Zmiana warunków uprawy i jej skutki.
Zapewne to co napiszę jest znane i trąci truizmem, jednak jest wynikiem moich obserwacji zachowania konkretnych storczyków w zmiennych warunkach uprawy, głównie natężenia światła jak i temperatury. Odnosi się to do hybrydy Cattleya /clik/ jak i do Rossoglosum grande . /clik/
W warunkach 'ogródka' w którym panowała temperatura D/N 20-25* / 15-18*C i przez 6- 8 godzin rośliny oświetlane były lampą HPS (lampa stosowana w uprawie roślin) rozwój roślin był szybszy i obfitszy w przyrosty. Gdy w marcu br. zaprzestałem doświetlać storczyki i dodatkowo dogrzewać temperatura spadła o 3 a nawet 5 *C . Roślinki 'zmarkotniały' i widać było, że się męczą. Całe szczęście, że nie mają głosu. W końcu zakwitły, ale proces trwał dłużej i efekty są skromniejsze.
Kończy się sezon wegetacji i może warto wymienić się doświadczeniami, by było mniej rozczarowań. Napiszcie jakie są Wasze obserwacje.
Zapraszając do rozmowy, zawarłem tu element zabawy - uważny dyskutant szybko odkryje ukrytą propozycję.

W warunkach 'ogródka' w którym panowała temperatura D/N 20-25* / 15-18*C i przez 6- 8 godzin rośliny oświetlane były lampą HPS (lampa stosowana w uprawie roślin) rozwój roślin był szybszy i obfitszy w przyrosty. Gdy w marcu br. zaprzestałem doświetlać storczyki i dodatkowo dogrzewać temperatura spadła o 3 a nawet 5 *C . Roślinki 'zmarkotniały' i widać było, że się męczą. Całe szczęście, że nie mają głosu. W końcu zakwitły, ale proces trwał dłużej i efekty są skromniejsze.
Kończy się sezon wegetacji i może warto wymienić się doświadczeniami, by było mniej rozczarowań. Napiszcie jakie są Wasze obserwacje.
Zapraszając do rozmowy, zawarłem tu element zabawy - uważny dyskutant szybko odkryje ukrytą propozycję.