
A temu Phalaenopsis tak liście dookoła rosną. Jedyny taki zakręcony w moim zbiorze.
Slc „Jevel Box” jest wdzięczna w hodowli... moja kwitnie co roku i właśnie teraz z 3 kwiatami wstawię zaraz zdjęcie)... ale o ile pamiętam to jest ona w kategorji Rlc albo Rth. = Rhyncattleanthe dzisiaj.
Ten pozostały co wymieniłaś to śpioch a nie Cattleya... kompletnie inny sposób hodowli. Radzę w tej sytuacji zacząć od najłatwiejszych z grupy Catasetum... Cycnodes jest bardziej wrażliwy na nieodpowiednią opiekę.
Ohhh! No widzisz? Co ja bym bez Ciebie tu zrobiła, szukałam kogoś z kim mogłabym porozmawiać na temat storczyków i się poradzić, bo Mama to mnie zawsze pyta co zrobić ze swoimi roślinami, a Męża to nie interesuje
A przyznam Ci się, że w nocy jak w pracy był spokój, to przeglądałam większość ostatnich postów i jestem pod WIELKIM wrażeniem Twojej hodowli
Wow! Ja taką piękną też sobie sprawię. Radość będzie tym większa, jeśli sama doprowadzę ją do kwitnienia, bo z tego co widzę, to rośliny zakupione online nie mają kwiatów.
Czasem sprzedają kwitnące... ale ja osobiście unikam kupowania tych co kwitną. Niektóre storczyki ciężko przeżywają transport i zmianę środowiska... i kwiaty w tej sytuacji zbyt dużo obciążają roślinę. Wielokrotnie... kiedy mi przysłali storczyka kwitnącego... ucinałam pędy kwiatowe by ułatwić storczykowi adaptację do moich warunków
Dziewczyno musisz mieć oprócz ogromnej hodowli również potężne doświadczenie. Ja się tylko boję dnia kiedy nagle jakaś choroba albo szkodniki zaczną atakować moje zielone skarby, bo na dobrą sprawę, to póki co mam lekkie życie
Ostatnio edytowano 11-05-2019, 15:54 przez Olinoko84, łącznie edytowano 1 raz
Tak czy inaczej z większości Twoich postów w nocy porobiłam sobie notatki i teraz zamierzam powoli kompletować apteczkę, aby być choć w części przygotowaną. Tu w Irlandii będzie mi ciężko odszukać pewne specyfiki, ale mam nadzieję, że się uda jak już mój kochany Cytrynek (Phal.) zakwitnie to pochwalę się zdjęciem. Narazie ma pęd z pięcioma pąkami, a cieszę się tak, że go puścił, ponieważ przez ciągłe przeprowadzki od 4ech lat nie kwitł. I teraz się zbliża ta jakże wyczekiwana przeze mnie chwila. Jest śliczny i pachnie cytruskami, już nie mogę się doczekać
To czekam z niecierpliwością na zdjęcie tego falka.
Co do apteczki domowej to ja tam podałam nazwę aktywnych substancji... a nie nazwę preparatów. Bo tu u mnie w Szwecji też inaczej się środki nazywają jak w Polsce. Tak więc sprawdź u tych środków dostępnych u ciebie, co zawierają. Jestem pewna że znajdziesz to co potrzeba.
