Strona 1 z 1

Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 03-04-2011, 14:58
Autor Krzysztof Gozdek
Czy ktoś z Szanownych na tym forum ma w swoim gospodarstwie storczykowym Brassavole, nie tylko nodosę :?: ;) .
Pytanie skierowane w celu wymiany doświadczeń, w tym sukcesów/problemów.
Nie są to zbyt często uprawiane storczyki, ale sądzę, że zasługują na większą popularyzację :)

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 03-04-2011, 15:24
Autor Jan Ciepłucha
Owszem, jeden taki ma. ;) Brassavolę glaucę.Obecnie przemianowana na Rhyncholaelia glauca. Rośnie w bardzo luźnym podłożu w płytkiej plastikowej miseczce już kilka lat. Kwiaty duże, jak na brassavole efektowne, ale kwitną raptem koło tygodnia, to jedyna wada. Bez problemów w uprawie, czego nie mogę powiedzieć o B. nodosie, z która co bym nie zrobił, zawsze drobniały wałeczkowate liście. W końcu się poddałem. To doświadczenie z przed paru lat.

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 03-04-2011, 17:05
Autor Ryszard410
Krzysztof Gozdek pisze:Pytanie skierowane w celu wymiany doświadczeń, w tym sukcesów/problemów.

Jan Ciepłucha pisze:Owszem, jeden taki ma. ;) Brassavolę glaucę.Obecnie przemianowana na Rhyncholaelia glauca. Rośnie w bardzo luźnym podłożu w płytkiej plastikowej miseczce już kilka lat.

Rozmowa ciekawa tylko informacje skąpe. Może by ,Taki Jeden, podzielił się troszkę większą dozą informacji o warunkach uprawy.
A szczęście byłoby pełne gdyby zechciał,proszony bardzo,opisać te warunki w biblioteczce. :)

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 03-04-2011, 17:28
Autor Krzysztof Gozdek
Spokojnie, Ryszardzie ;)
Mam nadzieję, że ktoś jescze się ujawni. Chodzi mi o to aby możliwie dużo zebrać info w tym temacie, a następnie to opracować i umieścić w Bibliotece :)
Ja sam zająłem się tą grupą dopiero 2 lata temu. Uczę się i eksperymentuję :)

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 03-04-2011, 17:53
Autor Robert
Witam.
Z ciekawością zapoznam się z takim opracowaniem ponieważ znów przymierzam się do uprawy roślin z rodzaju Brassavola :-)
Parę lat temu uprawiałem B.nodosa i jej krzyżówki z Cattleya.
Wyniki były zachęcające i mogę stwierdzić, że są to mocne rośliny, możliwe do utrzymania w warunkach parapetowych.
Niestety kwitły mało regularnie ale dość obficie.
Pozdrawiam, r.

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 05-04-2011, 17:46
Autor Jan Ciepłucha
Ryszard410 pisze: Może by ,Taki Jeden, podzielił się troszkę większą dozą informacji o warunkach uprawy.
A szczęście byłoby pełne gdyby zechciał,proszony bardzo,opisać te warunki w biblioteczce. :)

Ryszard, napisałem tyle ile wiem. Wszystkie storczyki wegetują u mnie w takich samych warunkach wilgotnościowych powietrza i temperaturowych. Wilgotność podłoża różnicuję jego zwięzłością, a podlewam co tydzień. Latem obficie, zimą skapiej.
Na początku swojej drogi storczykowej skrzętnie notowałem wszystkie zasłyszane zalecenia, przeczytałem dostępne książki, a nawet nagrywałem rozmowy! Chłonąłem informacje o uprawie jak gąbka. Ale to mi przeszło. Przypuszczam że jak wielu o podobnym stażu.
Podchodzę do problemów beznamiętnie, choć czasem na pierwsze kwitnienie oczekuję wiele lat.

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 05-04-2011, 18:00
Autor Ryszard410
Jan Ciepłucha pisze:Ryszard, napisałem tyle ile wiem.

