Strona 1 z 1

Nie wszystko zawsze różowo... nieszczęścia się zdażają...

Nieprzeczytany postNapisane: 23-02-2017, 13:02
Autor Dorra
Miło się dzielić sukcesami... ale ja się i kłopotami podzielę... bo wiedza nam się często powiększa jak problem trzeba rozwiązać.

Przy dzisiejszej inspekcji spostrzegłam z przerażeniem że dwie moje ukochane Vandy są zarażone fusarium. Nie chcąć brać ryzyka z wątpliwą jeśli chodzi o pozytywny rezultat metodą chemiczną, postanowiłam reanimować rośliny przez trochę dopasowaną metodą gggosi:
viewtopic.php?f=17&t=5066&p=32304&hilit=+ostre+ci%C4%99cie#p32304

Z bólem serca robiłam cięcia... musiałam uciąć aż 20 cm dla jednej z roślin aby dojść do zdrowej tkanki...

Jestem dokładna z higieną, ale musiałam tu kiedyś coś przeoczyć... inaczej by moje Vandy przecież nie zachorowały...