Ostatnio edytowano 11-05-2019, 16:34 przez Dorra, łącznie edytowano 1 raz
Witaj Aga, mam na myśli i jedno i drugie kolorek z tego co pamiętam cytrynowy żółty ze środkiem różowym i różową nasadą płatków. Jak już wspomniałam 4 lata minęły od ostatniego kwitnienia, więc czekam jak dziecko na Gwiazdkę
Zapytałam o kolor bo Dorra przypuszcza, że masz Liodoro. Ale chyba jednak to nie Liodoro. Chociaż jak mówisz, że nie pamiętasz to wszystko możliwe No to teraz wszyscy czekamy co tam się wykluje z tych pączków Powodzenia
Aga, jak patrzyłam na zdjęcia Liodoro, to Cytrynek inaczej wygląda, ale pachnie przecudnie. Mam jeszcze dwa inne Phalaenopsis, które pachną i każdy inaczej
Ratunku! Dostałam dziś bardzo młodą roślinę Cycnodes Taiwan Gold Orange i zobaczcie co się okazało po wyjęciu jej za sphangum ciakwa jestem czy da się utrzymać przy życiu takie malutkie coś
Jejku! Ja już się przestraszyłam, że padniętą sztukę dostałam. Cóż sporo mam do opanowania, ale do odważnych świat należy. Dorra, zaniedbany Phalek z wątku coraz lepiej się ma, Cytrynkowi pęcznieją pąki, a ja dostałam jeszcze Jewel Box i kilka innych sztuk, oswobodziłam ich korzenie ze sphangum i oskubałam łodyżki z suszków, a teraz suszę korzonki. Oczywiście poczekam na opinię kolejnego z grona ekspertów nawet Mamę namawiam, żeby dołączyła do grona storczykomaniaków na naszym forum, ale nie wiem kiedy odważy się zmierzyć z komputerem
Najważniejsze, czy ten młody przyrost ma żywe korzenie ? Jeżeli ma to nie ma powodu do zmartwień, jeżeli nie ma to może być zatrzymany wzrost. W obu wypadkach proponuję wsadzić do sphagnum, niezbyt ubitego (ścisłego), ustawić w jasnym miejscu, ale nie bezpośrednio na słońcu, utrzymywać mech na razie na powierzchni wilgotny (tylko powierzchniowe zraszanie) i jeżeli można polecić to na takie kryzysowe sytuacje zakupić nawóz wieloskładnikowy IGUANA, do spryskiwania podłoża, jak dla mnie rewelacja. Jeszcze temperatura nie powinna być niższa od 20C. Pozdrawiam
Panie Krzysztofie...dziękuję serdecznie za podpowiedź. Sphangum zakupiłam i widzę, że całe szczęście, że to zrobiłam co do korzonków, to tylko jeden taki króciutki, ale wierzę, że mi się uda. Najciezej będzie mi tu w Dublinie nawóz Iguana znaleźć, ale postaram się
Dorra, Mama będzie musiała sama ogarnąć, bo ja daleeeeko od Niej mieszkam.
Super Dorra! Dziękuję, postaram się jeszcze znaleźć tu w Dublinie na miejscu, jak nie znajdę, to zamówię. I jeszcze Rlc. Golf Green przyszedł mi z takim czarnym czymś na liściu.
Jutro wsadze moja nową 5tkę w nowiutkie podłoże, pokryję sphangum i będę miała baczenie na to, co się dzieje. Ogólnie jestem taka podekscytowanatymi nowymi roślinami. Lubię takie wyzwania
Szczególnie jak się uda doprowadzić do pierwszego własnego kwitnienia. Bo kupić kwitnącą roślinę, to nie sztuka. Cieszy oczy, ale nie ma takiej radości jak z satysfakcji, że opiekujesz się dobrze i kwiatami roślina Ci to okazuje
A taki oto prezencik mi Mąż sprawił dzisiaj. Dziwne, bo myślałam, że mi głowę ukręci jak zobaczył przesyłkę z pięcioma nowymi roślinami. Mniemam, że to Dendrobium to jakiś typ Nobile?
Mój się wkurzył, bo dla Niego roślina bez kwiatów nie wygląda zbyt ciekawie, ale w głębi bardzo się cieszy ze mną jak któryś zakwita I też Go doprowadzę do stanu, że przestanie reagować.
A oto i one... najbardziej z tyłu to Rlc. Golf Green, ten od czarnego śladu na liściu. Przed nim z lewej Slc. Jewel Box, a po prawej ten mały Śpioszek Cycnodes Taiwan Gold Orange. Z przodu po lewej mam Cattleya Peetersii i po prawej jest Cattlianthe Barefoot Mailman Rainbow.
