W zeszłym roku zamówiłam 4 specjalne gatunki z Michigan, USA. Miały być dostarczane do mnie pod koniec maja przez DHL Express International.
Dostałam mail na początku tygodnia, że dotarły one do München i jak tylko wszystkie papiery CIETES i gwarancje, że nie ma owadów z zagranicy przejdzie przez celników, to wysyłane będą expressem do mnie. Okazało się jednak że papiery gdzieś utknęły i storczykarz w München nie mógł odebrać roślin tego samego dnia. Zaczęło się mailowanie między mną a München i mną a Michigan. Wczoraj było duże święto u was w Europie (w Szwecji zwykły dzień) i wysłanie paczki do mnie nie było możliwe. Firma z USA skontaktowała się wtedy z DHL, ale oni nie mogli dać gwarancji że paczka dojdzie do mnie w sobotę. A u mnie upały 24-29 stopni C.
Dziś rano dostałam 2 maile... decyzja taka, że storczykarz w München otworzy paczkę... storczyki były w paczce od zeszłego piątku w którym opuściły USA... by pozwolić storczykom oddychać i ewentualnie nawodni je... i zapakuje dopiero w poniedziałek by ekspresem doszły storczyki do mnie we wtorek.
Firma i hodowca tych storczyków przeprosili też za celników w Niemczech i zapewnili że jeśli moje storczyki są uszkodzone, to dostanę nowe.
Przyjemnie wiedzieć że uczciwie się do mnie odnoszą