Strona 1 z 1

Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 21-08-2015, 08:42
Autor SureLooksGoodToMe
Witam. Po raz kolejny podczas swojej przygody ze storczykami mam problem z plamami, które pojawiają się na liściach. Zwykle zaczyna się od jeden rośliny i przenosi na następne, mimo że używam świeżej wody do każdego okazu i nie stosuję spryskiwania. Plamy są suche, wyraźnie wklęsłe, rozsiane. Dawniej próbowałem opryskiwać fungicydami, bez skutku. Na zdjęciu porażony liść Lycaste.
image.jpg

image.jpg


Co to może być? Poza tym zaatakowało Vandy, Dendrobia, Calanthe, Brassie.

Pozdrawiam i dziękuję za spostrzeżenia,

Michał

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 21-08-2015, 12:45
Autor Marta
Wygląda to, to jak ślady po szkodnikach ssących. Marta

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 21-08-2015, 13:08
Autor SureLooksGoodToMe
No właśnie to nie szkodniki. Ani śladu po nich.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 21-08-2015, 13:20
Autor Lisek92
Może jest to plamistość liści? Wygooglałam to w grafice na innym forum. Proszę, oto link:
http://www.floraforum.pl/index.php?topic=8724.0

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 21-08-2015, 14:18
Autor gggoska
Nie pomogę ale chętnie poczytam co z tym zrobić bo również zmagam się z podobnym problemem, który pojawił się nie wiadoma skąd i dlaczego. Zygopetlum i jednego Phalaenopsisa już wyrzuciłam - teraz w kolejce czeka Cymbidium, Miltonia i Phalaenopsis. Cymbidium pryskałam mieszanką Topsinu i Previcur i jakby pomogło ale teraz plamy wróciły z siłą wodospadu :( . Może powinnam być bardziej sumienna w opryskach a nie spoczywać na laurach po dwóch próbach.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 21-08-2015, 16:58
Autor Marta
Na zygopetalum często rozwija się lekka choroba grzybowa. Najczęściej skutkiem spryskiwania liści. Gdy mu się byt polepszy sam się leczy. W małej ilości nie jest to grożne. Szkoda że wyrzuciłaś. M

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 22-08-2015, 07:11
Autor Jan Ciepłucha
To są moim zdaniem zmiany bakteryjne. Klasyczny przykład. A więc miedź. Nazwy handlowe są różne. Proszę pamiętać że środki miedziowe mogą spowodować przewężenia na miękkich, wykształcających się liściach gatunków takich jak: Licaste, Stanhopea, czy Promenaea i inne. Po wykształceniu się liścia wygląda to tak jakby ktoś jakąś niewidzialną tasiemką w połowie nieco ten liść związał, przy czym w miejscu przewężenia brzegi i blaszka liściowa są nieco zbrązowiałe. Nie szkodzi to rozwojowi, ale źle wygląda. Należy więc unikać opryskiwania nie wykształconych liści. Taka plamistość zwykle pojawia się na już wykształconych liściach.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 31-08-2015, 18:07
Autor SureLooksGoodToMe
Panie Janie, dziękuję za rady. Dzisiaj zrobiłem oprysk Miedzianem 50 WP, za tydzień powtórzę zabieg. Niektóre liście Lycaste jeszcze nie są całkiem wykształcone, ale nie chciałem dłużej czekać.

Pozdrawiam,

Michał

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 01-09-2015, 19:18
Autor Jan Ciepłucha
Nie potrzeba tak często stosować środka. Pozostaje on aktywny, dopóki jest na liściu. Kumulacja miedzi na wykształconych liściach wprawdzie nie szkodzi, a przynajmniej ja nigdy takiej szkodliwości nie zaobserwowałem, poza opisanym powyżej. Jedynym ubocznym skutkiem jest niebieskawy ich kolor.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 08-09-2015, 07:39
Autor SureLooksGoodToMe
Czy to prawda, że Miedzian jest niebezpieczny dla Dendrobium? Poza Lycaste opryskałem kilka Dendrobiów, nie chciałbym ich stracić. Na razie nic złego się nie dzieje, ale oprysk był zaledwie tydzień temu. Będę wdzięczny za spostrzeżenia, najlepiej wynikające z doświadczenia.

