Chłodzić czy nie chłodzić...
Witam wszystkich użytkowników forum
Od długiego już czasu zaczytuję się we wszystkich poradach jakie Państwo udzielają na łamach tej zacnej strony, które były (i są) bezcenne dla storczykarza-amatora. Posiadam obecnie 35 roślin które uprawiam z większymi i mniejszymi sukcesami i być może skuszę się kiedyś na prezentację. Jednak nie o chwalenie się tu chodzi a o poradę.
Prawie dwa lata temu zakupiłam przekwitnięte dendrobium. Po konsultacjach z internetem
oceniłam je na hybrydę D. kingianum i przechłodziłam w okresie październik-listopad. Niestety nie zakwitło i postanowiłam ponowić operację w tym roku. W międzyczasie dendrobium pięknie przyrastało i, ku mojemu zdziwieniu, miesiąc temu wypuściło pęd kwiatowy. Wiem z doświadczenia, że zdarzają się kwitnienia spontaniczne (hybrydy D. nobile "Yamamoto" potrafią zakwitnąć u mnie "z czapy" w środku lata), więc postanowiłam czekać na rozwój wydarzeń. W końcu kwiaty raczyły się rozwinąć, a razem z nimi moje wątpliwości, gdyż wcale nie wyglądają na kwiaty D. kingianum (i, ku mojemu niezadowoleniu, wcale nie pachną).
No więc pytanie- czy chłodzić? Może ktoś z Was rozpozna tą hybrydkę i podpowie jak z nią postępować? Roślina ma 25 cm, kwiat niecałe 5.
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie porady.
Gosia
Od długiego już czasu zaczytuję się we wszystkich poradach jakie Państwo udzielają na łamach tej zacnej strony, które były (i są) bezcenne dla storczykarza-amatora. Posiadam obecnie 35 roślin które uprawiam z większymi i mniejszymi sukcesami i być może skuszę się kiedyś na prezentację. Jednak nie o chwalenie się tu chodzi a o poradę.
Prawie dwa lata temu zakupiłam przekwitnięte dendrobium. Po konsultacjach z internetem
No więc pytanie- czy chłodzić? Może ktoś z Was rozpozna tą hybrydkę i podpowie jak z nią postępować? Roślina ma 25 cm, kwiat niecałe 5.
Będę bardzo wdzięczna za wszelkie porady.
Gosia