Roślinki chyba były jakimś nawozem dolistnie traktowane bo jasne zacieki mają. Ale w miarę jak przecieram liście, to zacieki znikają
Te zacieki to od wody zawierającej zbyt dużo wapnia
Co do udziału naszych Ukochanych... mój dzisiaj rozwiązuje samoczynnie wszystkie choćby tylko raz wspomniane przeze mnie storczykowe problemy: jak brak miejsca montując zawieszarki, instalując oświetlenie i wentylację, montując hydrometry, termometry, filtry wodne itd, itp... Czuje się niezbędny biorąc odpowiedzialność za technicznie i praktyczne rozwiązania storczykowe
Mój dojrzeje do tego, jak będziemy mieli własne miejsce, bo póki co wynajmujemy, więc nie ma co modyfikować miejsca za bardzo. Ale...przyjdzie taki czas
Ogólnie roślinki w dobrym stanie dotarły, tylko niby korzonków dużo, ale puste w środku Wymieszałam podłoże ze sphangum i będę od czasu do czasu nawadniała aż do przesuszenia. No i tylko pozostaje mi czytać i czekać
Phi, ja czekam ponad 7 lat na kwitnienie Brassavola digbyana. Właściwie nie czekam, uprawiam jak sałatę bo droga była i niczego dobrego się nie spodziewam. Gdyby nie cena to już dawno podarowałabym ją komuś. Ten ktoś zamęczyłby i taki zazwyczaj jest koniec. Marta
Nie ma co zakładać najgorszego Marto a ja pisałam o zwykłym Phalaenopsis, może mu poprzednie mieszkanko nie pasowało...ja sama się tam dusiłam, bo przestrzeni brakowało
Marta pisze:Phi, ja czekam ponad 7 lat na kwitnienie Brassavola digbyana.
Cierpliwość to podstawa przy uprawie storczyków. Siedem lat to znowu nie tak długo. Na pierwsze kwitnienie jednego z moich podopiecznych czekałam dwa razy dłużej. Robiłam cuda, aby sprostać potrzebom rośliny wymienianym w arkuszach uprawy, a pomógł mi zwykły przypadek. Mam Paphiopedilum kupione jako rok-dwa do kwitnienia. Minęło już 16 lat i nic Nie poddaję się jednak, bo wiem, że do sukcesu potrzebuję 'odkryć' jakiś drobny szczegół uprawy. Dlatego w kolejnych sezonach cierpliwie zmieniam parametry i czekam. Nie ma trudnych storczyków, trzeba tylko odgadnąć ich potrzeby
Do Autorki tematu - zmiany na liściu Rlc. Golf Green nie wyglądają groźnie. Przynajmniej tak widać na zdjęciu. Nie przejmowałabym się nimi o ile nie powiększają się i ich nie przybywa. A tak w ogóle, to gratuluję zakupu ładnego egzemplarza Rlc. Golf Green. To urocza orchidea i wdzięczna w uprawie, trzeba tylko zapewnić jej możliwie jasne stanowisko. Wszak to w połowie Rl. digbyana
Gościu...dziękuję bardzo za Twoje refleksje, też uważam, że czasem drobny szczegół (a raczej jego brak w uprawie) może zaważyć na braku kwitnienia rośliny. A satysfakcja tym większa chyba, im dłużej się czeka.
Co do Rlc. Golf Green, to zmiana się nie powiększa, roslina pnie się w górę. Dziękuję choć jestem zielona w hodowli innych niż Phalaenopsisy, to mój debiut. Roślina zakupiona jako zdolna do kwitnienia, stoi na stanowisku dość słonecznym, więc chyba nic tylko nawadniać i czekać
Też eksperymentowałem z digbyaną i guzik wyszło, ale chyba jeszcze raz spróbuję. Prawdopodobnie ? potrzebuje na jesieni jasnego stanowiska (czyli doświetlanie) i niższych temperatur, szczególnie w nocy, a co za tym idzie prawie suchego podłoża. Jest to jeden z najtrudniejszych storczyków do zakwitnienia z tego co ludzie piszą i to chyba prawda.
