Co zrobiłam źle??????
Witajcie
, to mój pierwszy post, więc nie jestem za bardzo obyta na tym forum, aczkolwiek wiele razy "studiowałam" wasze rady. Proszę o cierpliwe przeczytanie całego postu. Storczykami zainteresowałam się ok. 1,5 roku temu. Wtedy też nabyłam swojego pierwszego storczyka. Nie wiem jaki to podgatunek czy jak to się nazywa,ale na opakowaniu pisało, że jest to Phalaenopsis. Przepraszam ale się troszkę rozpisze, bo historia tego storczyka jest dość zawiła
. Kupiłam storczyka w hipermarkecie. Ładny był, jednak po dokładnym przyjrzeniu się zobaczyłam... paskudne przegnite korzenie, chyba pleśń ( tak jakby koty). Nie miałam dużego doświadczenia, ale po przeczytaniu co nie co (między innymi na waszym forum) postanowiłam jako kompletny laik przesadzić storczyka. I udało się
poniżej zdjęcia storczyka zaraz po zakupie i po mojej reanimacji.
Storczyk po zakupie:
Storczyk pozornie wyglądał ładnie, ale pod spodem miał przegnity liść, pod nim była ta chyba pleśń, więc wzięłam i przesadziłam.
Storczyk po reanimacji:
Początkowo myślałam, że nic z niego nie będzie, aż zaczął po ok. 2 miesiącach intensywnie wypuszczać korzenie, mnóstwo korzeni, liście. Po pewnym czasie ( tzn prawie rok od ostatniego kwitnienia
zaczął wyrastać nowy pęd:
W sumie wyrosły dwa nowe
i niespodzianka 2 na starym pedzie:
Poniżej zdjęcie storczyka już z dwoma kwiatuszkami:
Ktoś mógłby powiedzieć, ale o co chodzi... no właśnie. Od ok 3 tygodni zauważyłam, że coś się zaczyna dziwnego dziać z jego korzeniami ( z tymi w doniczce). Mają tak jakby brązowe przebarwienia, a niektóre te bardzo wewnątrz są aż brunatne. Dotykałam te korzenie, mam wrażenie, że są puste w środku, tak jakby usychają. Dziwię się, bo powietrzne, te które mi wychodzą masowo z doniczki są bardzo ładne i jędrne. Nie wiem co zrobiłam źle. Podlewam ok. co 1,5 tygodnia( w zależności od tego czy jest taka roska w doniczce), odstaną aczkolwiek kranówką, nawożę co trzecie podlewanie, podlewam przez namaczanie w misce przez ok. 1 godzinę. Storczyki ( a mam jeszcze 2) stoją na wschodnim oknie. Dwa pozostałe nie mają takich problemów, korzenie są w porządku. Nie wiem co to za dziadostwo, czy to jakaś choroba, grzyb, niewłaściwa pielęgnacja, a może mają za mało miejsca i się gniotą, bo korzeni jest wewnątrz mnóstwo, może się starzeją, nie wiem .... Zależy mi na tym storczyku najbardziej, nie chce go stracić
Zdjęcia korzeni:
Proszę was doradźcie coś. Te storczuś jest ze mną więcej niż rok, przeżył pierwszą reanimację i odwdzięczył się.. a teraz te korzenie.
Storczyk po zakupie:
Storczyk pozornie wyglądał ładnie, ale pod spodem miał przegnity liść, pod nim była ta chyba pleśń, więc wzięłam i przesadziłam.
Storczyk po reanimacji:
Początkowo myślałam, że nic z niego nie będzie, aż zaczął po ok. 2 miesiącach intensywnie wypuszczać korzenie, mnóstwo korzeni, liście. Po pewnym czasie ( tzn prawie rok od ostatniego kwitnienia
W sumie wyrosły dwa nowe
Poniżej zdjęcie storczyka już z dwoma kwiatuszkami:
Ktoś mógłby powiedzieć, ale o co chodzi... no właśnie. Od ok 3 tygodni zauważyłam, że coś się zaczyna dziwnego dziać z jego korzeniami ( z tymi w doniczce). Mają tak jakby brązowe przebarwienia, a niektóre te bardzo wewnątrz są aż brunatne. Dotykałam te korzenie, mam wrażenie, że są puste w środku, tak jakby usychają. Dziwię się, bo powietrzne, te które mi wychodzą masowo z doniczki są bardzo ładne i jędrne. Nie wiem co zrobiłam źle. Podlewam ok. co 1,5 tygodnia( w zależności od tego czy jest taka roska w doniczce), odstaną aczkolwiek kranówką, nawożę co trzecie podlewanie, podlewam przez namaczanie w misce przez ok. 1 godzinę. Storczyki ( a mam jeszcze 2) stoją na wschodnim oknie. Dwa pozostałe nie mają takich problemów, korzenie są w porządku. Nie wiem co to za dziadostwo, czy to jakaś choroba, grzyb, niewłaściwa pielęgnacja, a może mają za mało miejsca i się gniotą, bo korzeni jest wewnątrz mnóstwo, może się starzeją, nie wiem .... Zależy mi na tym storczyku najbardziej, nie chce go stracić
Zdjęcia korzeni:
Proszę was doradźcie coś. Te storczuś jest ze mną więcej niż rok, przeżył pierwszą reanimację i odwdzięczył się.. a teraz te korzenie.