Kupiłam dziś w kwiaciarni żółte oncidium. Trochę poczytałam o uprawie w internecie i posiadanych książkach, ale informacje na ten temat są rozbieżne. To mój pierwszy taki storczyk. Mam tylko zwykle phalaenopsisy z którymi radzę sobie dobrze. Nowy nabytek teraz kwitnie i wydaje się być zdrowym. Czytałam dużo na temat różnicy temperatur. Czy powinnam wystawić go na taras czy może stać na komodzie bardzo blisko ogromnego okna ( okno nie jest niczym osłonięte ) od strony południowej ? Jak go podlewać ? Jedni twierdzą, że jak phaleonopsis a inni twierdzą, że musi mieć ciągle wilgotne podłoże. Jak i kiedy go nawozić ? Co oznaczają pomarszczone pseudobulwy ? Podlewać go przez namaczanie czy przez przelewanie ? Pytań pełna głowa. Bardzo proszę o pomoc i wyrozumiałość. Nigdy nie zdażyło mi się " pochować " storczyka i mam nadzieję, że i tym razem tak będzie - oczywiście z Państwa pomocą.
Katunia pisze:rochę poczytałam o uprawie w internecie i posiadanych książkach, ale informacje na ten temat są rozbieżne.
Uprawa storczyków nie przebiega wg jednego ustalonego szablonu. Same rośliny, to przeważnie różniące się od siebie hybrydy (nawet w ramach gatunku), parapety to nie ich warunki mateczne, także różniące się warunkami 'klimatycznymi' w naszych domach i na koniec my sami różnie traktujący swoich podopiecznych. Uprawa na parapecie to ciągłe doświadczanie klęsk i sukcesów. Na Forum, w zasadzie, widzimy same pozytywne efekty w postaci pięknych kwitnień. Klęskami mało kto się pochwali. Warto zapoznać się z opisem warunków uprawy, a także z wypowiedziami na Forum. Z własnego niewielkiego doświadczenia wiem, że tylko cierpliwość i przestrzeganie zasad z wraz z własnymi ich modyfikacjami dają duże szanse powodzenia. Fakt, że nie zawsze się są one osiągane, bywa ,że na kwitnienie czeka się latami. Ale czy to może zniechęcić hobbystę .
Panie Ryszardzie, a jednak i tak proszę o pomoc. Co mi da przestrzeganie zasad jak storczyka uśmiercę. Przeczytałam w internecie i w książkach jakie posiadam wiele wiadomości o uprawie tego nieszczęsnego oncidium i dalej jestem w kropce. Chciałabym dowiedzieć się tylko jednego : jak je podlewać ? Czy one lubią mieć wilgotne podłoże czy lubią przesuszenie między podlewaniami ? A te mrówki o których Pan pisze w innym wątku nie są takie złe na jakie wyglądają. Bardziej chyba męczą ludzi niż roślinki. Pozdrawiam serdecznie.
Oncidium potrzebuje dużo wody, ale nie może być stale wilgotne, bo korzenie zgniją, a ponieważ są cienkie, proces ten zachodzi o wiele łatwiej. Bardzo dużo światła, ale rozproszonego. No i ważne jest regularne przesadzanie, bo rośliny lubią się "wykładać"-jeśli przegapi się właściwy moment, słabo potem rosną, kwitną skąpo lub wcale.
Pozdrawiam,
Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
Ja również mam oncidium,już od roku.Po kupnym kwitnięciu przesadziłam do pojemnika po słonych paluszkach bo nie miałam większej doniczki.Od tamtego czasu wypuścił jedną pseudobulwę na starej p.bulwie a ta zamiast kwiatów też wypuściła swoją p.bulwę(na sobie).I teraz nie wiem,czy to normalne,czy są to keiki?Mam też nowy przyrost obok pozostałych,wyrastający normalnie z podłoża.Kwiatów niestety brak.Storczyk stoi na zachodnim oknie i wydaje się zdrowy.Korzenie ładne,p.bulwy też oraz liście.Parę dni temu przesadziłam do ciut większej doniczki bo jednak mi tych przyrostów trochę wyrosło Nawożę nawozem zrównoważonym lub Bloosom Booster.
Myślę, że wstawienie zdjęcia rośliny mogłoby sporo pomóc.
Co do nawozu, nie można ich stosować zamiennie. Zrównoważony w okresie wzrostu, Blossom Booster po dojrzeniu pseudobulw w celu pobudzenia do kwitnienia.
Pozdrawiam,
Michał
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny, niż mniema.
To też tak nawoziłam.Od czasu kupna zrównoważonym.Po wyrośnięciu p.bulwy nawoziłam BB gdyż miał (w założeniu) kwitnąć.A tu klops.Nowe przyrosty.Co do zdjęcia,to muszę zmniejszyć rozmiar-aktualnie piszę z telefonu a tu tej możliwości nie mam. Pozdrawiam-Aśka
Piszę w tym wątku, bo również mam pytanie o Oncidium.
W tej chwili posiadam jedno Oncidium i dwa Phaleonopsisy. Phaleonopsisy rosną w przezroczystych doniczkach i osłonkach. Oncidium ma zwykłą doniczkę i osłonkę nieprzepuszczającą światła. Pytanie czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Czy do korzeni musi poza powietrzem docierać światło? Dodam, że Phaleonopsisy kwitną mi regularnie, a Oncidium nie udało mi się jeszcze skłonić do kwitnienia.
oncidium sprzedawane jest w nieprzezroczystych doniczkach więc pewnie nie potrzebują światła w korzeniach. ja wszędzie szukam pomocy dla mojego oncidium bo jest bardzo marne