No to powolutku będziemy się wzajemnie edukować w tym temacie.
Mam sześć gatunków i kilka hybryd z tego rodzaju, uprawiam od dwóch lat, a więc stosunkowo krótko. Storczyki jako rośliny są mało efektowne, pseudobulwy to po prostu wąskie "patyki", natomiast to co w nich jest fascynującego to kwiaty i ich wspaniały zapach. Większość życie spędza na podkładkach i to jest dodatkowa trudność, ponieważ wymaga stosunkowo dużego nakładu pracy. Nie wiem jak w warunkach szklarniowych, ale w warunkach domowych przechodzą w okresie jesienno - zimowym wyraźny okres spoczynku. Dla mnie ten okres to "najsłabsze ogniwo", ponieważ mogą pojawiać się i często tak się zdarza, problemy z korzeniami. Niewielki i trochę dłuższy kontakt z wodą powoduje w tym okresie szybkie gnicie. Nie prowadzi to do utraty rośliny, są tak jak wspomniał Robert, bardzo żywotne i na wiosnę wraz z nowym przyrostem pojawiają się nowe korzenie. Z tego powodu w okresie spoczynku powinno zraszać się pbs, a nie korzenie.
Największą , pod względem rozmiarów, jest Brassavola cordata, która zakwitła mi na początku sierpnia ub. roku. Zdjęć nie mam z powodu ciągłych rozjazdów, ale kwiaty utrzymały się przez 5 tygodni. Obecnie już rośnie nowa pbs i mam nadzieję, że wytworzy łodygę kwiatową.
Jeżeli chodzi o stosownie sphagnum na podkładce to w okresie wiosenno-letnim jest on wskazany, natomiast w okresie spoczynku trzeba się go pozbyć.
Brassavola flagellaris kwitła już u mnie natomiast z Brassavolą nodosą eksperymentuje, czyli czekam.
Generalnie stosunkowo łatwo doprowadzić do kwitnienia (te na podkładkach), warunkiem jest utrzymanie odpowiedniej wilgotności wokół rośliny i samej rośliny.
Cdn.
