Aby można było zacząć rozmawiać o pobudzeniu do kwitnienia Paphiopedilum przywołanego w temacie dobrze byłoby wiedzieć choć w przybliżeniu co to za odmiana. Niby to wszystko sabotki, ale jednak miewają różne wymagania

Autor wspominał, że roślina już kwitła, może jakieś zdjęcie kwiatu, jak to jakaś nieoznaczona hybryda...
Mam w kolekcji kilka Paphiopedilum i jakoś sobie radzą, to jak będę wiedzieć z czym mam do czynienia, to może coś podpowiem
A odnośnie do uprawy, to każdy z nas ma inne warunki, a co za tym idzie - doświadczenia. Swoje rośliny przesadzam, jak już wychodzą z doniczek. Nawożę może raz, dwa razy w roku 'na oko' . Stoją jako 'runo leśne' na podłodze przy oknie balkonowym o południowo-wschodniej wystawie. Latem wynoszę je do zacienionej ogrodowej szklarni. Rosną w standardowych plastikowych doniczkach ustawionych na warstwie keramzytu wysypanego do szczelnych (bez otworów) skrzynek balkonowych. Podlewam głównie nieuzdatnianą deszczówką, jak nie mam, to woda z kranu. Podlewam spryskiwaczem do przelania, aż woda pojawi się na powierzchni keramzytu w skrzynce. Następne podlewanie robię wtedy, gdy keramzyt przeschnie.
Podłoże. Co się nawinie

i oczywiście zależy to od odmiany, ale bazą jest kora sosnowa i na dnie doniczki warstewka keramzytu.

- Paph010_48a.jpg (76.85 KiB) Przeglądane 2029 razy