w wakacje dostałam od siostry małego storczyka. Niestety ni w ząb nie wiedziałam, jak się nim zająć, więc postępowałam ze wskazówkami siostry - mało podlewaj, nic więcej. Ale storczyk zaczął więdnąć, odpadły mu listki (zostały chyba dwa). Kilka miesięcy temu przyjaciółka mojej mamy, która ma pokaźną wystawę pięknych storczyków powiedziała, żebym przesadziła storczyka do ziemi ogrodowej, podlewała często, ale mało, to odrośnie. Więc od razu przesadziłam, zaczęłam podlewać odrobinkę co trzy dni, delikatnie przecierałam listki wilgotną ściereczką - czyli zaczęłam robić to, co praktycznie ze wszystkimi moimi kwiatami. Dziś odkryłam, że zaczęło wyrastać kilka długich "cosiów" (trzy z nich w naturalnym świetle są całkiem zielone). To dobry znak, czy jednak coś zrobiłam źle?