Strona 1 z 1

co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 17-10-2013, 18:07
Autor da1mian
mam od tygodnia Vandę którą zamówiłem przez internet i z dość ładnego okazu zaczyna robić się badyl :? . Vanda była w podróży w pudełku przez tydzień bo jechała z Tajlandii , po rozpakowaniu miała bardzo suche korzenie i wieszkość z nich wyglądała na martwe. Każdego dnia gubi po 1-2 liście które żółkną błyskawicznie u nasady i odpadają. Trzymałem ją w szklanym wazonie a do koszyczka dosypałem pospolitej kory do storczyków. Młody pęd który wyrastał z boku -zgnił . Nie wiem czy to szok, jak gnicie to przelanie, czy tez przesuszenie ... Jak mam ją uratować. Prosze o pomoc.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 17-10-2013, 21:14
Autor Marta
Gdzieś tutaj pisało o vanda. Trzeba wklepać nazwę pod Szukaj i wyświetli się wszystko. Uratowałam dzięki tym poradom swoją vanda i teraz kwitnie. Rada podstawowa: na noc nastawić wodę w wiadrze aby osiągnęła temperaturę pokojową i jutro rano wlać ją do tegoż wazonu. Niech się porządnie napije. Wylać wodę po ~6godzinach. Odrobina może zostać na dnie. Z vanda jest b. dużo roboty bo na kilka godzin trzeba jej robić takie kąpiele co min. 3 dni. Lepiej żeby vanda wróciła do szklanego wazonu bo wtedy rzeczywiście najlepiej rośnie. Natomiast codziennie absolutnie trzeba jej spryskiwać korzenie, nie liście bo zachoruje na chorobę grzybową. Oczywiście woda musi być dobrej jakości, a nawożenie minimalne (=niskie stężenie) ale raz na tydzień. Lepiej nie uprawiać jej w podłożu. Marta

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2013, 08:19
Autor titus1
Prawdopodobnie roślina była zarażona chorobą grzybową, celuję w fusarium. Można próbować ją ratować, poprzez wymoczenie całej rośliny w roztworze Topsinu, wysuszenie jej odwróconej do góry korzeniami, a następnie moczenie korzeni, przez 1-2 godziny dziennie w wodzie z Topsinem. Jesli vanda gubi liście, to rokowania są niepomyślne.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2013, 09:59
Autor da1mian
2013-10-12 12.24.57 (800x730).jpg
Vanda pierwszego dnia po rozpakowaniu.
2013-10-17 15.23.29 (600x800).jpg
Vanda wczoraj ;/ ledwo żywa

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2013, 10:11
Autor Robert
Dla spokoju ducha i aby szybko wyjść ze smutku... proszę roślinę jak najszybciej wyrzucić i kupić sobie nową w kraju, a nie sprowadzać z obległych rejonów świata. Krajowe firmy zajmujące się sprzedażą storczyków mają bogatą ofertę roślin z rodzaju Vanda i pokrewnych.
Życząc owocnych zakupów, pozdrawiam, r.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2013, 13:11
Autor Mery
Myślę tak samo jak Robert. Tu już nie ma co leczyć i co sadzonkować. Cała roślina jest już porażona .
M M :(

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2013, 14:34
Autor da1mian
no ale co zrobilem źle ? po rozpakowaniu odrazu wsadziłem ja do wazonu z wodą na pół godziny (chyba niepotrzebnie zalałem też liście) . Potem umiesciłem roślinę w szklanym wazonie bez wody. Dosypałem do koszyczka drobnych kamieni i podłoża dla Phalaenopsis. Proces umierania rośliny zaczął sie błyskawicznie i bardzo szybko postępuje. Dostałem zwrot pieniędzy za tą roślinę i prawdopodobnie jutro odbiore drugą Vandę. Nie chce popełnić tych samych błędów. Proszę o wskazówki . Roślina bedzie po tygdniowej podróży z Tajlandii. Może ta podróż wykończyła moją pierwszą Vandę

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2013, 15:23
Autor Marta
Mery i Robert napisali co jest powodem umierania. Nawet gdyby była zdrowa, to ciężko przeszła by adaptację do naszej wilgotności powietrza, nasłonecznienia itp. Sprzedawane u nas pochodzą z Europy i już są zaadaptowane. Marta

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2013, 16:31
Autor da1mian
czyli mam sie przygotować na śmierc kolejnej ? Tej którą odbiorę jutro. Nie da się nic zrobić?

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 18-10-2013, 16:55
Autor Mery
Storczyk prawdopodobnie byłby do uratowania ale w pierwszych dniach . Wtedy należało zrobić zmoczenie czystą wodą korzeni a potem namaczanie w roztworze przynajmniej Topsinu a i dobrze byłoby zastosować Previcur bo on działa na inne grzyby. Można zrobić mieszankę tych rozcieńczonych preparatów i namoczyć w niej korzenie storczyka..[ Previcur 607 SL 0,15,+ Topsin M 500 SC 0,1]
Nie wiem jak zachowa się roślina po takiej długiej podróży ale teraz widzę, że dla tej był ratunek jak spadły dwa ..liście. Teraz jak choroba doszła do końca trzonu nawet nie można zrobić sadzonki.
Maria.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 19-10-2013, 11:14
Autor Robert
da1mian pisze:no ale co zrobilem źle ? po rozpakowaniu odrazu wsadziłem ja do wazonu z wodą na pół godziny (chyba niepotrzebnie zalałem też liście) .

