To są straszne rzeczy . Rozwijały się ponad pół roku. Przy takiej znieczulicy nie wróżę lekkiego życia temu phalaenopsis. Takiej inwazji jeszcze nie widziałam Roślina została zaatakowana przez wełnowce. Proponuję natychmiast przemyć wacikiem płukanym każdorazowo w ciepłej, bieżącej wodzie każdy liść z dwóch stron i łodygi kwiatowe. Oprócz tego należy zastosować doglebowe brykieciki Bros i pałeczki Tarcznik p. wełnowcom. Należy w podłoże wcisnąć pół brykieta czy pałeczki, a po miesiącu zmienić specyfik na ten drugi i tak do wiosny. Te rzeczy można kupić przez internet lub w dobrych sklepach ogrodniczych. Co 2 tygodnie przemywać roślinę aby mechanicznie usunąć szkodnika. Oczywiście roślina musi być ,,w izolatce,,/ Po takim zmywaniu liści proszę nie stawiać rośliny przy szybie od której ciągnie ziąb. Najlepiej aby na noc stała w środku najcieplejszego pokoju. Rasowe wełnowce z certyfikatem. Proszę dać znać co było dalej. Marta
Brekekeks... co tam ratować? ja bym nie ratowała, pilnie do kosza, najlepiej pieca i bardzo, ale to bardzo dokładnie bym przejrzała pozostałe rośliny, a nawet profilaktycznie potraktowała czymś p/wełnowcom.