coś dobrego o sklepie internetowym
Mam nadzieję, ze mój wpis nie zostanie potraktowany jako reklama ale uznałam, że skoro piszemy/czytamy informacje jak to źle ktoś ze sklepu X nas potraktował to powinno działać w dwie strony. Moja historyjka jest taka: zamówiłam roślinkę na wystawę w BUWie (początek marca)- z różnych przyczyn do BUWu nie dojechała, miałam się przypomnieć; przypomniałam się pod koniec marca- jak skończył się maraton wystaw. Roślina została wysłana, dotarła w stanie delikatnie mówiąc marnym ale moja żądza jej posiadania, lenistwo oraz wiara w wiosnę sprawiły, że nie reklamowałam zakupu tylko postanowiłam dać jej szanse. W święta obejrzałam ją dokładnie, obskubałam i okazało się, że stożek wzrostu to fikcja (odpadł) a korzenie z całym trzonem musiałam odciąć bo jakaś "grzybioza" zaatakowała z siłą wodospadu i bardzo skutecznie. Ponieważ jak to w storczykozie wiadomo porażka nie odwiodła mnie od pomysłu uprawy wymarzonej roślinki napisałam do Pani Justyny z OG- opisałam całą sytuację i poprosiłam o drobną zniżkę na zakup kolejnego- takiego samego storczyka- szczególnie, że był ponad dwa razy droższy niż mój z marca. Znam regulamin sklepu oraz warunki reklamacji i wiedziałam, że przegapiłam okazję najakieś "ale". Ku memu pozytywnemu zdziwieniu szefowa sklepu zaproponowała, że dopłacę różnicę do nowej rośliny a wysyłkę będę miała za darmo. Byłam przygotowana na kwote ok 160 zł a po propozycji Pani Justyny miałabym dopłacić 86 zł, domówiłam kolejna vandę i w ten sposób -za jedyne 160 zł- od dzisiaj cieszę się kolejnymi , dorodnymi i dużymi vandovatymi.
Dodam, że wcale nie jestem zaprzyjaźniona ani nasłana- zwyczajnie od kilku lat kupuję w OG dwa/trzy razy do roku kilka roślin (raz reklamowałam i moja reklamacja została rozpatrzona pozytywnie) i piszę ten post po to by uświadomić niedowiarkom, że czasem warto skontaktować się ze sprzedającym i spróbować dojść do porozumienia a nie od razu wypisywać na forum swoje żale
Pozdrawiam i idę się napawać moimi nowymi nabytkami
Dodam, że wcale nie jestem zaprzyjaźniona ani nasłana- zwyczajnie od kilku lat kupuję w OG dwa/trzy razy do roku kilka roślin (raz reklamowałam i moja reklamacja została rozpatrzona pozytywnie) i piszę ten post po to by uświadomić niedowiarkom, że czasem warto skontaktować się ze sprzedającym i spróbować dojść do porozumienia a nie od razu wypisywać na forum swoje żale