Pozdrawiam,

Michał

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 08-09-2015, 19:23
Autor Jan Ciepłucha
Od czasu do czasu miedzią opryskuję wszystkie swoje storczyki i poza opisanym przypadkiem nie obserwowałem żadnych zmian, a środka daję powyżej podwójnej dawki, żeby mieć pewność skuteczności. W produkcji szkółkarskiej opryski wykonuję co 2 tygodnie, żeby zabezpieczyć młode przyrosty, a że środek nie jest spłukiwany, liście po kilku opryskach stają się niebieskie i wszystko jest ok. Tyle moich doświadczeń.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 16-09-2015, 20:31
Autor SureLooksGoodToMe
Po raz kolejny okazuje się, że doświadczenia różnych osób w tych samych kwestiach mogą być diametralnie inne. Po oprysku Miedzianem poparzyło liście wszystkich moich Stanhopei...

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 17-09-2015, 07:25
Autor SureLooksGoodToMe
Fałszywy alarm. Powód poparzenia był jednak inny.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 18-09-2015, 19:51
Autor Jan Ciepłucha
Kiedy czytałem post o poparzeniu, ścierpła mi skóra. :o
A jaki był rzeczywisty powód poparzenia?

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 19-09-2015, 20:21
Autor SureLooksGoodToMe
Młode rośliny+dość mocne nasłonecznienie+nieobecność w domu=rzeczone poparzenie ;)

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 20-09-2015, 07:28
Autor Jan Ciepłucha
No tak. Stanhopea powinna rosnąć w cieniu. Może w ogóle nie oglądać promieni słonecznych. U mnie wszystkie są podwieszone pod stołami o szklanych blatach, na których stoi cała reszta storczyków. Tylko na czas kwitnienia są podwieszane wyżej.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 01-10-2015, 14:18
Autor SureLooksGoodToMe
Przykro to mówić, ale nikt nie miał racji. Ani grzyb, ani bakteria, ani wirus. Tylko zaburzenia gospodarką wodno-mineralną i wynikające z nich objawy fizjologiczne. Rację miał Marek Siwik.
A wszystko to można znaleźć w artykule, o którym wspominałem w innym wątku, a który jest w Bibliotece lub tutaj http://www.firstrays.com/PDF/What_Do_Orchids_Eat.pdf

Pozdrawiam

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 01-10-2015, 20:42
Autor Jan Ciepłucha
SureLooksGoodToMe pisze: Rację miał Marek Siwik.
Pozdrawiam


Proszę wybaczyć mi brak pokory, Ale pozwolę sobie wejść w polemikę z Markiem Siwikiem.
Otóż i owszem, są objawy chorobowe niemal nieróżniące się, a wywołane zgoła różnymi przyczynami. Ale w tym przypadku diagnoza nie była trudna. A właśnie tak wyglądające zmiany na moich Stanchopeach nie kto inny, ale Prof. Orlikowski- fitopatolog ze Skierniewic, określił jako objawy infekcji bakteryjnej. Pozwolę więc sobie pozostać na swoim stanowisku. Ażeby obronić własny honor, proszę o przesłanie na mój adres powiedzmy 1/2 liścia do analizy laboratoryjnej. Obadamy. Wtedy nie pozostanie cień wątpliwości.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 01-10-2015, 22:19
Autor SureLooksGoodToMe
Chętnie tak zrobię. Proszę podać adres, jutro wyślę. To rozwieje wątpliwości. Ale bezdyskusyjnie artykuł jest niezwykle wartościowym źródłem wiedzy, godnym rozpowszechnienia, nie wiem, czy go Pan przeczytał.
Osobiście, jako osoba zafascynowana Stanhopeami od lat i uprawiająca je z różnym skutkiem, mogę na 99% powiedzieć, że plamy na liściach Pańskich okazów zostały spowodowane dodatkiem Osmocote do podłoża. Korzenie żadnego storczyka nie są przystosowane do takiego stężenia soli mineralnych.
I na koniec o tytułach. Na studiach poznałem wielu profesorów. Niektórzy o niezwykłej wiedzy, inni o wiedzy mniej niż przeciętnej, a na pewno mocno nieaktualnej. Dlatego nie lubię zasłaniania się tytułami. Ważny jest człowiek i ważna jest prawda. Czasy wyroczni typu Pytia czy Kasandra minęły ponad 2000 lat temu. Co nie znaczy, że deprecjonuję czyiś tytuł, bo tak nie jest, nie znam osoby, nie oceniam, a jak znam, to się od oceny powstrzymuję ;)