I tu jest prawdopodobna przyczyna gnicia. W stanie przedstawionym na zdjęciu żadne fungicydy już nie pomogą i szkoda na nie pieniędzy. Rośliną, tak jak napisałem wcześniej, nadaje się do kosza. Roślina podsuszona nie jest skazana na śmierć, ale jeśli się ją zaleje, to prawdopodobieństwo utraty jest duże. Nową roślinkę proszę nawodnić nie zalewając przy tym liści. Jeśli już jednak woda dostanie się do kątów liści, proszę ją, za radą titusa, powiesić do góry korzeniami. Życzę zdrowej nowej wandy, obfitych kwitnień i zadowolenia z uprawy.
Pozdrawiam, r.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 19-10-2013, 12:08
Autor gggoska
Ja się przychylam to teorii Titusa. Tak szybkie zgubienie liści nie może być spowodowane zalaniem dolnych liści. Roślina prawdopodobnie przyjechała chora, może złapała grzyba w drodze .Jest dość chłodno a przecież raczej nie była wieziona w ogrzewanym samochodzie tylko leżała w nieogrzewanych magazynach, na lotnisku, a w samolocie temperatury są wiadomo jakie (w ładowni jak się domyślam). Trudno powiedzie czy następna też będzie zainfekowana. Po otrzymaniu przesyłki zastosuj moczenie i oprysk z Topsinu i Previcuru lub "topienie" jak napisał Titus. Dobrze wysusz "do góry nogami" -bądź dobrej myśli i nie kupuj więcej tak daleko.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 19-10-2013, 14:34
Autor kasialb1
Witaj, takiej Vandy, która przechodzi okres aklimatyzacji w nowym otoczeniu nie radziłabym nawozić nawet w niskim stężeniu.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 29-10-2013, 21:21
Autor da1mian
znowu mam ten sam problem. Vanda gubi liscie od dołu. Nie wiem albo nie umiem się nia zając albo to jakośc wody ,jej brak lub nadmiar. Bo Vanda przyszła wręcz w idealnym stanie. Zielone liscie i korzenie. Podlałem roślinę a nastepnie powiesiłem przy oknie. Niestety korzenie dośc szybko wysychały wiec umieciłem ja w szklanej kuli . Tam z kolei korzenie sciemniały ;/ . Połowa liści juz odpadła i boje sie ze czeka ją ten sam los jak poprzednią rośline. Chyba zrezygnuje z Vand i zostane przy pospolitych phalaenopsis

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 06:42
Autor gggoska
A od którego końca liście żółkną- od trzonu na zewnątrz czy od końców w kierunku trzonu? Czernienie korzeni to może być reakcja na grzyba lub na przemrożenie. Nie rezygnuj z vand tylko kupuj bliżej domu bo ewidentnie podróż im zaszkodziła- za szybka reakcja jak na Twoje błędy.

Możesz spróbować zrobić kąpiel tak jak pisze Mery czy Titus a jak problem będzie postępował odciąć dolną (czarną?) część trzonu, zostawić kilka zdrowych korzeni i próbować reanimować pamiętając o "kąpielach zdrowotnych" z Topsinu i Previcur. Spróbuję po południu wrzucić zdjęcia mojej vandy odratowanej ze szponów grzyba (wg mojej diagnozy)

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 09:47
Autor kasialb1
Witaj, wstaw może zdjęcia. W jakiej wodzie namaczasz ją? Czy kupiłeś od tego samego sprzedającego co poprzednią?

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 15:48
Autor gggoska
Moja w 2012 roku była okazem zdrowia- od 3 lat u mnie
DSCN2588.JPG
a teraz wygląda tak
DSCN3769.JPG

ostatniej zimy zaczęła na potęgę tracić korzenie i liście, na szczęście czujność (i ukatrupienie rok wcześniej innej vandy na tym samym parapecie) pozwoliła mi zadziałać na tyle szybko, że udało ją się uratować. Po przemyśleniu tematu doszłam do wniosku, że to parapet morderca sprawił, że vandy zachorowały (gdy stały gdzie indziej było ok). Parapet "marmurowy", w zimie lodowaty, widocznie źle ocieplony czy uszczelniony a korzenie vand (mokre) dotykały dna wazonu. Przy pierwszej kombinowałam, że za sucho, za zimno itp. ale druga dała mi do myślenia. Walcz, próbuj a jak polegniesz kup nową, zdrową i będzie ok. To bardzo wdzięczne rośliny, no i jak kwitną...

