Strona 1 z 1

wełnowce i reanimacja storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 25-12-2014, 23:23
Autor Ania Japonka
Witam wszystkich miłośników storczyków:) Obserwuję forum i korzystam z cennych rad już od jakiegoś czasu, jednak dopiero teraz zdecydowałam się ujawnić:). Otóż... mam problem ze storczykami. Po przeprowadzce zamarzyłam o nowym falku... widząc w Obi cudownie ubarwionego jak magical... no cóż musiałam kupić.
Już kilka dni później kwiaty zaczęły opadać:(. Myślałam, że to przez podróż, nowe miejsce itp. Jednocześnie pozostałe falki zaczęły mi bardzo marnieć, z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Kwiaty opadły prawie zupełnie, nawet pączki kwiatowe uschły.... Myślałam, że może przez wodę, temperaturę itp... jednak dziś rano zauważyłam na tym najmłodszym storczyku wełnowce.
Nie było ich dużo, były w pochewkach kwiatowych i przy stożku wzrostu. Okazało się, że szkodniki przeniosły się także na sąsiedni kwiat. Szybko wyrzuciłam podłoże, a kwiaty moczyły się w wodzie z płynem do mycia naczyń. Potem poobcinałam najbrzydsze korzenie, zasypałam cynamonem i odpoczywają czekając na przesadzenie.
Co jeszcze mogłabym zrobić żeby zabezpieczyć je przez szkodnikami?

Mam jeszcze pytanie odnośnie miniaturki. Rosła pięknie, aż uschły jej pąki kwiatowe. Pędy kwiatowe są dalej zielone. Po wyjęciu jej z doniczki okazało się, że bulwa jest osłabiona, zgniła. Dolny liść zaczyna jest jakby odrywać a u nasady jest szary. Czy to od twardej wody? Korzenie nie są aż takie złe, jednak końcówki są zaczernione, czy mam je obciąć?

Dziękuję za wszystkie uwagi.

ps. jak zmniejszyć rozmiar zdjęcia?

Re: wełnowce i reanimacja storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 25-12-2014, 23:35
Autor Gość
Ania Japonka pisze:Witam wszystkich miłośników storczyków:) Obserwuję forum i korzystam z cennych rad już od jakiegoś czasu, jednak dopiero teraz zdecydowałam się ujawnić:). Otóż... mam problem ze storczykami. Po przeprowadzce zamarzyłam o nowym falku... widząc w Obi cudownie ubarwionego jak magical... no cóż musiałam kupić.
Już kilka dni później kwiaty zaczęły opadać:(. Myślałam, że to przez podróż, nowe miejsce itp. Jednocześnie pozostałe falki zaczęły mi bardzo marnieć, z tygodnia na tydzień było coraz gorzej. Kwiaty opadły prawie zupełnie, nawet pączki kwiatowe uschły.... Myślałam, że może przez wodę, temperaturę itp... jednak dziś rano zauważyłam na tym najmłodszym storczyku wełnowce.
Nie było ich dużo, były w pochewkach kwiatowych i przy stożku wzrostu. Okazało się, że szkodniki przeniosły się także na sąsiedni kwiat. Szybko wyrzuciłam podłoże, a kwiaty moczyły się w wodzie z płynem do mycia naczyń. Potem poobcinałam najbrzydsze korzenie, zasypałam cynamonem i odpoczywają czekając na przesadzenie.
Co jeszcze mogłabym zrobić żeby zabezpieczyć je przez szkodnikami?

Mam jeszcze pytanie odnośnie miniaturki. Rosła pięknie, aż uschły jej pąki kwiatowe. Pędy kwiatowe są dalej zielone. Po wyjęciu jej z doniczki okazało się, że bulwa jest osłabiona, zgniła. Dolny liść zaczyna jest jakby odrywać a u nasady jest szary. Czy to od twardej wody? Korzenie nie są aż takie złe, jednak końcówki są zaczernione, czy mam je obciąć?

Dziękuję za wszystkie uwagi.

ps. jak zmniejszyć rozmiar zdjęcia?

Re: wełnowce i reanimacja storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 26-12-2014, 00:19
Autor Marta
Trzeba kupić przez internet po jednym opakowaniu ,,Na tarczniki,, Bros oraz ,,Tarcznik Ultra,, Substral. Włożyć pomiędzy ściankę a podłoże pół brykiecika/pałeczki do KAZDEJ doniczki jeden ze specyfików. Po 1,5 miesiącu operację powtórzyć zmieniając specyfik.
Przepraszam ale pomimo Swiąt muszę to napisać: nawet nie wiesz jakie to nuuuuuudne stale to samo pisać bo pytającemu nie chce się zajrzeć pod Szukaj i wklepać np. wełnowce. Dalej nie będę rozwijać tematu ale życzę powodzenia, co jest pewne. Sprawa nie jest trudna. Marta

Re: wełnowce i reanimacja storczyka

Nieprzeczytany postNapisane: 26-12-2014, 07:51
Autor Merghen
Można też użyć Actellic i namoczyć lub opryskać rośliny. Podobnie działa Kohinor. Po tygodniu lub dwóch użyć ponownie do oprysku i posłania. Rośliny wtedy można na 24 h godz. zawinąć w folię. Tylko, że on potwornie śmierdzi. Ale o tym też jest na forum...