Strona 1 z 1

kłopot z "adoptowanym" storczykiem

Nieprzeczytany postNapisane: 14-01-2016, 13:37
Autor ullence
]Witam,
jakieś 3 miesiące temu znalazłam u siebie w bloku przy sypie storczyka jest to Phalaenopsis na mój gust. Był totalnie zalany i przegniły, cały prawie system korzeniowy jak podniosłam go do góry został w doniczce. Odcięłam wszystkie korzenie które były miękkie, posypałam cynamonem, zostawiłam do wysuszenia przez ok 3 dni. Następnie wsadziłam go do nowej ziemi a na spód posypałam warstwę styropianu i następnie korundu zgodnie z znalezionym opisem do ratowania takich zgniłych storczyków.
Długo było bez zmian, później zaczęłam się cieszyć bo wypuścił pęd, ale teraz... mam wrażanie że jest gorzej niż było miesiąc temu. Liście całkiem zwiotczały a pęd zrobił się żółty. Podlewam go razem z innymi storczykami średnio co 1,5-2 tygodnie przez 5 minut zanurzam doniczkę w wodzie. Mam prócz tego storczyka jeszcze 2, z tamtymi wszystko dobrze - a przy tym latają zawsze 2 muszki owocówki, wiec sadzę że dalej gnije....
Raz dostał małą dawkę (1/4) nawozu tych pałeczek z substralu do storczyków, czy tym mogłam mu zaszkodzić? pęd wypuścił już po zastosowaniu nawozu

Dołączam zdjęcia i mam nadzieję że go nie zabiłam, tak bardzo się cieszyłam z tego pędu :( Jak mu pomóc? bardzo proszę o rady
DSC07278.JPG

DSC07279.JPG

DSC07280.JPG

DSC07281.JPG

DSC07284.JPG

DSC07285.JPG

Re: kłopot z "adoptowanym" storczykiem

Nieprzeczytany postNapisane: 14-01-2016, 18:59
Autor Marta
Proszę nie zasilać jeszcze dopóki nie odrosną mu korzenie. Podlewać co tydzień i niech woda postoi na podstawce 1-2 dni. Widzę że ma drenaż więc nic złego się nie stanie. Przy działających kaloryferach rośliny potrzebują trochę więcej wody. Podlewanie raz na dwa tygodnie to zbyt rzadko. Podlewać trzeba oczywiście wodą miękką. To dobrze że łodyga kwiatowa uschła. On jest zbyt słaby na kwitnienie. Reanimacja będzie trwała ~2 lata. Marta

Re: kłopot z "adoptowanym" storczykiem

Nieprzeczytany postNapisane: 14-01-2016, 22:04
Autor katunia6
Latające muszki to zapewne nie owocówki a ziemiórki. Często zdarza się, że przynosimy je do domu z nowym podłożem do storczyków. Warto tu na forum poczytać.