Strona 1 z 1
Reanimacja Little Lady

Napisane:
15-02-2014, 22:02
Autor blo83
Wiem, że tematów dotyczacych reanimacji było juz wiele ale postanowiłam poruszyć to zagadnienie w związku z moja dopiero co mocno nieudana próbą:
viewtopic.php?f=3&t=3866W Leroy Merlin kupiłam 2 małe falki przecenione na 2 zł. Po przeczytaniu wielu tematów odnośnie szkodników, uwag co do analizy stanu korzeni oraz swoich własnych błędów postanowiłam rośliny od razu przesadzić. Storczyki były w samym sphagnum. Jeden był w bardzo przyzwoitym stanie.
Drugi już nie koniecznie- znalazłam wełnowca i zgniłe korzenie. Postanowiłam spróbować powalczyc o tego storczyka, mimo, że kosztował tylko2 zł. Chcę zeby roslinka żyła, a ja może się czegos nauczę
Wełnowca usunęłam ludwikiem, potem nasady liści przetarłam ludwikiem wymieszanym z oliwą.Wymoczyłam korzenie w mieszance topisn+previcur, uciełam te zgniłe. Na ostatnim zdjęciu przedstawiam co pozostało.
I co teraz? Zastanawiam się czy ten białawy nalot na ostatnim zdjęciu to resztki topsinu, czy może grzyb? Myśle o sphagnum ale boję się plesni, co robić?
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
15-02-2014, 22:04
Autor blo83
Zostawiłam 2 korzenie, które wygladały mi na żywe
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
15-02-2014, 22:38
Autor Krzysztof Gozdek
Można umieścić w sphagnum, ale nie nasiąknietym wodą

tylko lekko wilgotnym, temperatura 25C i nie stawiać bezpośrenio na słońcu, nie na parapecie.
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
15-02-2014, 23:06
Autor blo83
A jak namaczać to sphagnum? Wyjąć roślinkę i spryskać mech, po czym z powrotem umieścic w nim storczyka? Nawet przy lekkim spryskaniu mech wydaje się za mokry

Przepraszam za takie pytania, ale to moje pierwsze przeboje ze sphagnum. Takie lekko wilgotne, mocno odciśnięte szybko wysycha i mam właśnie problem jak je namaczać by nie zamaczać przy tym storczyka

Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
16-02-2014, 09:28
Autor Merghen
Ja bym zrobiła tak - odcisnęła mocno spagnum, na niego położyłabym storczyka i całość umieściła w jakimś dużym naczyniu szklanym, plastikowym i lekko przykryła. Stworzyłabym taką szklarenkę a jednocześnie odizolowała storczyka, zwłaszcza, że miał wełnowca. Łatwiej będzie sprawdzić czy lokator się nie odrodzi.
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
16-02-2014, 09:58
Autor gggoska
A ja bym wsadziła roślinki do normalnego podłoża- samego lub z niewielką domieszką mchu - mają jeszcze korzenie i są w całkiem dobrym stanie. Możesz trochę podnieść wilgotność wstawiając do wysokiego wazonu lub akwarium- odkrytego na górze żeby nie wyhodować grzyba. No i ciepełko - będzie dobrze. Idzie wiosna, dzień coraz dłuższy i słońce się czasem pojawia

Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
16-02-2014, 10:20
Autor Krzysztof Gozdek
Można umieścić korzenie w suchym sphagnum i tylko powierzchniowo zraszać klasycznym opryskiwaczem do kwiatów. W tych warunkach na pewno nie zaczną gnić korzenie, ale również nie będą wysychały. Można również umieścić w klasycznym podłożu, ale wtedy możliwość infekcji korzeni się jednak zwiększa.
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
20-02-2014, 22:12
Autor blo83
A jednak cos robię nie tak..
Po przeczytaniu porad (za które bardzo dziękuje) wsadziłam korzonki w bardzo luźne, leciuteńko wilgotne sphagnum. Nawet się martwiłam, czy zaraz nie wyschnie. Obawiałam się o te korzenie, i właściwie dobrze, bo okazało się że jeden jest totalnie zgniły a drugi (ten co wyglądał na najzdrowszy) ma pleśń na końcu- zamieszczam zdjęcie zrobione przed chwilą.

