Młodziutka Vanda - prośba o wskazówki
Witam Was...
Bardzo proszę o poradę... nie znalazłam nigdzie porady jak traktować takie maleństwo, dostałam malutką Vandę, która mieści się w kieliszku, 3 korzonki około 2 cm, listki 2 około 8 cm i 2 listki malutkie.
W piątek popołudniu przyjechała, korzonki srebrzyste, więc wlałam wodę odstaną do kieliszka i vanda moczyła się 5 godz., w sobotę po południu znów miała korzonki srebrzyste ale bałam się znowu ją kąpać, poradźcie proszę czy mogę ją moczyć codziennie...
Poza tym stoi na parapecie kuchennym kafelkowym, wystawa południowa, temperatura w dzień 19-24 st, w nocy 17-18 st., wilgotność duża (kamienica-parter) zastanawiam się czy powinnam ją postawić na jakimś podwyższeniu, żeby nie miała zimno od kafli...
Poradźcie proszę, to moja pierwsza Vanda i nie chciałabym jej zmarnować...
Bardzo proszę o poradę... nie znalazłam nigdzie porady jak traktować takie maleństwo, dostałam malutką Vandę, która mieści się w kieliszku, 3 korzonki około 2 cm, listki 2 około 8 cm i 2 listki malutkie.
W piątek popołudniu przyjechała, korzonki srebrzyste, więc wlałam wodę odstaną do kieliszka i vanda moczyła się 5 godz., w sobotę po południu znów miała korzonki srebrzyste ale bałam się znowu ją kąpać, poradźcie proszę czy mogę ją moczyć codziennie...
Poza tym stoi na parapecie kuchennym kafelkowym, wystawa południowa, temperatura w dzień 19-24 st, w nocy 17-18 st., wilgotność duża (kamienica-parter) zastanawiam się czy powinnam ją postawić na jakimś podwyższeniu, żeby nie miała zimno od kafli...
Poradźcie proszę, to moja pierwsza Vanda i nie chciałabym jej zmarnować...