Panie Krzysztofie, poszłam za Pańską radą i kupiłam kilka dni temu nawóz IGUANA oba rodzaje zastosowałam na śpiocha również tak jak Pan radził. Teraz pozostaje czekać i obserwować. Resztę kwitnących storczyków potraktowałam wersją Bloom i zobaczymy co z tego będzie
Oczywiście w Dendrobium, które podarował mi Mąż odkryłam wciorniastki, szczęście, że zauważyłam wcześnie, jak tylko jedna muszka kręciła się wokół. Przesadzić nie mogę, bo kwitnie więc potassium soap poszło w ruch i izolacja...zobaczymy jak to poskutkuje.
Nie wiem czy to zasługa Iguany, ale szykuje się do kwitnienia 5 albo 6 catasetum Proszę rozcieńczyć i od razu zastosować poprzez kilkukrotne przelanie. Nie można zostawić "na później" roztworu, ponieważ zaczyna się dość szybko rozkładać i nieciekawie pachnieć.
No właśnie udało mi się dotrzeć do Pańskich wypowiedzi w jednym z postów na ten temat, tak też zrobiłam. Zapach sam w sobie świeżo rozcieńczonego nawozu nie jest najwspanialszy, więc nie będę ryzykować zostawiania go na później
Storczyki przyszły 2 tygodnie temu w potwornym stanie. Z 5-ciu, dwa były martwe... nie chore a dosłownie martwe. Jeden z tych martwych rozpadł się jak odpakowałam... cała roślina miała śłady stożkowej zgnilizny i żaden liść na trzonie się nie trzymał. Drugi w podobnym stanie. Trzeci miał słabe korzenie i tylko 2 pozostałe były w granicach akceptacji.
Tak się wkurzyłam bo choć dostałam w przesłości storczyki w złych stanach, to ta przesyłka przerosła wszystkie granice. Po interwencji... niemiecki dostawca mi pomógł negocjować... doszliśmy do porozumienia. Bo chcieli mi promocje dać przy następnym zamówieniu. A następnego zamówienia ode mnie mogą zapomnieć. Więc to co wymagałam to 3 nowe rośliny i cały koszt przesyłki... wszystko za darmo.
Pod koniec sierpnia są w Europie i mają tak zrobić.
Załączniki
Phalaenopsis.jpg (363.74 KiB) Przeglądane 169066 razy
Oj Dorro, takich rzeczy nawet u polskich producentów nie widziałam. Bardzo współczuję i życzę powodzenia. Szepnij tylko nazwę tegoż producenta. Nie chciałabym się nabrać. Marta
Faktycznie, straszna masakra. Ja kupuję od czasu do czasu od dwóch firm niemieckich, ale takiego pasztetu to nigdy nie było. Nie rozumiem, dlaczego takie g . . . .wysłali ????
Bo ich pierwsza odpowiedź była że dostanę nowe w następnym zamówieniu. A ja im odpowiedziałam że następnego zamówienia nie będzie i oprócz nowych i zdrowych roślin to oczekuję że przesyłkę i koszty Cities z fytosanitarnymi też mi podarują. Włączyłam też Paypal... ale zanim zaaktywizowałam proces zwrotu to zdążyli odpowiedzieć i zgodzić się na moje warunki.
Do dzisiaj jestem oburzona i zdziwiona że odważyli się trupki wysłać!
Trudno powiedzieć... bo zamówiłam kilka specjalnych 3 miesiące wcześniej z Centralnej Ameryki... ta stuartiana to tylko jako extra, bo mi się nie opłaca zamawiać mniej jak 5 storczyków ze względu na koszty transportu. I oni mając wystawę w Niemczech wysłali z Niemiec. Podejżewam że sama przesyłka z Niemiec nie zabrała wielu dni... bo dostałam maila że wysłali w poniedziałek a w czwartek doszło pocztą. Nie wiem jednak ile dni te storczyki były zamknięte w opakowaniu.
Jako ciekawostkę... ponad rok temu Mirka tu na forum obdarowała mnie dwoma keikami Dendrobium. Przesyłka od niej utknęła w poczcie i doszła do mnie po prawie 3 tygodniach. Ale keiki od Mirki były tak silne i zdrowe, że już po tygodniu przyszły do siebie!
To by znaczyło, że wysłali słabe sztuki w złym stanie i to już jakiś czas temu...tak czy tak, firma nie była fair. Fajnie tylko, że wyślą jeszcze raz i pokryją koszty.