Pozdrawiam

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 02-10-2015, 20:30
Autor Jan Ciepłucha
SureLooksGoodToMe pisze: mogę na 99% powiedzieć, że plamy na liściach Pańskich okazów zostały spowodowane dodatkiem Osmocote do podłoża.Pozdrawiam


:o :o :o Nigdy do Stanhopei Osmocote nie stosowałem!!! Ale skoro jest Pan pewien, że Stanhopee Osmocote dostały, to proszę mi zdradzić, kto zacz śmiał zakraść się do mojej oranżerii pod moją nieobecność i nasypać rzeczonego Osmocote???? Przecież, skoro jest Pan pewien, że ktoś nasypał, no to nie ma wątpliwości, musi Pan znać personalia tego agenta. Żądam upublicznienia danych osobowych!!! Dobierzemy mu się do skóry, żeby nigdy więcej nie przychodziły mu do głowy takie głupie dowcipy. :lol: :lol:
A co do Osmocote, to od kilku lat z powodzeniem stosuję ten nawóz do najbardziej żarłocznych storczyków i zarazem przechodzących głęboki okres spoczynku. I tak Osmocote dostają np.: wszystkie "śpiochy", Phayus-y, Habenarie, Calante.
A co do Prof. Orlikowskiego. Jasne że tytuł jeszcze o niczym nie świadczy. Tu się zgadzam. Tyle że (w/g mojej oceny) jest on najlepszym fitopatologiem w naszym kraju. Pod jego nadzorem jest cała moja produkcja szkółkarska i jemu to zawdzięczam poziom zdrowotności.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 03-10-2015, 10:37
Autor Renia T
Uff...Dobrze, że mieszkam dalekooo od tej oranżerii jestem poza podejrzeniami. :lol: :lol: :lol:

Chociaż... zakraść się i ponapawać się w samotności pięknem storczyków jest całkiem ponętnym pomysłem, Janie Ty to potrafisz zainspirować nawet nieszpiegowskie jednostki. :lol: :geek:

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 03-10-2015, 17:22
Autor Jan Ciepłucha
Renia T pisze:zakraść się i ponapawać się w samotności


Reniu, jak już będziesz w drodze, to daj znać. Podam miejsce skrytki, w której ukryty jest klucz, cobyś nie musiała oglądać tylko przez szybę.
Aaaa...właściwie to nie lepiej byłoby w towarzystwie? Nie mam na myśli rzecz jasna, samego siebie, no bo ja , to co to za towarzystwo.

Re: Plamy, plamy, plamy...

Nieprzeczytany postNapisane: 04-10-2015, 20:40
Autor Agnieszka i Marek
Panie Janie. Nie da się polemizować gdy dyskutanci mówią o różnych sprawach. Pan uprawia swoje storczyki w szklarni i na tym się zna. Ja na parapecie. O uprawie w szklarni wiem tyle tylko, że storczyki tam uprawiane wybaczają więcej błędów, łatwiej przeżywają i łatwiej zakwitają. Nie mam i nie zamierzam mieć szklarni. Nie będę zatem z Panem dyskutował o uprawie tam storczyków. Jeżeli jednak zaprosi Pan do dyskusji kogoś kto zna się na uprawie storczyków w szklarni (np. p. Tadeusza Kusibaba , Danusię Pańczyk albo inną osobę której rośliny zachwycają) to chętnie poczytam. Każda uwaga może sprawić, że moim parapetowcom będzie lepiej. Pozdrawiam i żegnam. Marek Siwik.