Kiedyś,'wypominałeś' mi Janie skromność, czy mam tak samo czynić. ;) :roll: Widziałem Twoje 'królestwo', :D i jestem przekonany,że wiedzy na temat uprawy storczyków posiadasz więcej niż roślin od ilości,których zakręciło mi się w głowie i nadal mam zawroty choć minął prawie miesiąc. :!: :lol:
Jan Ciepłucha pisze:Ale to mi przeszło. Przypuszczam że jak wielu o podobnym stażu.Podchodzę do problemów beznamiętnie

Rozumiem stany duchowe weterana ale zrozum Janie stany nasze,które są podobne do czasów kiedy Ty chłonąłeś " informacje o uprawie jak gąbka." Wyciśnij ze swej pamięci trochę tej wiedzy byśmy my zaczerpnęli jej ze źródła.

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 05-04-2011, 18:25
Autor martarej
Witam serdecznie.
Zgłasza się posiadaczka B flagellaris i B nodosa, plus kilka krzyżowek z katlejastymi. Roślinki mam młode i z chęcią skorzystam z waszych sugestii co do prowadzenia moich maleństw.
B flagellaris kupiona jako sadzonka została przeniesiona przeze mnie na kawałeczek korka i umieszczona w szafce, w której wilgotność utrzymuje na poziomie 70 - 80%, temperatury dzień/noc - 24/16 stopni, a światło zapewniają świetlówki (światło białe, zimne). Na oświetlenie zareagowała sczerwienieniem przyrostu, więc została przeniesiona trochę dalej na panel akacjowy i chyba jej tam dobrze. Czekam aby porównać wielkość nowego przyrostu.
B nodosa została sprowadzona z Ekwadoru - miała być dorosła roślina ale przeżył tylko malutki kawałek z dwoma pseudobulwami. Reanimowana chyba z pól roku dała w końcu sygnał życia - idą korzenie i nowiutka, moja własna pseudobulwa. Tej Brassovoli nie wystarcza podloże z małą ilością sphagnum, zdecydowanie lubi wilgotne podłoże. Stoi bliżej światła, nie sygnalizuje, żeby jej to dokuczało.
A krzyżówki to już osobny rozdział - najbardziej zdumiewają mnie BC Golden Mul i Bc Maikai. Są duże, zdrowe, jak mówi mój synek "pełny wypas dla krów" i ...... Nie kwitną!!! Pozostałe współpracują a te dwie cholery nie. I co im zrobić?

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 05-04-2011, 19:46
Autor Krzysztof Gozdek
No to powolutku będziemy się wzajemnie edukować w tym temacie.
Mam sześć gatunków i kilka hybryd z tego rodzaju, uprawiam od dwóch lat, a więc stosunkowo krótko. Storczyki jako rośliny są mało efektowne, pseudobulwy to po prostu wąskie "patyki", natomiast to co w nich jest fascynującego to kwiaty i ich wspaniały zapach. Większość życie spędza na podkładkach i to jest dodatkowa trudność, ponieważ wymaga stosunkowo dużego nakładu pracy. Nie wiem jak w warunkach szklarniowych, ale w warunkach domowych przechodzą w okresie jesienno - zimowym wyraźny okres spoczynku. Dla mnie ten okres to "najsłabsze ogniwo", ponieważ mogą pojawiać się i często tak się zdarza, problemy z korzeniami. Niewielki i trochę dłuższy kontakt z wodą powoduje w tym okresie szybkie gnicie. Nie prowadzi to do utraty rośliny, są tak jak wspomniał Robert, bardzo żywotne i na wiosnę wraz z nowym przyrostem pojawiają się nowe korzenie. Z tego powodu w okresie spoczynku powinno zraszać się pbs, a nie korzenie.
Największą , pod względem rozmiarów, jest Brassavola cordata, która zakwitła mi na początku sierpnia ub. roku. Zdjęć nie mam z powodu ciągłych rozjazdów, ale kwiaty utrzymały się przez 5 tygodni. Obecnie już rośnie nowa pbs i mam nadzieję, że wytworzy łodygę kwiatową.
Jeżeli chodzi o stosownie sphagnum na podkładce to w okresie wiosenno-letnim jest on wskazany, natomiast w okresie spoczynku trzeba się go pozbyć.
Brassavola flagellaris kwitła już u mnie natomiast z Brassavolą nodosą eksperymentuje, czyli czekam.
Generalnie stosunkowo łatwo doprowadzić do kwitnienia (te na podkładkach), warunkiem jest utrzymanie odpowiedniej wilgotności wokół rośliny i samej rośliny.
Cdn. :)

