Witam. Od około tygodnia mam u siebie białego storczyka Phalaenopsis. Wcześniej absolutnie nie interesowałam się kwiatami, więc jest to pierwszy kwiat u mnie w domu i nie mam najmniejszego pojęcia w jaki sposób rozpoznawać wczesne objawy chorób kwiatów. Kwiat był kupiony w małej kwiaciarni, gdzie sprzedają orchidee i kaktusy.
Na ich temat dosyć sporo się już naczytałam i wydawało mi się, że wszystko z nim jest w porządku. Od kilku dni natomiast na największym liściu powstaje coraz więcej zmian, które najpierw myślałam, że są jakimś nadgnieceniem (przez pierwsze kilka dni były tylko 2 sztuki milimetrowych wgłębień), a później zaczęło się tego pojawiać coraz więcej i doszły białe zabarwienia. Dwa ostatnie zdjęcia przedstawiają dolną część liścia, który znajduje się tuż nad korą. Są to zdjęcia z przybliżenia. W doniczce jak na razie niczego się nie dopatrzyłam, ale zastanawia mnie mech, który tam się znajduje. Od brzegów doniczki jest go dość sporo od momentu kąpieli orchidei. Jeden liść był uszkodzony przez korzeń, który znajduje się w doniczce i dzisiaj już jest żółty. Kwiat był kupiony z kilkoma nierozwiniętymi pąkami. Dwa już się rozwinęły, jednocześnie dwa inne nieoczekiwanie odleciały. Pozostał jeszcze jeden do zakwitnięcia, ale chyba nic z tego nie wyjdzie, bo jest już zółty. Jednocześnie po przyniesieniu do domu i podlaniu kwiat szybko puścił nowe korzenie i liście też poszły w górę.
Co to może być za choroba i jak to wyleczyć? Czy jest to grzybica? Miałam teraz włożyć nawóz po kolejnej kąpieli, ale chyba będę musiała z tym przeczekać... (?)
Jakie preparaty polecacie i co ewentualnie zmienić?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Anna