witam w tamtym roku przesadzałam storczyka phalaenopsisa odcięłam jego stare korzenie nie wyrzucałam ich i po jakimś czasie wypościła młoda roślinka obecnie ma trzy liście rośnie czwarty i pojawiły się trzy korzonki czy ja odciąć od tych starych korzeni czy może tak rosnąć i jestem ciekawa po jakim czasie tak młoda roślinka kwitnie
bez stożka, górę która odcięłam ze stożkiem wsadziłam do nowej doniczki i mas ie dobrze, a to co mi zostało same korzenie bez żadnego listka tak po prostu włożyłam do doniczki bo jeszcze te korzenie wydały się zdrowe ten trzonek na którym się trzymały był suchy i po pewnym czasie pojawił się zielony punkcik wiec zaczęłam podlewać i teraz mam mała roślinkę
Witam nie sądziłam, że to jakaś sensacja, zobaczę czy uda mi się zrobić dobre zdjęcie korzenie były wsadzone tak jak pozostałe moje storczyki w mieszance kory i keramzytu, w każdym razie wygląda to jak basal keik tylko nie ma matki jest samo dziecko, któremu pojawiły się trzy małe korzonki i nie wiem czy go odciąć od "matki" czy niech sobie tak rośnie
Ja miałam podobnie gdy odmładzałam starego Phalaenopsisa, brzydko wyłysiał i miał spory kawał trzonu bez liści. Ucięłam trzon z kilkoma dużymi korzeniami, z liśćmi i stożkiem wzrostu a to co pozostało - czyli część trzonu ze zdrowymi korzeniami nie ruszałam tylko pozostawiłam w donicy. Pojawił się basal keiki a nawet początkowo dwa tylko jeden był za słaby. Myślę, że tu nastąpiło podobne zjawisko. Jeśli możesz wklej zdjęcia bo ja nie mam. A to pokazuje, że Phalaenopsisy potrafią być żelaznymi roślinami
Jęli nie musisz to zostaw tak jak jest, niech się dobrze wzmocni i niech pojawi się więcej korzeni. Poza tym sam trzon wcześniej czy później zaschnie. Ja za szybko próbowałam oddzielić i niestety nie udało mi się uratować malucha.
Ja mam takiego "kwiatka". Phal cornu-cervi- rósł sobie dzielnie ale został zaatakowany przez przędziorka. Opryskałam- chyba za mocno- na trzonie pojawiły się czarne ślaby ale rósł i kwitł nadal po lekkim odchorowaniu. Teraz w zimie nagle od środka zaczął gubić liście- odcięłam górę (wsadziłam do hydroponiki i rośnie jak wściekła ) a dół zostawiłam "a nóż"... I teraz od kilku tygodni obserwuję zmartwychwstanie i to na tym schorowanym trzonie