- 1.jpg (168.72 KiB) Przeglądane 3989 razy
Podkreślam, ze korzenie roślinki były moczone w previcur+topsin zaraz po kupnie i w sobotę, czyli niecały tydzień temu. Co robic dalej?
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
20-02-2014, 22:47
Autor agned
Przykra sprawa z tym phal. Liście ma w całkiem dobrym stanie, myślę, że warto powalczyć o nią. Zastanawiam się, czy miejsce,na którym stoi reanimowany storczyk, jest wystarczająco ciepłe, widne, z dala od uchylanego okna, przeciągów? Storczyki można ratować w pomieszczeniu o temp. ok. 25 st. C, zapewniając przy tym wysoką wilgotność otoczenia. Też jestem na etapie reanimacji dwóch phal. , ale siedzą w mieszance dla storczyków z dodatkiem sphagnum. W samym mchu również trudno mi uprawiać, to podłoże zbyt szybko nasiąka wodą, a potem szybko przesycha.
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
21-02-2014, 07:35
Autor blo83
Stoi na stole przy oknie, więc jest b. jasno. Higrometr stoi obok roślinki, wskazuje 50%. Niczym jej nie przykrywałam, więc był dostep powietrza. Przeciagów nie ma bo tego okna nie otwieram, żeby nie zaburzyć warunków temperaturowych. Wiem, ze musze obciąc te zgniliznę, ale w którym miejscu. Na forum jest dużo inf. na temat reanimacji ale w sumie nigdzie nie widziałam jak powinna byc oczyszczona roślinka.
Ten korzeń co ma na końcu pleśń na górze jest zielony. Powinnam go uciąć w połowie, czy jak? Mam też wątpliwości co do drugiego korzenia. Jest cały miękki, ale nie wiem jak blisko trzonu roślinki powinnam go uciąć. Na zdjęciu widzicie suche resztki korzeni, suche pozostałości nerwów. Czy ja to powinnam obskrobać czy zostawić?
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
21-02-2014, 09:06
Autor Krzysztof Gozdek
Proponuję obciąć, opalonymi nad płomieniem nożyczkami, zainfekowaną część korzeni, następnie całą resztę po prostu umyć w ciepłwej wodzie z dodatkiem detergentu, opłukać czystą wodą, wysuszyć i obsypać korzenie sproszkowanym cynamonem. Ja bym na tym etapie w umieszczał korzeni w jakimkolwiek podłożu, tylko umieścił całość w obciętej butelce po jakimkolwiek napoju z niewielką ilością wody, tak aby korzenie miały podwyższoną wilgotność, liście muszą oczywiście muszą być na wierzchu, a nie w butelce. I trzeba czekać.
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
21-02-2014, 09:27
Autor blo83
Dziękuję za szybka odpowiedź.
Właśnie myślałam nawet o której czytałam na forum -"reanimacja przez powieszenie". Rozumiem, że na dno butelki wlewam wodę, obcinam szyjkę i wkładam strorczyk tak, ze 'wisi' opierając się liściami o brzegi butelki. Czy powinnam poucinac krócej te wszytskie 'farfocelki' (suche resztki korzeni i nerwów)?
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
21-02-2014, 09:46
Autor Krzysztof Gozdek
To co martwe trzeba usunąć, ponieważ dalej mogą rozwijać się patogeny
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
21-02-2014, 23:04
Autor agned
Umieszczenie "reanimka" na butelce z wodą to ciekawy sposób i zapewne b. skuteczny. Kiedyś podpatrzyłam z forum storczykowego, nie pamiętam już którego, właśnie podobną metodę ratowania storczyka ze zgniłymi korzeniami. Był pokazany storczyk "powieszony" chyba na drucie wewnątrz plastikowego pojemnika, nad lustrem wody. U mnie ta metoda nie sprawdziła się, roślina padła, może faktycznie lepiej nie pakować całej do środka, liście powinny mieć ruch powietrza, a ściany pojemnika to blokują. Myślę, że istotne są pewne szczegóły techniczne jak: ilość wody w butelce, odległość trzonu rośliny od lustra wody. I chyba wielkość otworu, w którym będzie umieszczony trzon. Dobrze byłoby, aby autorka tego wątku wstawiła zdjęcie swojego phal. włożonego do butelki. Może p. Krzysztof i inni znawcy tematu coś jeszcze zasugerują.
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
26-02-2014, 15:55
Autor blo83
Zdjęcie zamiesciłam poniżej.
Niestety wszystko idzie na razie w złym kierunku. Korzonek jest suchy, i zrobił się jakby suchy w środku. Co więcej dziś zauważyłam czarną nasadę spodniego liścia. Dodtkęłam i urwał się. Trzon roślinki jest jednak ładny, zielony. Zamieszczam zdjęcie tego, co zostało, jest tam czarno, ale to od węgla, którym posypałam po ucieciu martwych korzeni. Czyli podsumowując wygląda na to, że roślinka zostaje bez żadnego korzenia. Liście ma ładne, na razie

Chce zastowsować Previcur i Topsin ale nie wiem, moczyc ten trzonek, czy opryskać całą roślinę?

