Strona 1 z 1

Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 14-01-2018, 14:31
Autor Goś Goś
Witam jakiś czas temu dostałam storczyk na urodziny. Na początku było wszystko ok. Po dwóch dniach zaczęły mu żółknieć liście i łodygi. Teraz został tylko jeden zdrowy liść i łodygi. Korzenia są zdrowe i zielone. Czy on jeszcze rozkwitnie. ?

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 14-01-2018, 17:02
Autor Dorra
Zdjęcie?


Co do kwitnienia, to zdrowy/uzdrowiony storczyk zawsze zakwitnie... zależy tylko od jego genów i sposobu opiekowania się nim, czy czekać trzeba miesiącami czy latami...

Pytam z ciekawości... jak on ci zaczął marnieć po 2 dniach pobytu u ciebie... trzemu nie szukałeś/aś pomocy od razu? Na tym forum wielu jednorazowych użytkowników/gości oczekuje od nas rad i ratunku jak już jest za późno! A pomimo że Phalaenopsisy są wytrzymałe, to cudów nie da się zrobić...

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 15-01-2018, 09:55
Autor Goś Goś
Dorra pisze:Zdjęcie?


Co do kwitnienia, to zdrowy/uzdrowiony storczyk zawsze zakwitnie... zależy tylko od jego genów i sposobu opiekowania się nim, czy czekać trzeba miesiącami czy latami...

Pytam z ciekawości... jak on ci zaczął marnieć po 2 dniach pobytu u ciebie... trzemu nie szukałeś/aś pomocy od razu? Na tym forum wielu jednorazowych użytkowników/gości oczekuje od nas rad i ratunku jak już jest za późno! A pomimo że Phalaenopsisy są wytrzymałe, to cudów nie da się zrobić...

Zaraz wyślę zdjęcie. Zmarzł bo mąż go niósł z kwiaciarni , oczywiście był pod przykryciem,ale było zimno.

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 15-01-2018, 10:02
Autor Goś Goś
Goś Goś pisze:
Zaraz wyślę zdjęcie. Zmarzł bo mąż go niósł z kwiaciarni , oczywiście był pod przykryciem,ale było zimno.


1516006874298130243706.jpg
Zdjęcie
1516006905148-1858754605.jpg

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 15-01-2018, 11:44
Autor Marta
Nie obcinaj łodyg kwiatowych bo z nich ściągnie sobie soki. Można je obciąć gdy zdrewnieją. Następne działania to obserwacja aby znależdż szkodniki. Najprawdopodobniej są. Potem trzeba czekać i czytać. Sądzę że odżyje. Marta

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 15-01-2018, 12:01
Autor Dorra
Podpisuję się pod opinją Marty!

Dodatek... jak zaobserwujesz szkodniki, to oprócz kuracji przeciwko im, przesadzenie w czyste nowe podłoże byłoby konieczne. Wszystko jest opisane w wątkach w naszym archiwum.

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 15-01-2018, 19:47
Autor Gość
Dorra i Marta pisze:Nie obcinaj łodyg kwiatowych bo z nich ściągnie sobie soki. Można je obciąć gdy zdrewnieją. Następne działania to obserwacja aby znależdż szkodniki. Najprawdopodobniej są. Potem trzeba czekać i czytać. Sądzę że odżyje. Marta


Podpisuję się pod opinją Marty!

Dodatek... jak zaobserwujesz szkodniki, to oprócz kuracji przeciwko im, przesadzenie w czyste nowe podłoże byłoby konieczne. Wszystko jest opisane w wątkach w naszym archiwum.



Weź kobieto i wyrzuć tę roślinę. Mężowi powiedz, żeby kupował Ci żywe tylko wtedy gdy nie ma mrozu. Doradź mu, że w mroźne dni chętnie przyjmiesz charmsy Pandory albo inne podobnie odporne na mróz prezenty. Pozdrawiam.

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 15-01-2018, 20:38
Autor Dorra
Gość pisze:
Weź kobieto i wyrzuć tę roślinę. Mężowi powiedz, żeby kupował Ci żywe tylko wtedy gdy nie ma mrozu. Doradź mu, że w mroźne dni chętnie przyjmiesz charmsy Pandory albo inne podobnie odporne na mróz prezenty. Pozdrawiam.



Ty Drogi Gościu... w parentesie to prawie jestem pewna ktoś ty, bo twój IP-numer jest mi znajomy... jak zabierasz zdanie tak bezimiennie, to staraj się pisać grzecznie i przyjaźnie! Chowając się anonimowo pod aliasem Gość, psujesz nieproszony twoją ironią ton dyskusji...

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 15-01-2018, 21:14
Autor Gość
Dorra pisze:
Gość pisze:
Weź kobieto i wyrzuć tę roślinę. Mężowi powiedz, żeby kupował Ci żywe tylko wtedy gdy nie ma mrozu. Doradź mu, że w mroźne dni chętnie przyjmiesz charmsy Pandory albo inne podobnie odporne na mróz prezenty. Pozdrawiam.



