wełnowiec na storczyku....
witam serdecznie.
Posiadam w domu dwa falenopsisy. Jeden od mamy, którego przelała i niestety korzenie obgniły
a drugiego dostałam na urodziny. Mamusia zakupiła go w supermarkecie, niestety nie zwróciła uwagi na stan kwiatuszka.... ja sama również nie znałam się wtedy na uprawie tych roślin, a największą wiedzą było to, żeby nie stawiać go na mocnym słońcu tylko w rozproszonym, no to tak stał. Kwiatki uschły, opadły, pędy zżółkły, mimo tego, że nie był przelany ale też nie miał za sucho.
po jakimś czasie pojawiły się na liściach białe robaczki, po upornym przeszukiwaniu wujka google doczytałam,że to wełnowiec... najgorsze świństwo i gdzie nie czytałam tam pisali, żeby lepiej wyrzucić do kosza. w tym czasie nietety zaraziłam wełnowcem kwiatka mamy, był we wczesnym stadium i szybko ściągałam wykałaczkami te paskudztwa... postanowiłam jednak o nie zawalczyć, ten od mamy ma już ładne kilka lat, a ten na urodziny dostałam szkoda mi wyrzucić....
kupiłam w sklepie środek chemiczny, wycięłam pognite posuszone korzenie, opryskałam porządnie i jeden i drugi storczyk, podłoże wysypałam korą oraz kemrazytem. Storczyki wyglądały na prawdę marnie
3 korzenie na krzyż, po dwa liście. zabieg wykonywałam w marcu, mamy czerwiec. po paskudach ani śladu, mam nadzieję, że nie wrócą, od tamtej pory obydwa storczyki wypuściły nowe liście oraz sporo korzeni które rosną i rosną
za to stare korzenie które udało mi się odratować niestety jakoś mi zaczynają obsychać... zastanawia mnie co może być tego powodem? robię im raz na półtora tygodnia kąpiele wodne w przegotowanej ostudzonej wodzie, zraszam kwiatki wodą żeby miały wilgotno, a stare korzenie wciąż usychają... boję się, że zaszkodzi to całemu storczykowi i nie będę w stanie ich odratować. czy środek chemiczny na te szkodniki może wyniszczyć korzeń??
póki co nie mam zdjęć, aparat wysiadł, ale przy najbliższej okazji podeślę kilka fotek w jakim stanie są kwiatuszki
gdyby coś wam wpadło co też z tymi korzeniami zrobić bardzo proszę o pomoc... przygodę ze storczykami zaczęłam właściwie dopiero w tym marcu więc jeszcze dużo nauki przede mną:)
pozdrawiam serdecznie!
Posiadam w domu dwa falenopsisy. Jeden od mamy, którego przelała i niestety korzenie obgniły
po jakimś czasie pojawiły się na liściach białe robaczki, po upornym przeszukiwaniu wujka google doczytałam,że to wełnowiec... najgorsze świństwo i gdzie nie czytałam tam pisali, żeby lepiej wyrzucić do kosza. w tym czasie nietety zaraziłam wełnowcem kwiatka mamy, był we wczesnym stadium i szybko ściągałam wykałaczkami te paskudztwa... postanowiłam jednak o nie zawalczyć, ten od mamy ma już ładne kilka lat, a ten na urodziny dostałam szkoda mi wyrzucić....
kupiłam w sklepie środek chemiczny, wycięłam pognite posuszone korzenie, opryskałam porządnie i jeden i drugi storczyk, podłoże wysypałam korą oraz kemrazytem. Storczyki wyglądały na prawdę marnie
póki co nie mam zdjęć, aparat wysiadł, ale przy najbliższej okazji podeślę kilka fotek w jakim stanie są kwiatuszki
gdyby coś wam wpadło co też z tymi korzeniami zrobić bardzo proszę o pomoc... przygodę ze storczykami zaczęłam właściwie dopiero w tym marcu więc jeszcze dużo nauki przede mną:)
pozdrawiam serdecznie!