Dwie fotki i skarga, że liście, że nalot, to mało by spróbować postawić w miarę przybliżoną diagnozę. Opisz - Co to jest za storczyk – gatunek/hybryda, Jak długo go uprawiasz. Warunki w jakich trzymasz roślinę, - temperatura, wilgotność , jak często podlewasz, nawozisz. Kiedy te niepokojące objawy zaobserwowałaś. Te informacje będą pomocne w udzieleniu Ci pomocy.
Ja obstawiam ostry atak przędziorka- pomarańczowy nalot i wyssane liście i niestety jakąś chorobę grzybową- to czarne. Mam u siebie podobny przypadek ale nie jestem w stanie określić czy grzyb przyplątał się po opryskach na przędziora (trutka , która dostała się między liście) czy był już wcześniej i zaatakował z siłą wodospadu gdy roślina osłabła przez przędziorka. Tak czy siak walka jest dość skomplikowana i dość nierówna
Na co mogę odp to odpowiem ale nie zbyt dużo bo gdybym znała się bardzo dobrze na storczykach nie szukałabym pomocy na forum. ten który zachorował pierwszy mam go od ok 3 lat, co do warunków są to normalne warunki pokojowe, okno od strony wschodniej. początkowo pojawił się nalot taki pomarańczowy na pędach i wtedy nie zakwitły. Teraz jak widać liście są w dość kiepskim stanie. tu są zdjęcia tego który pierwszy zachorował
Oprócz inwazji szkodników należy PILNIE wymienić podłoże. Zniszczone korzenie na powierzchni świadczą albo o fatalnej wodzie albo przedawkowaniu nawozu. Tak więc: 1. Wymiana podłoża; 2. Sprawdzenie stanu korzeni - usunięcie martwych i zagnitych, zasypanie ran węglem drzewnym; 3. Zmiana dawkowania nawozu, zmiana źródła wody; 4. Pozbycie się osłonek!
Na chwile obecną zwalczyłam pomarańczowe robaczki, jeden storczyk został przesadzony. Drugi kwitnie wiec nie wiem czy przesadzać w takiej sytuacji? co jeszcze mogę zrobić? Zaczęłam także nawozić te storczyki jak również inne...
,,Pomarańczowe robaczki,, = przędziorki zostały zlikwidowane na chwilę. Jajeczka czekają na swój termin. A jak zlikwidowałaś ,,Pomarańczowe robaczki,,? Marta
Witam, ponawiam temat. Po roku gdy storczyki wyszły na prostą problem przędziorka wraca. Co gorsze mam juz kilkanaście storczyków i boję się o inne. jak sobie radzić?
Niestety przędziorek to problem powracający- u mnie właściwie co roku. W tym roku jest lepiej bo na razie "oszczędził" śpiochy a przeważnie zaczynał od nich. Tym razem mam go w akwarium- a podobno bestia nie lubi wysokiej wilgotności. Trzeba pryskać. Ja pryskam zainfekowane rośliny dwa/trzy razy w odstępach tygodnia. Potem jeszcze przecieram liście (jak się da- bo u drobnolistnych roślinek odmówiłam) i liczę na to, że nie wróci. Kupiłam niezły preparat niemiecki i wydaje mi się, że jest najlepszy z tych, których używałam.