- 2.jpg (54.88 KiB) Przeglądane 3835 razy
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
26-02-2014, 18:50
Autor gggoska
Niestety ta "czarność" świadczy o porażeniu grzybem (fuzarioza np.) i marnych rokowaniach. Na poprzednich zdjęciach (teraz dopiero zauważyłam) widać, że liść żółkł od strony trzonu a to pierwszy symptom, który przegapiliśmy. Najprawdopodobniej roślina w szybkim tempie zgubi resztę liści a korzeni brak czyli na basal keiki też nie ma szans. Próbuj topsin i previcur- czasem się udaje.
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
26-02-2014, 19:18
Autor blo83
dziś przegladając zdjęcia zwróciłąm uwage na ten liśc... Właśnie moczę trzonek w mieszance topsin+previcur. Zastanawiam się tylko czy powinnam też spryskać dodatkowo całą roślinę. Może zrobię to w sobote rano..
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
26-02-2014, 19:37
Autor gggoska
Ja pryskałam i moczyłam. Wywal ten namiot tlenowy bo problem nie leży w niskiej wilgotności. Możesz spróbować odciąć ten czarny dół trzonu i obskubać to czarne wyżej; może dogrzebiesz się do zdrowej tkanki. Powodzenia. No i oczywiście trzymaj go z daleka od reszty roślin bo grzyb jest zakaźny.
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
26-02-2014, 20:16
Autor blo83
zajrzałam pod te czarne listki i jest zdrowa tkanka, tylko boję się, że je oberwę to 'poranię' roślinę

Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
09-08-2015, 10:59
Autor nela25
Hej,
Chciałam się pochwalić moją nową zdobyczą

Trzy Falenopsis Little Lady kupione w LM za 4,90zł każde. Udało mi się wybrać na promocji najładniejsze okazy, szukałam takich okazów które mają jasne liście, wydaję mi się, że są bardziej "żywotne" niż te z ciemnymi liśćmi.
A oto zdjęcia z opisami z reanimacji

Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
14-08-2015, 12:48
Autor nela25
Hej,
powrócę do tematu, bo dzieje się coś złego...
Jak widać na zdjęciach reanimację i przesadzanie zrobiłam 8.08, 11.08 pomoczyłam je 10 min w deszczówce, dziś (14.08) tydzień po zobaczyłam, że roślinkom coś nie za bardzo pasuje:
- jednemu zżółkł dolny liść i go całkowicie zrzucił (ale to pewnie kwestia nowego domu),
- wszystkim za to zżółkły liście "po obwodzie"(?? - zaraz muszę poczytać co to może być),
- dwóm z trzech korzenie zaczęły po prostu gnić (!!).
Jakie kroki podjęłam:
- wyjęłam wszystkie rośliny z plastikowych doniczek,
- wyrzuciłam bardzo wilgotne podłożę (to zmieszane ze spaghnum),
- umyłam doniczki,
- korzenie i liście roślin wyczyściłam pensetą ze spaghnum i zgniłych części (przy tej okazji jeden z liści praktycznie "został mi w ręce" ;/) dałam im trochę się przewietrzyć na papierowym ręczniku (ok. 30min),
- wsadziłam ponownie do doniczek tylko z czystym podłożem do storczyków Substral.
Co poszło tutaj nie tak??
Wydaje mi się, że zbyt dużo wody im zaserwowałam :/ chyba rośliny zaczęły mi podgniwać ....
A Wy jak sądzicie?
Przy
Wydaje mi się
Re: Reanimacja Little Lady

Napisane:
14-08-2015, 16:10
Autor gggoska
Wg mnie reanimacja nie była potrzebna bo rośliny były w dobrej kondycji i miały zdrowe korzenie. Myślę, że błędem było fundowanie im takiego szoku zaraz po zakupie (zmianie środowiska) i w takie upały. Teraz wszyscy walczą o przetrwanie, rośliny również. Chyba niechcący trochę je zagłaskałaś.