Witam! Dopiero zaczynam przygodę ze storczykami. Kiedyś jakoś inaczej patrzyłam na te kwiaty, wiedziałam że są, ale mnie wcale nie fascynowały. Zaczęło się od przesadzenia do nowego podłoża phalaenopsisa, hybrydę z supermarketu mojej mamy. Był w okropnym stanie, juz po kilku tygodniach zauważyłam różnicę. Na zostawionej, zielonej łodydze wypuścił keiki i nowy pęd, który aktualnie kwitnie. Mam jeszcze kilka storczyków w domu, ale nigdy ich nie nawoziłam. Kupiłam jeden nawóz o nazwie "Planta Vit" (teraz już wiem, że polecane są inne) i po zajrzeniu do butelki, wstrzymałam się z zastosowaniem. Przelałam go do szklanki, aby było lepiej widać co w nim pływa.
Przepraszam za długi wstęp, ale tu nasuwa się moje pytanie. Czy w każdym nawozie pływają takie niteczki? Czy to normalne? Może to jakieś specjalne związki odżywcze i tylko się wygłupię... ale wolę się upewnić, bo nie mam porównania z innymi nawozami. Data ważności jest do roku 2020. Nie wyczuwam też jakiegoś brzydkiego zapachu (raczej nie pachnie wcale), opakowanie było dobrze zakręcone i nikt wcześniej go nie otwierał. Kolor też wydał mi się dziwny, lekko niebieskawy. Proszę o pomoc.