Strona 1 z 1

zbuntowany storczyk

Nieprzeczytany postNapisane: 19-01-2014, 19:29
Autor lili
Proszę o radę w sprawie mojego uparciucha. Kiedy go dostałam niecały rok temu kwitł i widać było ze trzeba go będzie przesadzić kiedy tylko zakończy kwitnienie, ale... kiedy przekwitł zauważyłam pod liściem nowy pęd kwiatowy... Niestety podczas przestawiania do mycia okien mąż niechcący utrącił pęd i było po zawodach. Pomyślałam przesadzę go zatem, ale... kiedy zakupiłam wreszcie podłoże on wypuścił kolejny pęd... Teraz od dłuższego czasu utrzymuje pęd, ma paki ale nie rozkłada ich i nie wygląda na to, żeby miał to w najblizszym czasie zrobić. Pytanie brzmi: czy przesadzić uparciucha z pędem czy poczekać...? nie wiem jak długo, bo nie wiem czy to czasem nie ciasnota powstrzymuje go przed rozkwitem:/
Pozdrawiam

Re: zbuntowany storczyk

Nieprzeczytany postNapisane: 19-01-2014, 19:54
Autor Robert
Ciasnota z pewnością mu nie przeszkadza, raczej mała ilość światła.
Czy przesadzać? Wybór należy do przesadzającego. Pozdrawiam, r.

Re: zbuntowany storczyk

Nieprzeczytany postNapisane: 19-01-2014, 21:50
Autor lili
hmm... światło to raczej mało prawdopodobne, stacjonuje na wschodnim parapecie i doświetlam go przez 2h teraz w zimie. No nic poczekam jeszcze na niego.

Re: zbuntowany storczyk

Nieprzeczytany postNapisane: 20-01-2014, 13:17
Autor Ryszard410
Droga lili, proszę poczytaj trochę o uprawie hybryd Phalaenopsis, pomoże Ci to zmienić nastawienie do tej rośliny. :D
Na forum znajdziesz, korzystając z funkcji Szukaj, wypowiedzi z których wynika, że te hybrydki u jednych kwitną jak szalone by w pewnym momencie 'powiedzieć' NIE i zakwitnąć po roku, a nawet po dwóch. To jest roślina, a nie maszynka do produkcji kwiatów i z tym trzeba się pogodzić. Można ten problem rozwiązać inaczej, iść do sklepu i kupić kwitnący egzemplarz. ;)

Re: zbuntowany storczyk

Nieprzeczytany postNapisane: 20-01-2014, 13:45
Autor lili
Dziękuję wiem, że roślinka to nie maszyna do robienia kwiatów, w tym rzecz że moja hybryda jak na niecały rok wypuściła 3 pędy jeden za drugim. Po tym w jakim stanie go dostałam tym bardziej jego siła budzi we mnie podziw. Do zdrowych i pięknych nie należał niestety, ale doszedł u mnie do siebie. Nie zajmuję się tymi roślinami na tyle długo i jeszcze nie przesadzałam, dlatego chciałam wiedzieć czy sobie poradzi jak go w takim stanie przesadzę. Fakt faktem poczytam jeszcze raz wszystko, a może po prostu za dużo nad tym rozmyślam, a nadmiar troski też może zaszkodzić .:) pozdr

Re: zbuntowany storczyk

Nieprzeczytany postNapisane: 20-01-2014, 14:27
Autor Robert
lili pisze:...a może po prostu za dużo nad tym rozmyślam, a nadmiar troski też może zaszkodzić .

I to jest wniosek najwłaściwszy. Ciasnota storczykom nie szkodzi, co innego rozłożone, zasolone podłoże... wtedy przesadzanie jest zrozumiałe, wręcz konieczne. Najlepszą porą do przesadzania storczyków jest moment tworzenia nowych korzeni, bardzo często wiosną. Pozdrawiam, r.
Przy okazji, aby ocenić sytuację, dobrze by było zobaczyć jakieś zdjęcia rośliny, korzeni...

Re: zbuntowany storczyk

Nieprzeczytany postNapisane: 20-01-2014, 14:46
Autor lili
Zdjęcia niestety w tej chwili nie załączę, problem z aparatem. Mogę jedynie powiedzieć, ze korzenie są zdrowe, zielone, zewnętrzne niestety noszą oznaki używania twardej wody tam skąd przybył, ja używam tylko gotowanej i odstanej, pozostały też 3-4 zasuszone na zewnątrz, są od kiedy go mam były niestety uszkodzone/złamane pewnie już w sklepie. Nie przelałam go nigdy, a dostałam go gdy był bardzo wysuszony wręcz ledwo zipał. Pierwszych kroków nauczyła mnie moja mama ona ma storczyki już z 6-7 lat, ale tak rozległej wiedzy nie posiada, nie czyta, nie edukuje się w tym kierunku, po prostu daje im rosnąć i żyć własnym życiem i są piękne :).

Re: zbuntowany storczyk

Nieprzeczytany postNapisane: 20-01-2014, 15:25
Autor lili
udało się pożyczyć aparat;) dla porządku kilka zdjęć korzeni:
korz1.jpg
korz2.jpg
korz3.jpg

Cała roślina:
rosl.jpg
rosl.jpg (82.04 KiB) Przeglądane 812 razy

I coś co podczas robienia zdjęć zwróciło moją uwagę, wcześniej nie zauważyłam pod światło widać. W środku czarna cętka. Miniarki? Nic tam się na razie nie drąży tylko takie plamki, nic też nie lata w pobliżu i nie latało nigdy.
lisc.jpg