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 05-04-2011, 21:04
Autor Robert
Witam.
"...najbardziej zdumiewają mnie BC Golden Mul i Bc Maikai. Są duże, zdrowe, jak mówi mój synek "pełny wypas dla krów" i ...... Nie kwitną!!!"
Potwierdzam :-(
Posiadałem obie hybrydy. Obie rosły znakomicie ale na kwitnienie trzeba było długo czekać.
Po wystawieniu w lecie do ogródka i zimowym spoczynku zaczęły kwitnąć dość obficie :-)
Warto było czekać ;-)

+Maikai.jpg

-Maikai-.jpg

Pozdrawiam, r.

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 06-04-2011, 08:36
Autor a.misztal
Mam Brassolaeliocattleya 'Chia Lin New City' - chętnie wypuszcza nowe przyrosty, ale nie widziałam jeszcze jej pięknych kwiatów. Lato spędziła na balkonie i nic. Mam problem z okresem spoczynkowym. Podlewałam jesienią i zimą dosłownie odrobiną wody przez przelanie co 2-4 tyg. Okno i balkon pn - wsch. Na pewno coś robię nie tak albo mnie nie lubi. :(

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 06-04-2011, 18:03
Autor SureLooksGoodToMe
Niedawno sprzedałem B. nodosa 8-) A co do braku kwitnienia, to nie podlewanie jest decydujące (owszem, ważne, ale jednak), lecz obniżenie temperatury. Kombinacja niska temperatura+ograniczenie podlewania powinna przynieść skutek ;)

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 06-04-2011, 18:04
Autor Robert
Witam.
Brassavola nodosa dostępna jest na zamówienie w OG, w cenie 54zł :-)
Jest też Brassavola glauca za 108 :-(
Myślę, że p.Justyna mogłaby sprowadzić coś więcej ;-)
Trzeba zapytać.
Pozdrawiam, r.

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 06-04-2011, 19:27
Autor Krzysztof Gozdek
Co do kwitnienia Brassavoli nodosy to oczywiście wiem, że po wyrośnięciu i dorośnięciu nowych pbs, należy utrzymywać przez pewien okres suchsze podłoże i dość wyraźną różnicę temperatur dzień/noc, czyli trzeba wystawić na zewnątrz. Dokładnie tak robię z krzyżówką Brassavoli nodosy z Bl. Richard Mueller = Bc Yellow Bird i nie mam żadnych problemów z kwitnieniem :)

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 06-04-2011, 21:17
Autor a.misztal
Michał - czyli jeszcze na dworze , powiedzmy wrzesień- poł. października nie podlewać? Bo wtedy jeszcze podlewałam normalnie, a dopiero po zabraniu do domu słabiutko.

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 07-04-2011, 13:54
Autor SureLooksGoodToMe
Aniu, kiedy tylko roślina jest w fazie wzrostu, należy podlewać normalnie. Różnie to ze storczykami bywa. W przypadku standardowego cyklu rozwojowego nowe przyrosty powinny do października/listopada dojrzeć i dopiero wtedy rozpoczyna się okres spoczynku, czyli obniżenie temperatury+ograniczenie podlewania. Należy znaleźć w domu/mieszkaniu jak najchłodniejsze miejsce i bardzo lekko podlewać roślinę raz na 3-4 tygodnie. Przy takim traktowaniu kwiaty powinny pojawić się wiosną. Oczywiście może się zdarzyć tak, że wszystko, co opisałem, będzie przesunięte w czasie-zależy to od "humorów" konkretnego okazu. W przypadku krzyżówek z B. nodosa miejsce zimowego spoczynku powinno być jak najjaśniejsze. Pozdrawiam-Michał

Re: Brassavole. . . .

Nieprzeczytany postNapisane: 08-04-2011, 13:21
Autor a.misztal
Dziękuję za wskazówki. Nasunąłeś mi pomysł. Mam na holu okno, ta sama strona świata, ale hol jest nie ogrzewany prawie wcale. Temp. 13-15 stopni. Trzymałam tam dendrobium po zabraniu z dworu i wypuściło 3 pędy. Może i z tymi opornymi to poskutkuje. Jeszcze raz dzięki. :D