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 18:32
Autor Robert
Jeśli roślina pochodzi z tego samego źródła, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że obie były zainfekowane. Nawet jeśli nie uda się jej uratować, proszę się nie zrażać. Wandy to piękne rośliny o wspaniałych kwiatach. Potrafią zachwycić niejednego amatora storczyków. Trzeba jedynie kupić zdrową, silną roślinę od krajowego sprzedawcy, najlepiej przy okazji jakiejś wystawy... tak, aby widzieć, co się kupuje. Pozdrawiam, r.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 19:20
Autor da1mian
Liście wysychają u nasady i odpadają. Są bardzo kruche i nawet jeśli chce przestawić wazon przy najmniejszym ruchu liscie łamią się u nasady i odpadają . Roślina jest od tej samej osoby, Po tygodniu podróży wyglądała na zdrową więc wygląda na to ze coś u mnie w domu jej zaszkodziło. Korzenie moczę w kranówce , takiej samej jak podlewam inne storczyki.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 20:10
Autor Mery
da1mian pisze:.. wygląda na to ze coś u mnie w domu jej zaszkodziło. Korzenie moczę w kranówce , takiej samej jak podlewam inne storczyki.

To co mi się nasunęło na myśl, to nieodpowiednia woda i pewnie za zimna.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 20:49
Autor da1mian
to jaką wode stosowac ? mineralną niegazowaną ?

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 21:00
Autor kasialb1
Wody kranówki nie polecałabym do Vand, o ile inne storczyki znoszą ją dobrze o tyle storczyk bez podłoża może różnie na nią reagować. Proponuję wodę demineralizowaną lub z filtra chociażby dzbankowego temp. pokojowej. Na drugim zdjęciu niezbyt dobrze widzę, czy coś jest położone na korzeniach przy trzonie rośliny? Jak ją namaczasz, bo ta Vanda w tą kulę jest ściśle wciśnięta nie ma przepływu powietrza od spodu. Co ile dni ja namaczasz? Czy w tej kuli stoi na parapecie nad kaloryferem czy w innym miejscu? Trochę za szybka reakcja w przypadku błędów uprawowych z Twojej strony. Pozdrawiam

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 21:15
Autor da1mian
Teraz korzenie są na zewnątrz kuli a do kuli nalałem wody bo czytałem gdzieś że Vandy lubią jak woda paruje od dołu . Korzenie nie dotykają wody. Roślina stoi na półce około 1,5 metra od okna. Do koszyczka wrzucilem troche podłoża od Phalaenopsis które wcześniej wygotowywałem zeby zabić wszystkie grzyby itp. Namaczam ją co 2 -3 dni w garnku przez około 10-15 minut i staram sie zalać wodą TYLKO korzenie a nie liście.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 22:58
Autor kasialb1
Przede wszystkim kora włożona do koszyka może zbyt długo trzymać wilgoć wokół korzeni do tego, jak piszesz stoi na półce czyli przesycha wolniej niż na parapecie w słońcu. Radziłabym tą korę usunąć. Nie wiem czy nie lepiej było, jak wisiała, była moczona i później szybko przesychała, jeżeli przesychała według Ciebie za szybko, to wtedy można zwiększyć częstotliwość namaczań np. co drugi dzień. Jeżeli wazon do Vand to szerszy w obwodzie korzenie wszystkie w środku, raczej nie powinny dotykać dna, bo jak pisała Gosia może być jej za zimno od parapetu lub zbiera się na dnie woda po namaczaniu, a przy słabej wentylacji w wazonie korzenie mogą zacząć gnić. Pamiętaj bez dobrego naświetlenia Vanda nie będzie dobrze rosła, potrzebuje dużo słońca, przez ile godzin dziennie ma dostęp do słońca i w jakich godzinach? Namaczam swoje Vandy dłużej po ok 2 godz. lub jak zapomnę to dłużej. Pozdr

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 30-10-2013, 23:32
Autor Mery
Moim zdaniem tę roślinę trzeba już leczyć. To co się dzieje jest spowodowane wieloma błędami w uprawie. Przy tak ciasnym wazonie i w dodatku mokrym podłożu ,korzenie przy trzonie są cały czas mokre i zaczął się już proces chorobowy w dolnej części trzonu.
O preparatach do leczenia pisaliśmy w tym temacie. .O wymaganiach rośliny należny poczytać na stronie:
http://www.orchidarium.pl/rodzaje/html/Vanda.html
cytuję: ICH PODŁOŻE NIE MOŻE BYĆ PRZEZ CAŁY CZAS RÓWNOMIERNIE WILGOTNE!!!

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 31-10-2013, 23:39
Autor da1mian
dzisiaj odebrałem przesyłke z tym czyms :) Roślina jest przyrosnięta do kawałka drewna. Jak o nią dbać ? Podobno to AERIDES ROSEA

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 02-11-2013, 22:19
Autor kasialb1
Witaj, na pewno jest to storczyk trudniejszy w uprawie niż Vanda. Wymaga dużej wilgotności powietrza, a uzyskanie jej będzie tym trudniejsze, że roślina jest na podkładce. Życzę powodzenia.

Re: co moja Vandą :( ?

Nieprzeczytany postNapisane: 02-11-2013, 23:10
Autor da1mian
no jak narazie sie trzyma :) i nie odpadło mu pół lisci jak Vandom :) wiec mam nadzieje ze bedzie ok :)