Pomarańczowy nalot, żółte liście, dużo problemów
Witam.
Na forum nie mogłam znaleźć odpowiedzi na problemy moich Phalaenopsis.
Storczyki kupiłam "po taniości", bez kwiatów, był one w różnym stanie. Zwalczałam już chyba większość możliwych szkodników, na jakieś 3 miesiące był spokój. I znów - powtórka z rozrywki..
Jeden storczyk pozostał z jednym liściem, który zżółkł i odpadł (aktualnie nie posiada żadnego liścia!). Nie bardzo wiem co z nim począć, czy da się go uratować, czy jest jeszcze co ratować
Drugi storczyk - zżółknięty i zmarszczony liść, dodatkowo zauważyłam dzisiaj pomarańczowe "grudki"
, nie mam pojęcia co to jest. Trzeci storczyk wygląda, jakby jego liście się pomarszczyły. Wisienką na torcie są odkryte przeze mnie dzisiaj "muszki" - prawdopodobnie ziemiórki.
Nie wiem od czego zacząć, co począć z moimi biedakami. Co im dolega
Dodam że zostały przesadzone jakieś 2-3 miesiące temu, podłoże wyprażyłam, zgniłe korzenie usunęłam, rany zabezpieczyłam cynamonem. Moczę je w roztworze wody i Astvitu (babcia moja również go używa, kwitną jak szalone) po całkowitym wyschnięciu korzeni.
Pomóżcie proszę. W Was nadzieja
Na forum nie mogłam znaleźć odpowiedzi na problemy moich Phalaenopsis.
Storczyki kupiłam "po taniości", bez kwiatów, był one w różnym stanie. Zwalczałam już chyba większość możliwych szkodników, na jakieś 3 miesiące był spokój. I znów - powtórka z rozrywki..
Jeden storczyk pozostał z jednym liściem, który zżółkł i odpadł (aktualnie nie posiada żadnego liścia!). Nie bardzo wiem co z nim począć, czy da się go uratować, czy jest jeszcze co ratować
Nie wiem od czego zacząć, co począć z moimi biedakami. Co im dolega
Pomóżcie proszę. W Was nadzieja