Strona 1 z 1

Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 31-10-2013, 15:04
Autor Ryszard410
Zapewne to co napiszę jest znane i trąci truizmem, jednak jest wynikiem moich obserwacji zachowania konkretnych storczyków w zmiennych warunkach uprawy, głównie natężenia światła jak i temperatury. Odnosi się to do hybrydy Cattleya /clik/ jak i do Rossoglosum grande . /clik/
W warunkach 'ogródka' w którym panowała temperatura D/N 20-25* / 15-18*C i przez 6- 8 godzin rośliny oświetlane były lampą HPS (lampa stosowana w uprawie roślin) rozwój roślin był szybszy i obfitszy w przyrosty. Gdy w marcu br. zaprzestałem doświetlać storczyki i dodatkowo dogrzewać temperatura spadła o 3 a nawet 5 *C . Roślinki 'zmarkotniały' i widać było, że się męczą. Całe szczęście, że nie mają głosu. W końcu zakwitły, ale proces trwał dłużej i efekty są skromniejsze. :(
Kończy się sezon wegetacji i może warto wymienić się doświadczeniami, by było mniej rozczarowań. Napiszcie jakie są Wasze obserwacje.

Zapraszając do rozmowy, zawarłem tu element zabawy - uważny dyskutant szybko odkryje ukrytą propozycję. ;) :twisted:

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 31-10-2013, 15:24
Autor Robert
Moje rośliny zachowują się podobnie, ale to chyba wszystkie tak mają. Przyzwyczajone do wyższych temperatur i słoneczka, zwalniają po ochłodzeniu i zacienieniu. Kondycja roślin spada również przy niskiej wilgotności powietrza. Tak po prawdzie, to żadne odkrycia, ale warto o nich wspomnieć. Bardzo często początkujący storczykarze nie przywiązują większej uwagi do parametrów uprawy, a ich korelacja ma niebagatelne znaczenie w osiągnięciu sukcesu.
Z pozdrowieniami, r.

Ze względu na zapach kwiatów z chęcią przyjmę pod swój dach kawałek tej Burany.

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 03-11-2013, 13:47
Autor iwka
Witam
widzę,że jeszcze nikt nie rozszyfrował słów zawartych w poście Ryśka,z kolorowych literek wyjdzie
"szukam domu catlya". :p

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 03-11-2013, 19:24
Autor Leokadia
Czyżby katleje Pana Ryszarda potrzebowały nowych właścicieli :?: Burana bardzo mi się podoba ;)
chętnie się zaopiekuję.

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 04-11-2013, 19:27
Autor Ryszard410
iwka pisze:"szukam domu catlya"

Masz bystre oko Iwono. :lol:
Dotychczas, to jedynie Robert odniósł się do problemu, a Leokadii katlejka się podoba, nie dziwię się ;) , jednak nie chciałbym dzielić rośliny i wrócę do pomysłu konkursów. Proponuję powrócić do propozycji - Konkurs 2.
Stańmy do zawodów na najlepsze zdjęcie sezonu i wypowiedzmy się w sondażu. Oczywiście daty trwania konkursu zostaną uaktualnione.
Ja stawiam fanta, właśnie tą katlejkę, która szuka domu. ;) :D Myślę, że fantów będzie więcej.

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 06-11-2013, 13:57
Autor titus1
Panowie, ale przecież wy roztrząsacie rzecz oczywistą. Zmieniacie, w tym wypadku na minus, jeden z podstawowych parametrów determinujących rozwój rośliny. Taka zmiana musi wpłynąć na zahamowanie rozwoju rośliny.

Po to są pory roku, z niższą temperaturą i mniejszą ilością światła, by rośliny przechodziły okres zahamowania wegetacji.

