Strona 1 z 1

podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 29-09-2016, 21:38
Autor lola
Czy ktos slyszal o podlewaniu storczyków kostkami lodu, właśnie wrocilam z usa i ludzie tak tam robią, czy ktoś ma doświadczenie i może się podzielić

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 29-09-2016, 22:28
Autor Marta
Do Prima aprilis jeszcze jest duuużo czasu. Lód się daje do szklaneczki, zalewa pepsi i potem się dolewa odrobinę alkoholu. Tyko na wieczór taki koktajl. Marta

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 30-09-2016, 12:48
Autor Dorra
Wręcz przeciwnie... wielu z nas stosuje kostki lodu... dotyczy to w okresie kiedy storczyk ma okres wegetacji/spoczynku...
Najbardziej stosowne to dla Coelogyne cristata...

PS
Oczywiście żadnej Pepsi itp...

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 30-09-2016, 13:35
Autor Marta
:?: Proszę o rozszerzenie tematu. A co się dzieje z korzeniami zalewanymi lodowatą wodą? Czy kostkę kładzie się na podłoże w doniczce? Marta

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 30-09-2016, 13:44
Autor Ryszard410
:o :ugeek:
Dorra pisze:Wręcz przeciwnie... wielu z nas stosuje kostki lodu... dotyczy to w okresie kiedy storczyk ma okres wegetacji/spoczynku..

Koleżanko, poproszę o uzasadnienie, jakieś argumenty bo nie potrafię dojść sensu w takim postępowaniu. Akurat roślina ta w swym mateczniku o klimacie monsunowym podlega latem (leje i pochmurno z temperaturą 24-27*) a zimą w czasie spoczynku w granicach 5 - 12* (czasem na króciutko spada poniżej 0*).
Nie przeczę, może jest coś na rzeczy i bardzo bym chciał dowiedzieć się CO ZACZ.
Zaznaczam, że to nie "napaść", ale powoduje mną zwykła ciekawość zakręconego storczykomaniaka. ;) :D

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 30-09-2016, 20:16
Autor Samsu
Widziałam podlewanie kostkami lodu na youtubie.
Lodowata woda nie powoduje gnicia korzeni.?

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 30-09-2016, 22:59
Autor Dorra
Ryszard
Nie mam uzasadnienia... wiem że wielu z moich kolegów to stosuje... ja sama stosuje do Coelogyne cristata. Dwie kostki lodu... albo trochę śniegu raz na tydzień późną zimą i początkiem wiosny. Lód czy śnieg topi się wolno i nie zamacza podleża w okresie spoczynku rośliny. Śnieg do tego jest sterylny jak woda deszczowa i RO.

Jak widzisz to brak mi argumnentów przekonywujących... wiem tylko że niektóre storczyki to lubią.

Samsu... to czy woda zimna czy nie (to tylko kropelka po kropelce), nie ma znaczenia by korzenie gniły. Korzenie gniją z powodów takich jak zbyt obfite podlewanie, to że korzenie nie zdążą podeschnąć między podlewaniami itp...


Marta.... kostki lodu kładę na powierzchnię... mam małą warstwę sphagnum i na to kładę lód czy śnieg który sobie topnieje wolniutko w temperaturze pokojowej.

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 01-10-2016, 07:39
Autor Jan Ciepłucha
Dorra pisze:. wiem tylko że niektóre storczyki to lubią.


A może raczej wytrzymują??? Bez wątpienia storczyki lubią to, co występuje u nich w warunkach naturalnych. Jak pada tam śnieg i grad, to może i lubią?

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 01-10-2016, 10:37
Autor Dorra
Jan Ciepłucha pisze:
Dorra pisze:. wiem tylko że niektóre storczyki to lubią.


A może raczej wytrzymują??? Bez wątpienia storczyki lubią to, co występuje u nich w warunkach naturalnych.


Napisałam że lubią bo to moje doświadczenie jeśli chodzi o Coleogyne cristata. Ja mam 3 różne klony i próbowałam różne metody. To co mi się wydaje rezultatem kawałków lodu to 2 effekty... jeden że C cristata chce mieć prawie sucho podczas odpoczynku i woda udzielana kropelka po kropelce ma ten effekt.. tzn trochę wilgoci bez dosłownego podlewania.
Drugi effekt który uzyskuję to to że oszukuję roślinę że to rożnica temperatury między nocą a dniem i roślina chętniej kwitnie.

Moje doświadczenie dotyczy tylko jednak Coelogyne cristata... znam kolegów którzy stosują to do Phalaenopsis i twierdzą że Phal też kwitnie chętniej. Czy to ostatnie jest prawdą nie mogę się jednak wypowiedzieć.

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 02-10-2016, 08:17
Autor titus1
Witam,

kilka lat temu byłem świadkiem rozmowy osób uznawanych w Polsce za storczykowe autorytety. Rozmowa była o storczykach z gatunku Disa, a właściwie dlaczego te rośliny przezywają tylko 2-3 sezony. Okazało się, że niektóre z tych roślin wymagają ściśle warunków, jakie panują w Himalajach, nad strumieniami wypływającymi z lodowców. Korzenie musiała oblewać woda o temperaturze 3-4 stopni, natomiast część zielona ogrzewana do temperatury około 20 stopni.
Co do coelogyna cristata, to bym się zgodził, bo moja roślina wraz z cymbidiami stoi na polu do momentu gdy ich nie wygoni przymrozek. Potem stoją w suchym i zimnym ganku. Trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie rośliny zniosą takie warunki. Coelogyne flascida umierała od takiej temperatury. Z informacji które otrzymałem od wybitnego specjalisty Przemka Bożka wynika, że u ciepłolubów procesy gnilne korzeni nasilają się w temperaturze około 7 stopni. Cattleye przy temperaturze około 10 stopnie błyskawicznie chowają końcówki korzenie w weleman. Owszem, moje cattleye są na polu gdy nocna temperatura we wrześniu spada do 5 stopni, ale są one ustawione pod dachem, żeby na nie lało.
Myślę, że trzeba wyraźnie zaznaczyć dla początkujących phalaenopsisowych raptusów, którzy nie czytają artykułów do końca, że takie traktowanie mogą znieść tylko niektóre gatunki storczyków. Nie wiem czy traktowanie phalaenopsisa wodą z lodem ma wywołać jakiś stres u rośliny i zmusić go kwitnięcia zamiast spokojnego 3-4 tygodniowego okresu spoczynku od wody i nawozu.

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 09-10-2016, 09:26
Autor Jan Ciepłucha
Co do Coelogyne cristata. Mam 2 typy. Obydwóm do zainicjowania kwitnienia wystarcza okres suszy. Choć w naturze w czasie okresu suchego, jest równocześnie spadek temperatury.

Re: podlewanie

Nieprzeczytany postNapisane: 09-10-2016, 13:59
Autor Dorra
Ja mam 2 klony... ten jeden bardzo zimnolubny i jest trudniejszy do zakwitnienia... ten drugi klon toleruje wyższe temperatury i jest mniej kapryśny.