Witam serdecznie,
dużo już przeczytałam o chorobach storczyków, ale wciąż nie potrafię znaleźć najlepszego wyjścia z sytuacji więc bardzo proszę o pomoc.
Jest to moja pierwsza roślina storczykowa i dopiero się wszystkiego uczę a kwiatek niestety na tym cierpi. Storczyka mam od roku, w międzyczasie go przelałam, a chcąc ratować - wycięłam chore korzenie i przesadziłam do nowego podłoża. Podlewałam go raz na tydzień zanurzając korzenie w przegotowanej i odstałej wodzie. Storczyk rośnie sobie na parapecie od południowego-zachodu w towarzystwie kaktusów. Myślałam, że kwiatek sobie poradził bo puścił łodyżkę z boku, ma pączki i gotowy jest do kwitnienia. Korzenie niestety nadal wyglądają słabo. Wczoraj jednak zauważyłam jasne plamki na liściach storczyka, najlepiej widać je pod światło, mają widoczne kropeczki w środku a od spodu jakby dziwny jasny nalot. Niektóre kropki są brązowe. Plamy pojawiają się na wszystkich liściach. Nie umiem ocenić czy to grzyb, czy wirus ani w jaki sposób z tym walczyć. Bardzo zależy mi na kwiatku i będę wdzięczna za wszelkie rady i pomoc!
Pozdrawiam!