Z wrodzoną upierdliwością przyczepię się do definicji użytych w poprzednim mailu. Jeśli utniemy "tego kwiatka" czyli widoczną na zdjęciu rozetę phalaenopsis, to niestety roślina zginie. Szczęśliwemu posiadaczowi (jak na razie) zdrowej i dorodnej rośliny pewnie chodziło o ucięcie przekwitniętego pędu kwiatowego. Temat tak stary i wałkowany w internetach storczykowych jak sprawa oszustwa podczas lądowania na Księżycu. Wg mnie ucięcie pędu kwiatowego (dla właściciela rośliny: to ten łysy badyl, do którego były przyczepione kwiaty) ma funkcję jedynie estetyczne. Roślina może, ale nie musi zakwitnąć na nim ponownie. Proponuję przeczytać dział w którym opisana jest uprawa storczyka phalaenopsis, aby skutecznie i bezproblemowo doprowadzić go do ponownego i obfitego kwitnienia a jednocześnie ustrzec się od doprowadzenia do szybkiej śmierci wywołanej przelaniem rośliny.