Ty Drogi Gościu... w parentesie to prawie jestem pewna ktoś ty, bo twój IP-numer jest mi znajomy... jak zabierasz zdanie tak bezimiennie, to staraj się pisać grzecznie i przyjaźnie! Chowając się anonimowo pod aliasem Gość, psujesz nieproszony twoją ironią ton dyskusji...


Taki adres IP komputer mi dziś pokazuje 46.170.6.241. Jeżeli w mojej wypowiedzi znalazłaś ironię to powinnaś skonsultować to z bioenergopsychoterapeutą (do wyboru)(i dopiero tu jest nieco ironii). Ten phalaenopsis jest już praktycznie martwy. Moim zdaniem nie warto go męczyć natomiast warto zwrócić uwagę mężowi. Jeżeli prezent ma sprawić przyjemność to nie może być zepsuty. Czy nie uważasz, że kupno biżuterii zimą jest mniej ryzykowne niż żywej rośliny? A może sądzisz, że zwrócenie podobnej uwagi mężowi doprowadzi od razu do rozwodu? Sama poczytaj sobie stare wątki (archiwum). Szczególnie te dotyczące zakupów roślin i ich wysyłki od późnej jesieni do przedwiośnia. Albo posadź przed swoim domem palmę daktylową jesienią i próbuj ją ratować wiosną gdy przemarźnie (tu full ironii). I przestań używać googletranslate bo po polsku bzdury wychodzą. Jeśli faktycznie jesteś Polką - pisz po polsku. Tylko google translator jest w stanie wymyśleć parentes w kontekście tej rozmowy.

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 15-01-2018, 21:38
Autor Dorra
Nie używam google translate by pisać po polsku... piszę tak jak potrafię, więc nie wiem czemu mnie urażasz. Czy mam w moim języku odpowiadać? Będzie poprawnie, ale jak ty google-przetłumaczysz to będzie może jeszcze bardziej dziwacznie. Życzę ci by ci inni dokuczali gdy ty piszesz/rozmawiasz w innym jęzku ze znajomi z innych krajów.

Ja urodziłam się w Polsce, ale to i wszystko... i będąc na wizytach w Polsce zawsze mnie imponowała polska życzliwość i nawet radość spotkanych przeze mnie Polaków, że ja staram się ulepszać i rozwijać mój język polski. Nisko więc upadłeś czepiając się języka...

To moja ostatnia wypowiedź do ciebie... nie poświęcę więcej ani czasu ani energi na twoje ewentualne dalsze prowokacje...

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 16-01-2018, 05:51
Autor Marta
Gościu grzeczniej, grzecznniej. Ten phalaenopsis ma dla dziewczyny wartość sentymentalną i dlatego chce go ratować. Uratujesz go Goś Goś. Marta

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 19-01-2018, 12:57
Autor Ryszard410
Czytam wypowiedzi w tym wątku i jestem na rozstaju dróg. Bo Gość ma wiele racji, ale też w swych wypowiedziach jest zbyt "czepialski" i o dziwo jakoś pod jednym adresem. :o Natomiast patrząc na reakcję naszej koleżanki z "dalekiej północy" :D wydaje mi się, że zbytnio bierze sobie do serca uszczypliwości zawarte w wypowiedziach komentatorów mających inne zdania. Więcej luzu, wiosna już bliżej niż dalej. :D

"Gościowi" życzę więcej odwagi przez co rozumiem zdjęcie maski i występowanie bez serwerów pośredniczących tj. pod własnym loginem i jeszcze troszkę więcej EMPATII.

Re: Usychajace pędy i żółte liście

Nieprzeczytany postNapisane: 19-01-2018, 13:29
Autor Dorra
Ryszard410 pisze: Natomiast patrząc na reakcję naszej koleżanki z "dalekiej północy" :D wydaje mi się, że zbytnio bierze sobie do serca uszczypliwości zawarte w wypowiedziach komentatorów mających inne zdania. Więcej luzu, wiosna już bliżej niż dalej. :D


Ale ja przecież pomimo mojego przeciwnego przekonania, nie komentuję jego opinji co do ratowania/nie ratowania storczyka... ja osobiście z umiejętnościami które posiadam uratowałabym tą roślinę. Prosiłam tylko o mniej agresywne podzielenie jego opinji.

To co mnie zabolało, to atak Gościa do mnie prywatnie... bo ja pomimo 40 lat za granicą, walczę całą moją siłą by nie zapomnieć moich polskich korzeni! I świadomy cynizm w komentarzu o moim języku uraził mnie bardzo... przecież pomoc i zwrócenie uwagi co jest poprawne zamiast ironi, przyjęłabym z podziękowaniem.

Dla mnie to prostactwo to zachowanie Gościa... przecież istnieją wśród Polaków w Polsce osoby dyslektyczne mające też trudności wyrażania się w piśmie... czy rzeczywiście uważasz Ryszard że im nie ma się zrobić przykro przy otrzymaniu podobnego komentarza? To nie ma nic wspólnego z wrażliwością!!!! Gościa komentarz jest na poziomie piaskownicy. Punkt!