Biohumus
W tym roku zacząłem na wiosnę stosować mieszankę nawozową do storczyków, składajacą się z nawozu Petersa 30-10-10 i Biohumusu. Mieszanka była stosowana w optymalnych stężeniach. I o ile ewidentnie pozytywne efekty uzyskałem przy nawożeniu katlei, brassavoli i moich śpiochów, to w przypadku nawożenia phalaenopsisów wystąpiło nieszczęście zainfekowania roślin jakimś rodzajem grzyba i to pochodzącym z biohumusu. Objawy infekcji polegały na powstawaniu brązowych przebarwień na spodniej stronie najstarszych liści i wstrzymaniem wzrostu rośliny. Stan korzeni był ok.Próbowałem zidentyfikować w necie tą chorobę, ale identycznych objawów na zdjęciach nie znalazłem. Pewne analogie do zmian chorobowych można odnieść do zainfekowania grzybem z rodzaju Fusarium.
Moje podejrzenia wynikają stąd, że kilka nowo zakupionych phalaenopsisów nawoziłem nawozami mineralnymi bez udziału biohumusu. Nie zaobserwowałem żadnych zmian chorobowych na liściach, takich jak opisane wyżej.
Do produkcji bihumusów wykorzystywe są odchody dżdżownic kalifornijskich, problem chyba polega na tym, że nawóz ten w postaci handlowej nie jest sterylizowany i pewne patogeny pochodzące z podłuż dla dżdżownic mogą być obecne w tym nawozie.
Na rynku jest dość dużo różnych rodzajów biohumusów, może inne są sterylne i nie powodują tego typu problemów. Może ten zakupiony przeze mnie był tak wyjątkowo paskudny (kupiony w tym roku). Oczywiście storczyki ratowałem, począwszy od całkowitej wymiany podłoża, poprzez zastosowanie preparatu Polyversum. Rozwój infekcji się zatrzymał, ale rokowania są takie sobie . . .
Pozostały biohumus, który mi pozostał gotowałem przez 15 minut, nie jest to sterylizacja, ale może część patogenów zginie.
W każdym razie radzę zwracać szczególną uwagę na kondycję phalaenopsisów po zastosowaniu tego nawozu.
Moje podejrzenia wynikają stąd, że kilka nowo zakupionych phalaenopsisów nawoziłem nawozami mineralnymi bez udziału biohumusu. Nie zaobserwowałem żadnych zmian chorobowych na liściach, takich jak opisane wyżej.
Do produkcji bihumusów wykorzystywe są odchody dżdżownic kalifornijskich, problem chyba polega na tym, że nawóz ten w postaci handlowej nie jest sterylizowany i pewne patogeny pochodzące z podłuż dla dżdżownic mogą być obecne w tym nawozie.
Na rynku jest dość dużo różnych rodzajów biohumusów, może inne są sterylne i nie powodują tego typu problemów. Może ten zakupiony przeze mnie był tak wyjątkowo paskudny (kupiony w tym roku). Oczywiście storczyki ratowałem, począwszy od całkowitej wymiany podłoża, poprzez zastosowanie preparatu Polyversum. Rozwój infekcji się zatrzymał, ale rokowania są takie sobie . . .
Pozostały biohumus, który mi pozostał gotowałem przez 15 minut, nie jest to sterylizacja, ale może część patogenów zginie.
W każdym razie radzę zwracać szczególną uwagę na kondycję phalaenopsisów po zastosowaniu tego nawozu.