Zasychanie pąków u paphiopedilum
Moje uprawiane od młodej roślinki paphiopedilum lowii wypuściło nową rozetkę, następnie uraczyło mnie pąkiem na tej dorosłej. Cieszyłam się jak dziecko, w końcu uprawiam go już trochę czasu. Jednak zanim łodyga dobrze wyłoniła się spomiędzy liści, zdążyła uschnąć. Z możliwych przyczyn od razu wykluczam przesuszenie - tego pilnuję, na pewno go nie zasuszyłam. Nie zmieniłam mu też drastycznie miejsca, lekko go tylko przesunęłam z kąta parapetu bliżej jego środka, gdzie jest więcej światła. Mało prawdopodobne, żeby do rozety dostała się woda ze zraszania roślin z sąsiedztwa. Parapet południowy, latem cieniowany przez balkon, jednak od około połowy września wpada tam coraz więcej bezpośredniego światła. Może za dużo słonka?
Dla mnie jedynym pocieszeniem jest nadzieja, że roślina nie obciążona wytwarzaniem kwiatów szybciej wypasie młodą rozetę, która, na szczęście, w ogóle jest
W tej chwili jej najdłuższy listek ma już jakieś 12cm długości.
Dodam jeszcze, że podobną sytuację miałam kiedyś z paph. appletonianum, które w orchidarium wypuściło pąka i kiedy łodyga miała już jakieś 25cm, pączek uschnął. Tu dopatruję się przyczyny w zbytnim zbliżeniu się pąka do źródła światła. Trzeba go było wyjąć z orchidarium, kiedy pojawił się pączek, przecież łodygi u appletonianum rosną trochę za wysokie jak na moją gablotę
Ale nie wyjęłam, to miałam ... kwiatki na zdjęciach w sieci
Nowa rozeta jest już dość duża, a stara wciąż żyje, więc na pewno jej nie zalałam, zresztą usychanie zaczęło się od pączka, nie od podstawy łodygi.
Może ktoś ma pomysły jakie mogły być przyczyny zasychania pąków u paphiopedilum, żeby ewentualnych błędów nie powtarzać na przyszłość?
Dla mnie jedynym pocieszeniem jest nadzieja, że roślina nie obciążona wytwarzaniem kwiatów szybciej wypasie młodą rozetę, która, na szczęście, w ogóle jest
Dodam jeszcze, że podobną sytuację miałam kiedyś z paph. appletonianum, które w orchidarium wypuściło pąka i kiedy łodyga miała już jakieś 25cm, pączek uschnął. Tu dopatruję się przyczyny w zbytnim zbliżeniu się pąka do źródła światła. Trzeba go było wyjąć z orchidarium, kiedy pojawił się pączek, przecież łodygi u appletonianum rosną trochę za wysokie jak na moją gablotę
Może ktoś ma pomysły jakie mogły być przyczyny zasychania pąków u paphiopedilum, żeby ewentualnych błędów nie powtarzać na przyszłość?