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 06-11-2013, 14:11
Autor Ryszard410
Jasne, że to co opisałem, to oczywista oczywistość, jak mówi klasyk. ;) Zaznaczyłem, iż ta wypowiedź nosi znamiona 'odkrycia Ameryki' jednakże storczyk storczykowi nierówny. Również warunki parapetowe są inne, różnimy się wiedzą i zaangażowaniem, dlatego warto, takie mam przekonanie, abyśmy chwalili się nie tylko fotkami kwitnień, ale także opisywali swoje porażki - bo najlepiej uczyć się na cudzych błędach. ;) Dodam, że nie wszyscy mamy możliwość budowy orchidarium, doświetlania i dogrzewania roślin, a uprawa często w skrajnych warunkach przynosi nikłe efekty. Opisywanie parametrów uprawy po uzyskaniu pozytywnych wyników jest, tak myślę, ze wszech miar warte zachodu.
titus1 pisze:Po to są pory roku, z niższą temperaturą i mniejszą ilością światła, by rośliny przechodziły okres zahamowania wegetacji.

Tylko te nasze pory roku nie mają się nijak do pór roku w siedliskach poszczególnych rodzajów/gatunków.
U mnie na parapecie mam kilka przykładów Cattleya, które jesień zastała w trakcie wzrostu 'wzrostów, a nawet pąków wypełniających pochewki. Bez słońca/doświetlenia szanse na kwiaty nikłe. :(

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 06-11-2013, 20:40
Autor Elazet
A ja przychylam się do słów Titusa.
Jak Ty Ryśku swoje rozpuściłeś jak "dziadowski bicz" to masz.Do dobrego łatwo się przyzwyczaić,gorzej w drugą stronę,ale tu myślę jak człowiek.A jak "myśli " storczyk?
W końcu dla wielu roślin Orchidarium to jest to.Ale lato - upalne i takie,że słońce niszczy liście to już inna bajka.Można zasłonić itd. A niektóre lubią jesień i wiosnę.
Rysiu,a sprawdzałeś? Może trzeba przesadzić?
Ja dałam plamę z sabotami,też zastanawiałam się,że słabo rosną,a one po prostu wymagały przesadzenia.
A dlaczego przestałeś doświetlać i dogrzewać jak było jeszcze zimno? trzeba było zrobić tak,aby temp. się pokrywały.A one mogły dostać szoku.Tu się pławią rozkoszą wypasionych warunków,a tu trach! Koniec przyjemności.Za szybko,no i trzeba było stopniowo to zrobić,a nie od razu.

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 07-11-2013, 07:53
Autor titus1
Elu, ja też jestem w cholernej rozterce, jak ich tu nie rozpuszczać, skoro autorytet cattleyowy mówi mi, że jeżeli rozpoczyna się okres spoczynku, a roślina ma pędy większe niż 2 cm, to powinno się jej zagwarantować warunki wegetacyjne. Niestety, u mnie tak się "rozregulowała" c. trianae. Stała sobie wiosnę i część lata, podrosła trochę na nowych przyrostach, a po przyniesieniu do domu strzeliła nowymi maluchami i korzeniami.

Re: Zmiana warunków uprawy i jej skutki.

Nieprzeczytany postNapisane: 07-11-2013, 12:37
Autor Ryszard410
titus1 pisze:Niestety, u mnie tak się "rozregulowała" c. trianae.

Myły 'pikuś' Krystianie, przebiłem Cię :( To wszystko przez te pory roku. ;)
Elazet pisze:A dlaczego przestałeś doświetlać i dogrzewać jak było jeszcze zimno? trzeba było zrobić tak,aby temp. się pokrywały.A one mogły dostać szoku.

No właśnie, DLACZEGO, z prostego powodu - pieszczenie roślinek wymagało zużycia około 450 Kw co miesiąc i to tylko w okolicy 'ogródka' Otrzeźwiałem i ograniczyłem się do roślinek, które mają szanse przetrwać w moich chłodniejszych warunkach, a że trudno im żyć, cóż mnie też nie łatwo jak na to patrzę. ;) Poeksperymentujemy i zobaczymy co z tych roślinek będzie na wiosnę.